Burmistrz zakazał... plotkowania

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/klimkin

  

Burmistrz filipińskiego miasta Binalonan, położonego ok. 170 km na północ od Manili, Ramon Guico III zapowiada wprowadzenie oficjalnego zakazu rozpowszechniania plotek w całym mieście. Jego plany musi jeszcze zatwierdzić rada miejska.

W 24 dzielnicach 54-tysięcznego Binalonan takie zakazy wprowadziły już przed kilku laty władze lokalne i jest on egzekwowany. Na plotkarzy nakładane są grzywny. Plotki, zakłócające spokój społeczny w Binalonan najczęściej dotyczą domniemanych długów, a także pozamałżeńskich romansów sąsiadów. Burmistrz chce, by od takich plotek wolne było całe miasto.

Chcemy przypomnieć ludziom, że powinni być dobrymi sąsiadami 

- powiedziała asystentka burmistrza Donabel Sabado.

Za pierwsze plotkarskie przewinienie przewidziana jest grzywna w wysokości 200 peso (3,50 euro) i trzy godziny pracy społecznie użytecznej. Recydywistom grozi pięciokrotnie wyższa kara finansowa, ale - jak podkreślają władze miejskie - przypadków plotkarskiej recydywy dotychczas nie zanotowano. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szczęśliwy finał poszukiwań

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Dzięki szybkiemu zawiadomieniu o zaginięciu osoby, jeszcze tego samego dnia służby pracujące w terenie odnalazły zaginionego.

Policjanci z Komisariatu Policji Tarnów-Zachód zostali powiadomieni przez mieszkankę Tarnowa, o zaginięciu jej 36-letniego syna. Z przekazanej przez kobietę informacji wynikało, że po rodzinnej kłótni syn opuścił mieszkanie, a pozostawiony w domu list wskazywał, że jest w kiepskiej kondycji psychicznej i może dojść do najgorszego.

Z zawiadomienia kobiety wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek około godziny 21.00 i od tej pory nie dał znaku życia. Istniało przypuszczenie, że może się udać pociągiem w nieznanym nikomu kierunku.
Po przyjęciu zgłoszenia policjanci rozpoczęli natychmiast poszukiwania
, sprawdzając m.in. teren tarnowskiego dworca, gdzie okazywali zdjęcie zaginionego pracownikom Polskich Kolei Państwowych.

Okazało się, że było to dobre posunięcie, bo kilka godzin później jeden z pracowników ochrony dworca zauważył na peronie mężczyznę, do złudzenia przypominającego osobę ze zdjęcia. Dzielnicowi z Komisariatu Policji Tarnów-Centrum potwierdzili, że jest to zaginiony 36-latek, o czym powiadomili zdenerwowaną matkę.

Tym razem pomoc przyszła na czas i miejmy nadzieję, że nieporozumienia zostaną szybko wyjaśnione.

"Pamiętajmy, kiedy istnieje zagrożenia życia lub zdrowia osoby, nie wahajmy się i czym prędzej zgłośmy ten fakt na policję. W takich przypadkach czas ma wielkie znaczenie" - przypomina policja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl