GPC: Leszek Jażdżewski w skandaliczny sposób wypowiedział się na temat Kościoła. Strona lewicowa wiele mówi o mowie nienawiści, więc z czego wynikają jej podwójne standardy?

Dr Tymoteusz Zych: Nie dziwi mnie to. Od dłuższego czasu mamy do czynienia z zastosowaniem podwójnych standardów w kontekstach: mowy nienawiści, przemocy, dyskryminacji. Jakiś czas temu w jednym z oświadczeń Fundacji Batorego, która zajmuje się walką z hejtem, padło wprost takie sformułowanie, że mowa nienawiści, dyskryminacja i przemoc wobec katolików w Polsce w ogóle nie występują, więc nie ma potrzeby ich zwalczania. To jest oczywiście kontrfaktyczne. Jaskrawym, medialnym przykładem tego problemu była wypowiedź pana Jażdżewskiego, która naruszyła wszelkie standardy kultury i debaty publicznej. Ta wypowiedź sama w sobie nie przekraczała granic prawa, ale z całą pewnością była bardzo jednoznacznie agresywna, brutalna i tworzyła klimat naruszenia prawa wobec katolików.

Z czego wynika to, że osoby, które tak wiele mówiły o mowie nienawiści po tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, teraz biły brawo?

Oznacza to nic innego, jak tylko instrumentalizację tego hasła zwalczania mowy nienawiści. My na to zwracaliśmy uwagę kilka miesięcy temu, bo sam cel dbałości o kulturę debaty publicznej jest ważny. Natomiast od początku było widać, że wielu uczestników naszego życia publicznego próbuje to hasło zinstrumentalizować. Mowę nienawiści widzą tylko po stronie swoich przeciwników ideologicznych, politycznych, a po swojej stronie w ogóle tego nie dostrzegają. To jest hasło, które zaczęło służyć jako pałka na przeciwnika, a niestety przestało służyć budowaniu normalnej debaty publicznej.

CAŁY WYWIAD - w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!