Dlaczego Polacy wybierają PiS? Wśród powodów to, że "dba o zwykłych ludzi i wyprowadza Polskę z biedy"

/ fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dbanie o zwykłych ludzi i wyprowadzanie Polski z biedy, uczciwość i robienie porządku z aferami oraz rozwój polskiej gospodarki - to główne powody, dla których wyborcy Prawa i Sprawiedliwości głosują na partię rządzącą. O to, dlaczego Polacy wybierają PiS, zapytał Instytut Pollster w sondażu na zlecenie "Super Expressu".

W sondażu zapytano wyborców Prawa i Sprawiedliwości, z jakiego powodu zamierzają oddać swój głos na partię kierowaną przez Jarosława Kaczyńskiego. Poproszeni zostali o to, by wskazać maksymalnie trzy takie powody.

41 proc. wyborców uznało, że głosuje na PiS dlatego, że partia "dba o zwykłych ludzi i wyprowadza Polskę z biedy". Blisko co trzeci głosujący na partię rządzącą jest zdania, że "są uczciwi i robią porządek z aferami, które pojawiły się za rządów poprzedniej władzy".

W dalszej kolejności, równie liczne grono wyborców (28 proc.) wskazuje, że oddaje swój głos na PiS, bo "gospodarka za ich rządów lepiej się rozwija", bo "bronią polskich interesów", oraz dlatego, że rząd PiS wprowadził program "Rodzina 500+".

Co czwarty wyborca popiera partię rządzącą dlatego, że broni ona "polskich zwyczajów i wartości". Co piąty - "generalnie popiera politykę Prawa i Sprawiedliwości". 

Wśród pozostałych powodów znalazły się m.in. te, że "dobrze i sprawiedliwie rządzą", że za rządów PiS "łatwiej znaleźć pracę" czy że "za rządów Prawa i Sprawiedliwości nie czuję się upokarzany".

Sondaż na zlecenie "Super Expressu" Instytut Pollster przeprowadził na próbie 1031 dorosłych Polaków w dniach 26-29 kwietnia 2019 r.

Prawo i Sprawiedliwość jest liderem sondaży w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, notując niemal stałe poparcie na poziomie ok. 40 proc. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: se.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dziś głosowanie nad umową w sprawie brexitu. Wynik? Jedna wielka niewiadoma

/ Tumisu

  

Brytyjska Izba Gmin rozpoczęła dzisiaj rano posiedzenie, podczas którego posłowie zdecydują, czy poprzeć zawarte w czwartek przez premiera Borisa Johnsona porozumienie z Unią Europejską o warunkach brexitu. Biorąc pod uwagę, że Johnson na czele rządu mniejszościowego i dotychczas nie wygrał żadnego głosowania, wynik jest trudny do przewidzenia.

Posiedzenie zacznie się od wystąpienia szefa rządu, po czym nastąpi debata. Samo głosowanie spodziewane jest ok. 15:30 polskiego czasu, choć może to się opóźnić, bo nie ogłoszono jeszcze, które poprawki opozycji poddane zostaną pod głosowanie.

Jeśli posłowie nie zaakceptują porozumienia, ani nie zgodzą się na wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez umowy, premier Johnson będzie zobligowany do zwrócenia się do Brukseli z wnioskiem o kolejne przesunięcie brexitu - do 31 stycznia 2020 r.

Izba Gmin liczy 650 posłów, ale do uzyskania większości wystarczy poparcie tylko 320 z nich. To dlatego, że w głosowaniu nie biorą udziału spiker (chyba że jest remis, wtedy ma on decydujący głos) i jego trzej zastępcy, a deputowani irlandzkiej, republikańskiej partii Sinn Fein - w obecnej kadencji siedmiu - od lat nie obejmują mandatów.

Patrząc na same deklaracje partyjne, Boris Johnson nie ma szans na zwycięstwo, bo jego Partia Konserwatywna ma obecnie 288 posłów, a probrytyjska północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP, 10 mandatów) zapowiedziała głosowanie przeciwko, podobnie jak cała opozycja. Parlamentarna arytmetyka jest jednak bardziej skomplikowana.

W samej Partii Konserwatywnej jest grupa najbardziej twardych zwolenników brexitu, którzy uważają, że porozumienie jest zbyt daleko idącym ustępstwem. Wprawdzie nikt spośród nich nie zadeklarował otwarcie, że będzie głosować przeciw, ale według stacji BBC poparcia 14 z nich premier nie może być pewien.

Z drugiej strony, jak się oczekuje, co najmniej dziewięciu posłów laburzystowskich, którzy popierają brexit, zagłosuje wbrew instrukcjom swojej partii za umową, a 15 kolejnych - którzy są z okręgów, gdzie poparto brexit, ale nie są do końca zadowoleni z warunków umowy - waha się lub nie ogłosiło stanowiska.

Za umową powinna być też większość z 21 byłych posłów konserwatywnych, którzy zostali wyrzuceni z klubu na początku września, gdy zagłosowali przeciwko rządowi w innym głosowaniu w sprawie brexitu, a także kilku innych niezależnych.

Z kolei przeciw umowie będzie co najmniej 218 posłów Partii Pracy, cała DUP, jeśli nie została przekonana w ostatniej chwili, całe kluby Szkockiej Partii Narodowej (35 mandatów), Liberalnych Demokratów (19 mandatów),Niezależnej Grupy na rzecz Zmian (5), walijskiej Plaid Cymru (4), Zielonych (1) oraz co najmniej 9 niezależnych.

To według BBC, oznaczałoby - przy założeniu stuprocentowej obecności posłów - że za porozumieniem zagłosuje na pewno co najmniej 303 posłów, przeciwko będzie 301, zaś stanowisko 35 (15 laburzystów, 14 konserwatystów i 6 niezależnych) jest nieznane. I to od ich głosów zależy los porozumienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl