Pobity działacz PiS to członek Klubu "GP". W rozmowie z Niezalezna.pl ujawnia szczegóły napaści

Zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

Pobity wczoraj w Szczecinie działacz PiS ujawnił w rozmowie z Niezalezna.pl kolejne szczegóły bezprecedensowej napaści. Janusz Jagielski, który jest także członkiem Klubu "Gazety Polskiej" podkreślił, że agresor był wyjątkowo zdeterminowany. - Był bardzo agresywny. Nie wiedział kiedy przestać. Nie wiem skąd w ludziach bierze się tyle agresji - mówi w rozmowie z Niezalezna.pl Jagielski.

Wczoraj podczas roznoszenia ulotek zaatakowany został szczeciński działacz PiS Janusz Jagielski. Jak relacjonował, do zdarzenia doszło, gdy wraz z innym mężczyzną wkładali gazetki wyborcze Joachima Brudzińskiego (jedynki listy PiS w wyborach do europarlamentu) do skrzynek pocztowych na jednym z osiedli.

Na klatce schodowej pojawił się mężczyzna, który "zaczął wykrzykiwać inwektywy i przekleństwa", a następnie uderzył drugiego mężczyznę i samego Jagielskiego, którego zepchnął ze schodów.
Obaj zaatakowani wybiegli z klatki, a atakujący cofnął się, gdy pojawili się inni mieszkańcy.

Na miejsce została wezwana policja, w szpitalu okazało się, że Jagielski ma m.in. złamany nos.

Okazuje się, że Janusz Jagielski jest działaczem Klubu „Gazety Polskiej”. W rozmowie z Niezalezna.pl ujawnił szczegóły napaści.


„Napastnik był bardzo szybki i zdeterminowany. Był rosły i dobrze zbudowany. Nie miał na sobie koszuli”
- powiedział.

„Najpierw uderzył mojego młodszego kolegę, a potem mnie. Spadłem ze schodów. Nie prowadził żadnego dialogu. Kiedy nas atakował krzyczał: Wynoście się stąd! Żebym was tu nie widział!”

- relacjonował Janusz Jagielski.

Według poszkodowanego, agresor w chwili ataku nie wyglądał na pijanego. - Nie było czuć od niego alkoholu”- mówił.

„Kiedy wezwaliśmy policję ten człowiek uciekł i prawdopodobnie dopiero wtedy pił alkohol, bo kiedy go zatrzymano miał ok 2 promile alkoholu”

- ocenił Jagielski.

Nasz rozmówca podkreślił, że napastnik był bardzo agresywny i wyraził przekonanie, że gdyby upadł, to ten by go z pewnością kopał.

„Był bardzo agresywny. Nie wiedział kiedy przestać. Nie wiem skąd w ludziach bierze się tyle agresji”

- podsumował Janusz Jagielski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wybory prezydenckie na Sri Lance. Rajapaksa został zaprzysiężony na głowę państwa

/ zdjęcie ilustracyjne / Fabian Greiler CC BY 2.0

  

Były minister obrony Sri Lanki Gotabaya Rajapaksa został w poniedziałek zaprzysiężony na urząd prezydenta. Zaapelował do opozycyjnej wobec niego tamilskiej i muzułmańskiej wspólnoty o współdziałanie.

Nowy prezydent został zaprzysiężony w starożytnej buddyjskiej świątyni w mieście Anuradhapura. W swym wystąpieniu do narodu zobowiązał się m.in. do priorytetowego traktowania bezpieczeństwa narodowego i prowadzenia neutralnej polityki zagranicznej.

Rajapaksa doprowadził do zakończenia długotrwałej wojny domowej i z łatwością wygrał w sobotę wybory prezydenckie. Jednak mniejszości narodowe sprzeciwiały się jego wyborowi w związku z kierowanymi pod jego adresem zarzutami łamania praw człowieka w końcowych etapach wojny z separatystami w 2009 roku. 

Kampania wyborcza skupiała się na obietnicach walki z ubóstwem oraz utrzymania bezpieczeństwa w państwie. Kraj boryka się także z wieloma innymi problemami, m.in. korupcją, dyskryminacją mniejszości etnicznych i wymagającą ożywienia gospodarką. 

Według mediów zwycięstwo byłego ministra obrony oznacza powrót do władzy rodziny Rajapaksów, którą odsunięto w wyborach w 2015 roku. Wielokrotnie oskarżano ją o nepotyzm, zarabianie na umowach z Chinami, które doprowadziły do powstania w kraju kosztownych i niepotrzebnych inwestycji, a także łamanie praw człowieka podczas wojny domowej na Sri Lance. 

Rajapaksa i jego bracia, którzy - jak pisał Reuters - prawdopodobnie obejmą najważniejsze stanowiska w państwie, są uważani za bardziej zbliżonych do Chin niż pokonany kandydat partii rządzącej Sajith Premadasa. 

Rajapaksa był kandydatem opozycyjnej syngaleskiej partii Sri Lanka Podujana Peramuna (Front Ludowy Sri Lanki), której liderem jest jego brat, były prezydent Mahinda Rajapaksa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl