„Będąc nastolatkiem, pobłądziłem; właśnie nastolatkowie skłaniają się do myślenia utopijnego czy lewackiego”. Tak pisze autor i zadaje demaskujące pytania. Dlaczego lewica popiera związki homoseksualne, a równocześnie hołubi islam, który domaga się kary śmierci dla gejów? Dlaczego ludzie, którzy na sztandarach głoszą pokój, zarazem sympatyzują otwarcie z organizacjami terrorystycznymi? Dlaczego lewica żąda tolerancji, ale nie pozwala na dyskusje wobec podstaw własnej ideologii? Dlaczego socjalizm jako ustrój działa tylko w teorii, a w praktyce każde państwo doprowadza do ruiny? Dziś widzimy to na przykładzie bogatej kiedyś Wenezueli.

Książka Kleinego-Hartlagego daje nam wgląd w mechanizmy rządzące działaniem lewicy. Dla lewicowca prawdziwe nie jest to, co zgadza się z rzeczywistością, lecz to, co zgadza się z jego poglądami. Gdy badania brytyjskich naukowców wykazały, że już noworodki jakiegokolwiek koloru skóry reagują na osoby należące do ich własnej rasy bardziej pozytywnie niż na osoby innej rasy, rozpoczęła się w UK dyskusja. Ale nie o tym, czy jest sensowne i sprawiedliwe, aby wymagać od człowieka życia w społeczeństwie wieloetnicznym, czyniąc to wbrew jego oczywistym wrodzonym dyspozycjom, lecz o tym, jak pozbawić noworodki rasizmu.

Swoją drogę od groteski do normalności Kleine-Hartlage opisuje z dystansem. Sam przeszedłem podobną przemianę. Wchodzenie w świat debaty publicznej zaczynałem od „Kultury” paryskiej, „Krytyki” i „Zeszytów Literackich”. Byłem pełną gębą lewakiem. Nawet sadomasochistów uważałem za mniejszość. Jednak myśląc samodzielnie i nie cenzurując źródeł, nie da się lewicowcem pozostać. Książka Manfreda Kleinego-Hartlagego jest tego dobitnym świadectwem.

Co zabawne, Kleine-Hartlage pozwolił mi na lepsze zrozumienie fenomenu wielkomiejskiej leminżerii. Burżuj, zamożny mieszkaniec miasta to człowiek, który społecznie dominujące wartości i ideologie akceptuje niezależnie od ich treści. Na Zachodzie, gdzie po 1968 r. lewak zdefiniował te wartości, burżuj stał się przystawką lewaka. W Polsce klasa zamożnych lemingów wykształciła się w czasach dominacji myśli lewicowej, europejskiej. Akceptują ją więc, jak na oportunistów przystało. Ale pamiętajmy: istnieją dwa rodzaje lewicowców: oszukani i oszuści. Warto o oszukanych zawalczyć.