Sulęcki przed walką o mistrzostwo świata: walczyłem z lepszymi

/ facebook.com/SuleckiMaciej/photos

  

Maciej Sulęcki, który 29 czerwca zmierzy się w USA Demetriusem Andrade o mistrzostwo świata WBO w wadze średniej przyznał, że wygrywa w korespondencyjnym pojedynku z amerykańskim bokserem. "Walczyłem z dużo lepszymi rywalami niż on" - podkreślił Sulęcki.

O waszej walce mówiło się od kilku miesięcy. Jak przyjął pan oficjalne potwierdzenie tego pojedynku?

Maciej Sulęcki: Tak naprawdę ja i moi współpracownicy wiedzieliśmy o tym już od dwóch, trzech tygodni. Byłem na to przygotowany i nie było żadnego zaskoczenia. Informacja została podana głównie dla kibiców. Początkowo walka miała się odbyć 28 czerwca, ale ostatecznie będziemy walczyć dzień później.

Rozpoczął pan już przygotowania do tego pojedynku. Jak one przebiegają?

M.S.: Obecnie jestem w Dzierżoniowie, gdzie trenuję z Piotrem Wilczewskim. W sumie będę tutaj trzy tygodnie i pod koniec tego okresu rozpocznę sparingi. Natomiast na pięć, sześć tygodni przed walką wylecę do USA. Tam wszystko będzie dla mnie przygotowane. Najważniejszy okres przygotowań odbędzie się w USA.

Czyli wyleci pan do USA dużo wcześniej w porównaniu do pojedynku z Gabrielem Rosado w Filadelfii 16 marca.

M.S.: Zdałem sobie sprawę z pewnych mankamentów przygotowań w Polsce. Przed walką z Rosado brakowało mi sparingpartnerów, bo dwóch to było zdecydowanie za mało. W USA będę miał zapewnionych dużo więcej zawodników do konfrontacji. Wpływ na wcześniejszy wylot ma też specyficzny, amerykański klimat, który bardzo mi odpowiada. Poza tym ważne będą wskazówki tamtejszych trenerów. Oczywiście za moje przygotowania odpowiada trener Wilczewski, ale zawsze korzystne będzie spojrzenie kogoś z zewnątrz. Dochodzą również kwestie promocyjne. Będę spotykał się tam z kibicami i mediami.

Wpływ na wcześniejszy wylot do USA ma też kwestia aklimatyzacji?

M.S.: To nie stanowi dla mnie problemu, ponieważ na aklimatyzację potrzebuję trzech-czterech dni. Przede wszystkim chodziło mi, aby czas sparingowy spędzić w USA. Wchodząc do tamtejszego gymu mam możliwość sparowania z kilkoma zawodnikami, a nie tak jak w Polsce z jednym lub dwoma. Na pewno ciężko będzie dobrać sparinpartnerów przypominających stylem walki Andrade. Moi współpracownicy ciężko pracują, aby sprowadzić zawodników jak najbardziej podobnych fizycznie i stylem walki do Amerykanina. Na pewno będą ściągani z różnych zakątków Stanów Zjednoczonych.

Czym imponuje panu Andrade?

M.S.: Szczerze mówiąc niczym. Oczywiście jest mistrzem świata, ale jego styl walki nie porywa. To oczywiście bardzo dobry zawodnik, który jest unikany przez czołówkę naszej kategorii wagowej. Jest wysoki i walczy z pozycji mańkuta, przez co jest bardzo niewygodny. Wyprowadza bardzo celne i skuteczne ciosy na korpus i wciąga rywali na kontratak. Ma jednak bardzo dużo mankamentów, które będziemy chcieli wykorzystać. Już pracujemy nad tym z trenerem Wilczewskim.

Andrade powiedział, że on jest najlepszy w wadze średniej. Zgadza się pan z jego opinią?

M.S.: Jest niepokonany (27-0, w tym 17 przed czasem - PAP), co stawia go w ścisłej czołówce tej kategorii. Ciężko jednak powiedzieć czy jest najlepszym, bo oprócz Niemca Jacka Culcaya, do tej pory nie walczył z żadnym poważnym rywalem. Jeśli przeanalizować moich rywali, to pokonywałem dużo lepszych zawodników niż Andrade do tej pory. Dlatego pojedynek korespondencyjny jeśli chodzi o klasę rywali, których pokonywaliśmy, wygrywam zdecydowanie. Wszystko zweryfikuje ring.

Wie pan jak uniknąć horroru jaki był w końcówce walki z Rosado, kiedy zdecydowanie prowadził pan na punkty, ale w dziewiątej rundzie dwukrotnie lądował pan na deskach?

M.S.: Ten horror spowodowany był kontuzją ręki. Odczuwałem straszny ból, którego nie potrafiłem przezwyciężyć. Gotowała się we mnie krew, bo wiedziałem, że mogę skończyć tę walkę przed czasem. Z drugiej strony byłem pewny, że doszło do złamania kości. Nastąpiło rozkojarzenie i muszę pracować nad tym z moim trenerem.

Czy kontuzja dłoni jest w pełni wyleczona?

M.S.: Po walce z Rosado było kiepsko i obawiałem się, że z tego powodu nie dojdzie do walki z Andrade. Teraz jednak ręka jest już w pełni zdrowa i uderzam na sto procent. Przyznam, że dwa tygodnie temu ból jeszcze trochę mi doskwierał, ale teraz nie czuję żadnego dyskomfortu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ośrodek założony przez oszusta... donosi do prokuratury na Jarosława Kaczyńskiego

Rafał Gaweł / Facebook

  

"Poseł Kaczyński publicznie pochwala czyn przestępczy - składamy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa" - poinformował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Chodzi o wypowiedź prezesa PiS, w której broni on słów abp. Marka Jędraszewskiego o "tęczowej zarazie". Szkopuł w tym, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych został założony przez... Rafała Gawła, ściganego listem gończym za oszustwa finansowe.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński na pikniku rodzinnym w Stalowej Woli (Podkarpackie) zaznaczył, że on sam, ale też wielu innych jest wdzięcznych abp. Markowi Jędraszewskiemu "za to, że w słowach zdecydowanych, jednoznacznych, ujął ten problem" [ataków na Kościół]. "To jest dzisiaj wielki problem dla Polski" – podkreślił lider PiS.

Zauważył też, że trzeba żyć "w wolności" i "nie podlegać temu wszystkiemu, co dzieje się na zachód od naszych granic, gdzie wolność jest likwidowana, gdzie ludzie są już karani nie tylko przez tzw. hejt, ale też są karani poprzez represje administracyjne, czy sądowe, za to, że mówią, to co myślą".

"Żeby to nie przyszło do naszego kraju, Polska musi być wyspą wolności, naszej wolności, polskiej wolności. A polska wolność, to jest właśnie to prawo do tego, aby nasze świętości były szanowane, byśmy mogli żyć tak, jak chcemy"

- powiedział prezes PiS.

Zaznaczył, że "w centrum tego wszystkiego jest rodzina. I tej rodziny, normalnej, polskiej rodziny (...) musimy bronić. Jej właśnie broni ks. arcybiskup (Marek Jędraszewski)”.

- Chcę powiedzieć: "jesteśmy Tobie, Ekscelencjo, najdostojniejszy arcybiskupie, głęboko wdzięczni, z serca wdzięczni". I ja osobiście to mówię, bo jestem wdzięczny - podkreślił Kaczyński.

Co na to lewacki Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych? Na facebookowym profilu tej organizacji ukazała się taka oto informacja:

Poseł Kaczyński pochwalał publicznie czyn księdza, który łamał prawo propagując ideologię zbrodniczego zakazanego totalitarnego ustroju państwa.

W naszej opinii czyn którego dopuścił się poseł Kaczyński wypełnia znamiona przestępstwa z artykułu 255 kodeksu karnego mówiącego:

§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa,
podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złoży jutro zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Będziemy domagać się jego ukarania i postawienia go przed sądem.

Jeśli chcecie nam Państwo pomóc w realizacji tego działania, zachęcamy do przekazania wpłaty na rzecz sfinansowania działań prawnych. 

Warto więc przypomnieć, kto jest założycielem Ośrodka. To Rafał Gaweł, któremu na początku tego roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku wymierzył karę 2 lat więzienia za oszustwa związane z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Oszust nie chciał jednak poddać się karze i uciekł do Norwegii. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zawnioskowała więc w marcu o Europejski Nakaz Aresztowania, a Gaweł... poprosił norweskie władze o udzielenie mu azylu politycznego. Powód? Prześladowanie w Polsce. Teraz założona przez niego organizacja próbuje atakować Jarosława Kaczyńskiego.

Dodajmy, że oszust Gaweł stara się uprzykrzyć życie także abp. Jędraszewskiemu. Otóż kilkanaście dni temu do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez hierarchę. Złożył je właśnie Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. 

Jak napisał Ośrodek na swoim profilu facebookowym, abp Jędraszewski "publicznie wypowiadał treści, które, w opinii Ośrodka, można zakwalifikować jako wpisujące się w propagowanie zakazanego totalitarnego faszystowskiego ustroju państwa". "Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pana Marka Jędraszewskiego złożyły również osoby pokrzywdzone jego działaniem - Konrad Dulkowski i Rafał Gaweł. Obaj panowie uważają, że wypowiedź sprawcy znieważała ich publicznie oraz wpisywała się w propagowanie zakazanego totalitarnego ustroju państwa" - zaznaczono.

Ośrodek zauważył, że "segregację ze względu na orientację seksualną prowadzili w Polsce niemieccy naziści, oni też używali retoryki, w której osoby homoseksualne określano jako pasożyty lub zarazę, którą trzeba zwalczać". "Gaweł i Dulkowski złożyli formalnie wniosek o ściganie i ukaranie pana Marka Jędraszewskiego w związku z propagowaniem przez niego idei systemu totalitarnego, który wcześniej stosowany przez nazistów doprowadził do śmierci milionów Polaków, również tych którzy byli homoseksualni" - zaznaczono.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl