Prezydent Andrzej Duda oraz pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda otrzymali oficjalne zaproszenie do złożenia wizyty w czerwcu w Białym Domu w Waszyngtonie w Stanach Zjednoczonych.

"To kolejna wizyta polskiego prezydenta w Białym Domu w ciągu 10 miesięcy, co jest dowodem na to, że Amerykanie traktują Polskę jako chyba jednego z dwóch najważniejszych sojuszników w Europie, obok tradycyjnego sojusznika Wielkiej Brytanii. (Amerykanie - red.) widzą, że nasz ogląd sytuacji geopolitycznej świata i diagnoza zagrożeń są podobne"

- ocenił Sellin w poranku rozgłośni katolickich "Siódma9", dodając, że polskie społeczeństwo jest proamerykańskie.

Wiceszef MKiDN, który ubiega się o mandat europosła w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, był pytany, czy wizyta polskiej pary prezydenckiej w USA przełoży się na konkretne korzyści dla Polski. Polityk PiS zwrócił uwagę na ściślejszą współpracę wojskową obu państw, zwłaszcza w kontekście tego, że Polska jest wschodnią flanką NATO, a za polską granicą wschodnią toczy się wojna między Ukrainą a Rosją.

"Dzisiaj już mamy sześć tysięcy żołnierzy i bardzo dużo sprzętu amerykańskiego i cały czas ta liczba się powiększa. I myślę, że można powiedzieć, że mamy już coś, co moglibyśmy nazwać +rozproszonym fortem Trump+ w Polsce, więc dzisiaj sytuacja jest taka, że gdyby ktoś nawet teoretycznie sobie pomyślał, że można Polskę militarnie zaatakować, to musi wiedzieć już dziś, że już w pierwszych sekundach tego ataku będzie musiał zabijać żołnierzy amerykańskich" - mówił.

"Imperialne ambicje państwa rosyjskiego są powszechnie wszystkim znane i także jego sposoby militarnego rozwiązywania różnych sporów"

- podkreślił Sellin, przypominając, że Rosjanie nie mają - tak jak większość państw - doktryny obronnej, lecz doktrynę wojenną.

Polityk PiS zwrócił także uwagę na kwestię zniesienia wiz dla Polaków podróżujących do USA.

"Jesteśmy blisko osiągnięcia tego celu. Jeszcze rok temu 5,9 procent wiz było odmownych, dzisiaj już tylko 3,9 procent, a żeby osiągnąć zniesienie wiz, trzeba dojść do 3 procent, więc jesteśmy dosyć blisko. Myślę, że perspektywa najbliższego roku w osiągnięciu tego celu jest możliwa" - powiedział Sellin.

Wiceminister kultury odniósł się także do budzącej w Polsce kontrowersje, przyjętej przez Kongres i podpisanej w maju 2018 r. przez prezydenta Donalda Trumpa Ustawy o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today — JUST Act, potocznie zwana ustawą 447). Ustawa dotyczy zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź ich spadkobiercom, ale jej zapisy mają głównie symboliczny, deklaratywny charakter.

"Moim zdaniem wokół tego tworzy się nadmierną histerię i to na użytek czysto polityczny, kampanijny, mówię tu oczywiście o konfederacji prawicowej (Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy) i prawicowym środowisku, które szuka swojej niszy i nie ma Polakom do zaproponowania całościowego programu"

- ocenił Sellin, dodając, że ustawa 447 w żaden sposób nie przekłada się na prawo w Polsce.

"Polska żadnych odszkodowań za czasy II wojny światowej nikomu wypłacać nie będzie. To Polsce należą się odszkodowania" - podkreślił Sellin.

Polska para prezydencka pierwszą wizytę w Białym Domu złożyła 18 września 2018 r. Andrzej Duda spotkał się wtedy z prezydentem USA w Białym Domu, gdzie doszło do podpisania wspólnej polsko-amerykańskiej deklaracji dot. współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności, energetyki oraz wymiany handlowej i inwestycji. Polski prezydent wyraził wówczas nadzieję, że Trump podejmie decyzję o skierowaniu kolejnych jednostek wojsk do Polski, a także o wspólnej budowie bazy, która mogłaby nosić nazwę "Fort Trump". Z kolei prezydent USA ocenił, że stałe bazy amerykańskie byłyby "przydatne" dla zwiększenia bezpieczeństwa Polski i USA.