Ostatnimi czasy o Kazimierzu Marcinkiewiczu jest dość głośno. Po pierwsze za sprawą dołączenia do Koalicji Europejskiej, która ostatecznie nie zdecydowała się na wystawienie go w wyborach do Parlamentu Europejskiego, po drugie przez gigantyczne długi alimentacyjne wobec byłej żony Izabeli. 

Już 14 lutego zostało wydane zawiadomienie o komorniczym zajęciu mieszkania Marcinkiewicza, na poczet długów wobec I. Olechowicz. Sprawa nabrała tempa, bo jak ustalił plotkarski portal Pudelek.pl, mieszkanie zostało ma być wystawione na licytację komorniczą.

Doniesienia w rozmowie z "Pudelkiem" potwierdziła była żona Marcinkiewicza.

Tak, zgadza się. Najpierw mieszkanie było zajęte z tytułu wynajmu, a teraz zajęte w drodze licytacji w celu egzekucji alimentów. Sprawa jest coraz bliżej finału. Kiedy odzyskam pieniądze, będę mogła w końcu spłacić długi i spać spokojnie.

- powiedziała Izabela Olechowicz.

Redakcja skontaktowała się też z byłym premierem. Ten ograniczył się z kolei do krótkiego komentarza.

Przepraszam, nie rozmawiam z mediami. Proszę dać mi żyć. Jestem szarym, zwyczajnym człowiekiem. Nie pełnię żadnych publicznych funkcji

- stwierdził Marcinkiewicz.