Chcą uniewinnienia Katarzyny P.

Amber Gold / Zorro2212 [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

W mowie końcowej wygłoszonej w poniedziałek w procesie Amber Gold przed Sądem Okręgowym w Gdańsku obrońca współoskarżonej Katarzyny P. wniosła o jej uniewinnienie. Wyrok będzie ogłoszony 20 maja.

Mowa końcowa obrońcy oskarżonej Anny Żurawskiej zakończyła proces, który toczył się przed gdańskim sądem od marca 2016 r.

18 kwietnia podczas pierwszych mów końcowych w procesie prokuratura zawnioskowała o wymierzenie twórcom i założycielom Amber Gold - Marcinowi P. i jego żonie Katarzynie P. - kar po 25 lat więzienia. Kilka dni później obrońca Marcina P. Michał Komorowski wniósł w mowie końcowej o uniewinnienie oskarżonego.

"Mam świadomość, że sprawa oskarżonych wzbudziła duże zainteresowanie opinii publicznej. Za sprawą mediów była przedstawiana jako jedna z największych afer ostatnich lat. Sąd również nadawał jej takie znaczenie wypowiadając się w kolejnych decyzjach w przedmiocie tymczasowego aresztowania. Media przed procesem i w trakcie procesu epatowały opinię publiczną informacjami na temat oskarżonych odzierając ich niejednokrotnie z prywatności, a nawet godności. Wielokrotnie przytaczały również nieprzychylne dla nich oceny i stawiały tezy związane z zarzutami"

- mówiła obrońca Katarzyny P.

Podkreśliła, że sam fakt postawienia komukolwiek jakiegoś zarzutu "niczego jeszcze nie przesądza".

"Żyjemy w tej części Europy i świata, gdzie każdy ma prawo do rzetelnego procesu. Rzetelnego procesu rozumianego jako sprawiedliwe rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd. Prawo to zapewnia artykuł 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ratyfikowanej przez Polskę. Również konstytucja RP mówi, że każdy ma prawo do obrony i każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu" - argumentowała.

Zaznaczyła, że prawo do rzetelnego procesu to nie jest "frazes" i "pustosłowie".

"Rzetelny proces to jest przestrzeganie pewnych reguł związanych z prowadzeniem sprawy (...) O tym, do czego prowadzi jednostronność i tendencyjność prowadzonego postępowania przygotowawczego i brak pogłębionej refleksji i koniecznego obiektywizmu na etapie postępowania sądowego mogliśmy się przekonać niedawno na gruncie głośnej sprawy Tomasza Komendy, który spędził kilkanaście lat w więzieniu za czyn, którego nie popełnił" - mówiła adwokatka.

Żurawska wyjaśniła, że oskarżona od początku procesu deklarowała gotowość bezpośredniego udziału w procesie. "Czy nie próbowano pozbawić jej tego prawa poprzez zaniechanie doprowadzania jej na rozprawę i organizowania tzw. wideokonferencji? (...) Czy na tym ma polegać prawo do rzetelnego procesu i prawo do obrony?" - pytała adwokat.

W opinii adwokatki, "nieszczęściem" tej sprawy było także to, że równocześnie z procesem obradowała sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Żurawska oceniła, że przebieg obrad komisji, a zwłaszcza publiczne komentarze jej członków mogły wpływać na zeznania świadków przed sądem.

Obrońca przytoczyła zeznania kilkunastu świadków, według których wszystkie decyzje inwestycyjno-finansowe w Amber Gold podejmował Marcin P., a Katarzyna P. nie miała wiedzy merytorycznej nt. działalności spółki.

"Czym jako członek zarządu zajmowała się moja klientka? Zajmowała się wyposażeniem lokali, wystrojem wnętrz i ich umeblowaniem, strojami dla pracowników, umiejscowieniem ulotek i plakatów. Zwracała uwagę na czystość pomieszczeń biurowych i zajmowała się organizacją imprez dla pracowników (...) Można z sarkazmem powiedzieć, że obszar władzy i decyzyjności mojej klientki w spółce był faktycznie imponujący. Moja klientka ufała mężowi. Ufała, że stworzona przez niego spółka działa zgodnie z prawem i w granicach prawa" - przekonywała obrońca.

Zaznaczyła jednocześnie, że nie jest jej "intencją przerzucanie odpowiedzialności na współoskarżonego Marcina P.". "Bo podzielam w całości wszystkie tezy z wystąpienia mojego kolegi, obrońcy Marcina P." - nadmieniła.

Według prokuratury, Marcin P. i Katarzyna P. oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej ponad 18 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Prokuratura ustaliła, że spółka Amber Gold była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

Śledczy uznali, że Katarzyna i Marcin P. działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili z tej działalności stałe źródło dochodu.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Morterone - najmniejsza włoska osada w pełni zdyscyplinowana. Do sklepów organizuje wyprawy

/ Andre86 / Public domain

  

Morterone to najmniejsza włoska osada, licząca 30 mieszkańców. Nie usypia to jednak czujności tamtejszej społeczności. W obliczu pandemii koronawirusa rygorystycznie przestrzegane są tam zakazy, wprowadzone w całym kraju. - Na szczęście dotąd nie zanotowano tu żadnego zakażenia - mówi burmistrz Antonella Invernizzi.

W miejscowości, położonej wśród wzgórz, w prowincji Lecco w Lombardii, podobnie jak w całych Włoszech obowiązuje zakaz wychodzenia z domu bez uzasadnionej potrzeby i zachowania odległości między osobami. 

- Zameldowanych jest tu 30 osób, ale zimą nie mieszka więcej niż kilkanaście

- wyjaśniła mediom burmistrz Antonella Invernizzi. „Od początku marca jest nas 26 osób, bo około piętnastu ma tu swoje domy wakacyjne i postanowiło zatrzymać się w nich do końca kryzysu epidemiologicznego" - dodała.

[polecam:https://niezalezna.pl/319571-ponad-750-zgonoacutew-w-ciagu-doby-wlochy-zblizaja-sie-do-szczytu-zakazennbsp]

Mieszkańcy, wśród których jest troje osiemdziesięciolatków, od pierwszej chwili stosują się do wszystkich zaleceń. Unikają przede wszystkim chodzenia do lasu. Zamknięty jest bar i restauracja, nieczynne są warsztaty. Do najbliższej apteki i supermarketu, położonych w odległości 15 kilometrów, mieszkańcy organizują wyprawy na zmianę.

[polecam:https://niezalezna.pl/319616-wlochy-przedluzaja-okres-obowiazywania-ograniczen-w-zwiazku-z-koronawirusem]

Także przez tę osadę przejeżdżają policyjne kontrole i nikt, jak zapewniono, nie oddala się od domu na odległość większą niż 150 metrów.

- Na szczęście dotąd nie zanotowano tu żadnego zakażenia, ale chcemy być absolutnie ostrożni, bo kryzys będzie jeszcze długi

- powiedziała burmistrz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts