Będzie lepsza pomoc dla weteranów

/ By Gnesener1900 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16078677

  

Ministerstwo Obrony Narodowej chce znowelizować ustawę o weteranach, by zapewnić im lepszą pomoc i wsparcie. Jutro szef resortu Mariusz Błaszczak ma przedstawić założenia proponowanych zmian.

Propozycje zwiększenia pomocy dla weteranów min. Błaszczak przedstawi 9 maja w Centrum Weterana w Warszawie. Chodzi o założenia nowelizacji ustawy o weteranach działań poza granicami państwa przygotowaną przez resort. Minister zaprezentuje też dodatkowe działania z pakietu dla poszkodowanych żołnierzy

- poinformowano w komunikacie resortu.

Nowelizacja ustawy o weteranach działań poza granicami państwa jest odpowiedzią na postulaty zgłaszane przez środowiska weteranów. Minister Obrony Narodowej wielokrotnie spotykał się z weteranami poszkodowanymi i przedstawicielami stowarzyszeń zrzeszających weteranów. Efektem tych spotkań jest projekt nowelizacji ustawy o weteranach przygotowany w ścisłej współpracy z tym środowiskiem

 - napisano.

Ustawa o weteranach weszła w życie 30 marca 2012 r. Jak wyjaśniono w komunikacie celem przygotowanej nowelizacji jest stworzenie bardziej efektywnego systemu pomocy i wsparcia.

Doświadczenia wynikające z realizacji jej (ustawy) przepisów oraz postulaty środowisk weteranów skłoniły ministra Mariusza Błaszczaka do dokonania szczegółowej oceny funkcjonowania tego aktu prawnego. Po analizie podjęto wysiłki na rzecz usprawnienia systemu pomocy weteranom poszkodowanym, przy uwzględnieniu racjonalnych postulatów środowisk weteranów. Rezultatem dokonanej oceny systemu pomocy weteranom i weteranom poszkodowanym jest przygotowany projekt nowelizacji ustawy o weteranach oraz niektórych innych ustaw

 - podkreśliły służby prasowe MON.

Proponowane zmiany, wspólnie z szefem MON, ma przedstawić także st. chor. sztab. w st. spocz. Tomasz Kloc, prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju.

Na początku maja MON ogłosił konkurs na realizację zadań publicznych w formie wsparcia weteranów, którzy byli uczestnikami działań poza granicami państwa. Do końca tego roku planuje wydać na ten cel 1,5 mln zł. Pomocą psychologiczną i wsparciem mają być objęci weterani, ich rodziny, a także rodziny poległych na misjach żołnierzy.

Pod koniec marca resort obrony poinformował o powołaniu pełnomocnika MON ds. współpracy z weteranami. Powierzono mu opracowanie przepisów zmierzających do poprawy sytuacji żołnierzy poszkodowanych na misjach oraz analizę kwestii zawarcia ugód z poszkodowanymi.

Zapowiedziano też, że w pracach nad nowelizacją ustawy o weteranach priorytetem ma być poprawa sytuacji finansowej żołnierzy poszkodowanych podczas misji, przyznanie im wyższych świadczeń i znaczne rozszerzenie katalogu pomocy medycznej oraz świadczeń rehabilitacyjnych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Kolejne chińskie miasto wraca do normalności

/ pixabay.com

  

Dwa miesiące po ogłoszeniu najwyższego alertu epidemicznego Kanton wraca do normalności. Większość firm i restauracji wznowiło działalność, a na ulicach i estakadach znów tworzą się korki. Mieszkańcy wciąż jednak chodzą w maseczkach i unikają zgromadzeń.

Pod koniec stycznia władze ChRL podjęły bezprecedensową decyzję o zamknięciu miasta Wuhan, pierwotnego ogniska pandemii, by powstrzymać szerzenie się wirusa po kraju. Liczba infekcji zaczęła jednak rosnąć również w innych regionach, w tym w prowincji Guangdong na południu kraju.

W Kantonie, stolicy tej prowincji, władze poleciły ludziom, aby nie wychodzili bez potrzeby z domów, nie odwiedzali się wzajemnie i unikali zgromadzeń, a w miejscach publicznych zawsze nosili maseczki ochronne. Niemal doszczętnie opustoszały szerokie ulice i przestronne place 14-milionowego miasta, jednego z najważniejszych ośrodków handlu zagranicznego Chin.

Obok noworocznych dekoracji na osiedlach pojawiły się czerwone banery zachęcające do przestrzegania reguł kwarantanny.

„Wirus to rozkaz, przeciwdziałanie epidemii to obowiązek”

- głosił jeden z nich.

Noworoczna przerwa w pracy została przedłużona, a większości firm zakazano wznawiania działalności. Odłożono również termin rozpoczęcia semestru w szkołach. Czynne pozostały supermarkety, sklepy należące do dużych sieci i apteki. Choć pojawiały się chwilowe niedobory warzyw czy mięsa, szybko je uzupełniano. Przez długi okres w aptekach brakowało natomiast maseczek ochronnych i środków dezynfekcji.

By egzekwować przestrzeganie reguł, chińskie władze stosowały zarówno rozbudowany system nadzoru elektronicznego, jak i bardziej tradycyjne metody. Na początku lutego, gdy rząd centralny wezwał do zacieśnienia kontroli epidemicznej na poziomie lokalnym, w ciągu kilku dni osiedla mieszkaniowe w wielu miastach kraju wprowadziły „zarządzanie zamknięte”, czyli skrupulatne kontrole wszystkich wchodzących i wychodzących.

W Kantonie na ulicach i wejściach do osiedli pojawiły się barykady, sklecone naprędce z drabin, śmietników, krzeseł, bambusowych kijów i mioteł, niektóre z drutem kolczastym. Przy otwartych przejściach ustawiono strażników lub pracowników społecznych z Komunistycznej Partii Chin, by mierzyli wchodzącym temperaturę i zabraniali wstępu obcym. Te środki, oparte na podziale miasta na małe kwadraty, obowiązują do dziś.

Model „zarządzania zamkniętego” różnił się w zależności od miejsca. Na przykład w 9-milionowym mieście Wenzhou w prowincji Zhejiang z osiedli pozwalano wychodzić tylko jednej osobie z każdej rodziny, raz na dwa dni. W 7-milionowej prefekturze Zhumadian w prowincji Henan limit zaostrzono do jednego wyjścia na pięć dni.

W Kantonie zakazano jedzenia w restauracjach, pozostawiając jedynie możliwość zamawiania posiłków na dowóz. By uspokoić klientów, lokale wpisywały na paragonach temperaturę ciała kucharzy i kurierów, którzy dostarczali dania. Decyzją władz zamknięto również większość targów towarowych i hurtowni oraz odwołano lub przełożono wszystkie imprezy targowe.

Przez cały czas mieszkańcy Kantonu uważnie śledzili najnowsze doniesienia i bilanse zakażeń. Gdy w lutym w mieście nie wykryto jednego dnia żadnej nowej infekcji, mimo ostrzeżeń i zakazów w opuszczonych parkach znów pojawili się seniorzy, grający w karty i chińskie szachy.

„Zero zakażeń w Kantonie, Chiny są bezpieczne. Mamy maseczki”

- mówił PAP jeden z nich, pośpiesznie naciągając maseczkę na twarz.

Obecnie władze twierdzą, że epidemia w kraju została zasadniczo opanowana. Kanton obniżył alert epidemiczny, a wszystkie jego dzielnice uznawane są już za strefy niskiego ryzyka. Firmy wznowiły działalność, a restauracje znów mogą przyjmować klientów, choć dla bezpieczeństwa sadzają ich w odpowiednich odstępach. Niektóre lokale zapisują dane kontaktowe klientów, by zlokalizować ich na wypadek wykrycia infekcji.

Od kilku tygodni większość potwierdzanych przez chińskie władze nowych zakażeń wykrywanych jest wśród osób przybywających z zagranicy. Według chińskiego MSZ 90 proc. z tych przypadków dotyczy powracających do kraju Chińczyków, a jednak w chińskim społeczeństwie pojawił się strach przed cudzoziemcami. Obywatele krajów najbardziej dotkniętych epidemią coraz mocniej skarżą się na stygmatyzację.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts