Organizację "wielkiego europejskiego marszu" w stolicy zapowiedział pod koniec kwietnia na konwencji w Poznaniu lider PO Grzegorz Schetyna. Demonstracja, podobnie jak w ubiegłym roku, ma przejść ulicą Marszałkowską z placu Bankowego na plac Konstytucji. Zgromadzenie zgłoszono na 50 tysięcy uczestników. Wśród nich ma być m.in. wielu znanych aktorów i innych osób publicznych.

Majowe marsze (we wcześniejszych latach nazywane najczęściej "Marszami Wolności") Platforma współorganizuje od 2016 roku. Tegoroczna manifestacja wpisze się dodatkowo w kampanię wyborczą Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego. Obecni mają być wszyscy liderzy porozumienia: Grzegorz Schetyna (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Włodzimierz Czarzasty (SLD), Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oraz Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski z Zielonych.

Politycy Platformy Obywatelskiej podkreślają, że marsz ma przede wszystkim pokazać determinację Polaków, by bronić wartości europejskich i polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Więc jak widać, nie tylko słowa polityków obozu rządzącego do nich nie docierają, ale i Jean-Claude'a Junckera, który wyraźnie powiedział, że nie ma mowy o polexicie.

Chcę, żeby to był wielki marsz. "Polska w Europie" - tak go nazwaliśmy i ci wszyscy, którzy chcą podkreślić, że ważna jest obecność i zaangażowanie nasze w podmiotowość, umocnienie Polski w Europie tam się spotkają 18 maja w Warszawie 

- powiedział Schetyna w środę w TVN24.

Inni politycy PO podkreślają, że w demonstracji mają wziąć udział przedstawiciele wielu grup społecznych i zawodowych, m.in. nauczyciele, prawnicy, rolnicy i niepełnosprawni.

Ten marsz adresujemy do wielu środowisk; liczymy na to, że będzie to powszechny, szeroki marsz, który pokaże, że Polacy są za Europą i przeciwko pełzającemu polexitowi 

- powiedział szef Biura Krajowego Piotr Borys.

Dodał, że celem marszu jest obrona wartości europejskich. "Trochę jak w referendum europejskim - ma przywołać ten wielki wybór, bo nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego będą decydowały o tym, gdzie będziemy" - straszył, nawiązując do hasła wyborczego Koalicji Europejskiej w majowych eurowyborach - "Polska. Wielki Wybór".

Według Mariusza Witczaka (PO), demonstracja ma być też wyrazem sprzeciwu wobec "opresyjnej władzy" Prawa i Sprawiedliwości.

Władzy, która wyprowadza o godz. 7 rano kobietę, bo artystycznie przystroiła Matkę Boską 

- powiedział poseł Platformy. Odniósł się tak do poniedziałkowego zatrzymania działaczki Elżbiety Podleśnej, której prokuratura postawiła zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej.

W marszu mają wziąć udział m.in. działacze PO, PSL, SLD, Nowoczesnej, Zielonych, Komitetu Obrony Demokracji, Inicjatywy "Wolne Sądy", a także związkowcy z ZNP.

We wtorek PO udostępniła w mediach społecznościowych spot zachęcający do udziału w marszu "Polska w Europie", w którym wystąpili aktorzy: Grażyna Wolszczak, Cezary Żak i Krzysztof Malajkat. "Nie chcę wyjść z Europy, nie zgadzam się na to. Chcę pozostać w Unii, bo tu jest nasze miejsce. Dlatego idę na marsz 18 maja razem z wami" - mówi w spocie aktor Cezary Żak.