Donald Tusk wygłosił w piątek na Uniwersytecie Warszawskim wykład. Przemówienie Tuska poprzedzał wykład Jażdżewskiego, który zaatakował Kościół. Jak stwierdził, Kościół katolicki jest „obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy”.

– Ten, kto szuka transcendentu Absolutu w Kościele, będzie zawiedziony. Ten, kto szuka moralności w Kościele, nie znajdzie jej. Ten, kto szuka strawy duchowej w Kościele, wyjdzie głodny

- grzmiał publicysta, którego wystąpienie było wprowadzeniem do „wykładu” Tuska. I dodawał:

Polski Kościół zaparł się Ewangelii, zaparł się Chrystusa i gdyby dzisiaj Chrystus był ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, aby zaganiać pokorne owieczki do zagrody.

Po przemówieniu Tusk poklepał publicystę po ramieniu, zaś Kosiniak-Kamysz nagrodził oklaskami.

W piątek po wyjściu z wykładu na Tuska czekała pikieta, zorganizowana przez szefa Klubu „Gazety Polskiej” Warszawa II Adama Borowskiego.

Demonstrujący mieli ze sobą transparenty: „Nie chcemy Niemca, nie chcemy Ruska, ani powrotu Donalda Tuska”, „Tusk, Gronkiewicz za przekręty do pudła”, „PO, PSL, KOD, Obywatele RP, Nowoczesna = Targowica”. Skandowali też: „Donald kłamca”.

Dziś legendarny opozycjonista Adam Borowski w dosadny sposób skomentował słowa Jażdżewskiego.

- Wyobraźmy sobie, że na UW organizowany jest wykład Jarosława Kaczyńskiego. Sala jest wypełniona prominentnymi politykami Prawa i Sprawiedliwości. A przed prezesem PiS wystąpiłby organizator wykładu ze skrajnie antysemickim przemówieniem. Sala w trakcie jego wystąpienia i po jego zakończeniu bije gromkie brawa. A potem Pan Prezes wstając poklepuje przedmówcę akceptująco, wchodzi na mównicę i nie ustosunkowuje się słowem do przedmówcy... Jesteście sobie w stanie wyobrazić wasze komentarze? Wasz guru po raz kolejny wyrzekł się polskiej tradycji i z polską kulturą nic go nie wiąże. Po tysiąckroć wstydźcie się za brawa na Uniwersytecie Warszawskim 3 maja 2019 roku. Mam nadzieję że lud katolicki za to wam zapłaci przy urnach wyborczych

- powiedział portalowi niezalezna.pl.