Kazimierz Smoliński pytał szefa PO, czy wie, jak w omawianym przez komisję czasie wzrastała przestępczość zorganizowana. Schetyna chciał w jak najlepszym świetle przedstawić okres, w którym pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji.

- Nie lubię mówić o sobie, ale akurat w kwestii przeprowadzenia przez trudny czas kryzysu wszystkich służb mundurowych, policji, straży granicznej, straży pożarnej, boru, udało się to w taki sposób przeprowadzić, my jeszcze byliśmy naprawdę w stanie wyodrębnić pieniądze na podwyżkę, czyli utrzymać ten proces lepszego zarabiania służb, a z drugiej strony wymiana sprzętu i modernizacja. A przy tym udało się, co było rzeczywiście niespotykane, udało się nam zmniejszyć przestępczość. I tą zorganizowaną i tę… - mówił Schetyna.

- Przepraszam, ale chyba coś się tutaj rozmijamy z rzeczywistością. Czy pan wie, jak zwiększała się ilość grup przestępczych w czasie, gdy był pan wicepremierem?

- dopytywał Kazimierz Smoliński, wiceprzewodniczący komisji.

"Jeżeli pan chce o konkretach, to będzie o konkretach" – powiedział Schetyna i zaczął czytać dane z kartki.

„Trzy kwartały 2007 do 2008 roku, spadek zabójstw o 14 proc., spadek kradzieży o…”

Głos zabrał przewodniczący Horała.

Po pierwsze zeznania świadka muszą być prowadzone w oparciu o stan wiedzy świadka, a nie polegać na odczytywaniu dokumentów. Po drugie świadek jest łaskaw odpowiadać na pytania przewodniczącego Smolińskiego, który pytał o działalność grup zorganizowanych, którymi zajmuje się nasza komisja, a nie kradzieży, czy włamań na ogródkach działkowych, czy zabójstw

– wtrącił Marcin Horała.

Schetyna kontynuował:

Wykrywalność przestępstw w 2006 roku 62,4 proc. w 2007 – 64,6 proc, w 2008 – 65.9 proc, w 2009 – 67,1 proc. To jest skala funkcjonowania MSWiA, taka jest prawda

– dodał z dumą.

– Proszę przypomnieć sobie czy ilość zorganizowanych grup przestępczych w tym czasie rosła, czy malała? – zapytał Kazimierz Smoliński. Schetyna nie miał nic do powiedzenia, milczał.

"Przypomnę panu, że rosła w sposób lawinowy i to są dane Centralnego Biura Śledczego"

– podał wiceprzewodniczący.

– Ale to jest wina MSWiA, że rosła liczba grup przestępczych? – pytał Schetyna.

To jest sprzeczne z tym, co pan podaje, że takie dobre wyniki wówczas były. Wyniki były złe. Ilość zorganizowanych grup przestępczych rośnie, ilość wyłudzeń podatku VAT rośnie, ilość przestępstw związanych z podatkiem VAT rośnie i to mnie interesuje. Już wiemy że rośnie, bo to są dane, które wyście przedstawiali

– mówił Smoliński, a Schetyna się gotował.

- A ja przeczytałem panu dane z rocznika statystycznego i wie już pan, ze przestępczość malała. Skuteczność policji i służb była większa - ripostował Schetyna.

Na deski położył szefa PO Marcin Horała.

Niezmiernie się cieszymy, że malała ilość kradzieży samochodów, włamań do ogródków i czynów nieobyczajnych w miejscach publicznych, natomiast komisja zajmuje się i nasz niepokój budzi to, że rosły wyłudzenia podatku VAT

– dodał.

- I to w sposób zorganizowany – dodał Smoliński.

Schetyna zapytany przez przewodniczącego komisji Marcina Horałę czy "uczestniczył w gremiach kierowniczych ówczesnej formacji rządowej" w rozmowach na temat strategicznych decyzji, takich jak podwyżka wieku emerytalnego czy podniesienia stawki VAT, Schetyna powiedział - "nie".

Stwierdził też, że wówczas były inne obyczaje i wszystkie decyzje były podejmowane w kancelarii premiera na posiedzeniu Rady Ministrów z premierem Donaldem Tuskiem, a nie w siedzibie partii rządzącej.

Pytany z kolei przez Kazimierza Smolińskiego, dlaczego nie wdrożył żadnych ze wskazań CBŚ, które miały ukrócić liczbę wyłudzeń VAT, Schetyna stwierdził, że nie miał pojęcia o tym, że zapisy raportu nie weszły w życie. Dodał też, że realizacją wskazań powinien zająć się resort finansów oraz sprawiedliwości, a nie MSWiA.