Niezwykłe odkrycie w Złotym Domu Nerona

statua Muzy w Złotym Domu Nerona / By Howard Hudson - Taken from en wiki : Da statue hh.jpg, CC BY 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2485957

  

Komnata Sfinksa - tak nazwano najnowsze, całkowicie zaskakujące i budzące zachwyt odkrycie w rzymskim Złotym Domu Nerona (Domus Aurea). Nie wiedziano o niej przez prawie dwa tysiące lat, bo była i nadal częściowo pozostaje zasypana.

Pałac ten, położony między Palatynem a Eskwilinem Neron zbudował po pożarze Rzymu w 64 roku, który według utrwalonej legendy sam wywołał. Prace budowlane nie zostały nigdy ukończone. Ogromna rezydencja wyróżniała się nadzwyczajnym przepychem, co wynika z zachowanych opisów. Pozostałości Domus Aurea zostały odnalezione pod budowlami wzniesionymi na nim w kolejnych wiekach.

Obecne, ogłoszone światu odkrycie jest jednym z najbardziej spektakularnych w dziejach badań archeologicznych w tym miejscu.

Wyjaśniono, że na ślad nieznanej dotąd komnaty natrafiono nieoczekiwanie podczas prac archeologicznych na jesieni zeszłego roku. Wtedy zapadła decyzja o natychmiastowej budowie rusztowań, by umocnić mury, zbadać je, wyremontować i zachować tak dużo, jak to możliwe.

Archeolodzy wspierani przez ekipy techniczne mieli świadomość tego, że wraz ze swymi skarbami komnata była zasypana przez prawie dwa tysiące lat i teraz trzeba do niej cierpliwie dotrzeć.

Na jednej ze ścian znaleziono fresk przedstawiający Sfinksa i dlatego kierujący pracami Alessandro D'Alessio postanowił tak nazwać całą komnatę. Podkreślił: "Wprawdzie odkrywamy tu coś każdego dnia i jesteśmy przyzwyczajeni do zdumienia, ale w ciągu wielu lat prac tutaj nie zdarzyło mi się natrafić na całkowicie nową, w pełni udekorowaną freskami komnatę".

Na jasnobiałych ścianach, które oświetlały salę, widnieją malowidła przedstawiające fauna z mieczem, w kołczanie i z tarczą walczącego z panterą, centaura, ptactwo i fantazyjne morskie stworzenia.

Największy zachwyt przeżyliśmy jednak dopiero kilka dni temu, kiedy ekipa techniczna mogła wejść do środka, by zabezpieczyć pomieszczenie i malowidła 

- dodał D’Alessio cytowany przez agencję Ansa.

Dyrektor całego parku archeologicznego w rejonie Koloseum Alfonsina Russo powiedziała, że wyrafinowane dekoracje sali odzwierciedlają klimat panowania Nerona.

Niestety - podkreślają badacze - duża część nowoodkrytej sali w kształcie prostokąta jest nadal zasypana, przykryta kwintalami ziemi i gruzu, ponieważ architekci cesarza Trajana właśnie tam, na rezydencji Nerona zbudowali termy.

Konserwatorzy zabytku muszą obecnie zdecydować, co robić dalej; czy oczyścić z ziemi całe pomieszczenie, by dotrzeć do jego dolnych partii.

Archeolodzy na razie tylko przypuszczają, że mogą tam być następne malowidła ścienne, marmury i skarby, jak w innych komnatach pałacu Nerona.

Nie wiadomo, jakie było przeznaczenie komnaty Sfinksa w rezydencji, który pełniła funkcje reprezentacyjne. Być może, jak przypuszczają naukowcy, była to sala wystawowa z dziełami sztuki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szczęśliwy finał poszukiwań

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Dzięki szybkiemu zawiadomieniu o zaginięciu osoby, jeszcze tego samego dnia służby pracujące w terenie odnalazły zaginionego.

Policjanci z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód zostali powiadomieni przez mieszkankę Tarnowa, o zaginięciu jej 36-letniego syna. Z przekazanej przez kobietę informacji wynikało, że po rodzinnej kłótni syn opuścił mieszkanie, a pozostawiony w domu list wskazywał, że jest w kiepskiej kondycji psychicznej i może dojść do najgorszego.

Z zawiadomienia kobiety wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 21.00 i od tej pory nie dał znaku życia. Istniało przypuszczenie, że może się udać pociągiem w nieznanym nikomu kierunku.
Po przyjęciu zgłoszenia policjanci rozpoczęli natychmiast poszukiwania
, sprawdzając m.in. teren tarnowskiego dworca, gdzie okazywali zdjęcie zaginionego pracownikom Polskich Kolei Państwowych.

Okazało się, że było to dobre posunięcie, bo kilka godzin później jeden z pracowników ochrony dworca zauważył na peronie mężczyznę, do złudzenia przypominającego osobę ze zdjęcia. Dzielnicowi z Komisariatu Policji Tarnów-Centrum potwierdzili, że jest to zaginiony 36-latek, o czym powiadomili zdenerwowaną matkę.

Tym razem pomoc przyszła na czas i miejmy nadzieję, że nieporozumienia zostaną szybko wyjaśnione.

"Pamiętajmy, kiedy istnieje zagrożenia życia lub zdrowia osoby, nie wahajmy się i czym prędzej zgłośmy ten fakt na policję. W takich przypadkach czas ma wielkie znaczenie" - przypomina policja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl