Mistrzowie Polski przed spotkaniem rewanżowym są w komfortowej sytuacji. We własnej hali kielecka drużyna rozbiła ekipę trenera Raula Gonzaleza, wygrywając aż dziesięcioma bramkami. Jednak do niedzielnego spotkania podchodzą z respektem dla rywala, nie myśląc o przewadze.

Nie wolno nam w ten sposób myśleć. I tak czeka nas bardzo ciężki mecz, a jeśli w ten sposób podejdziemy do rewanżu, to będzie jeszcze trudniej. Najlepiej, abyśmy zapomnieli o zaliczce z pierwszego spotkania. Musimy wyjść na parkiet w stolicy Francji, jakby cała batalia rozpoczynała się od wyniku 0:0

– podkreślił drugi trener kielczan Uros Zorman.

W zgodnej opinii kieleckich fanów i ekspertów mistrzowie Polski rozegrali we własnej hali przeciwko PSG jedno z najlepszych spotkań w historii klubu. Ale o powtórzenie takiej gry w Paryżu będzie zdecydowanie trudniej.

Mariusz Jurkiewicz, który w pierwszym spotkaniu z PSG kapitalnie grał w obronie nie ma wątpliwości, że w rewanżu rywale rzucą się do ataku od początku spotkania i przestrzega:

W ubiegłym roku przegrywali w Brześciu dziesięcioma bramkami, by ostatecznie wygrać. Wszyscy wiemy jaka to jest świetna drużyna, jak klasowi zawodnicy tam występują. To zespół, który jest w stanie odrobić każdą, nawet dziesięciobramkową stratę. Dlatego nikt z nas nie myśli o zaliczce, jaką mamy po pierwszym meczu

We Francji, podobnie jak i w pierwszym meczu, zabraknie kontuzjowanych Michała Jureckiego i Daniela Dujshebaeva. Nie wiadomo czy w Paryżu drużynie będzie mógł pomóc Krzysztof Lijewski, który leczył uraz lewej dłoni, a ostatnio zmagał się z anginą. Zorman poinformował:

Krzysiek pierwszy trening odbył w środę, ostatnio przyjmował antybiotyki. Z jego ręką jest coraz lepiej, ale decyzja o tym, czy zagra w rewanżu zapadnie podczas ostatnich treningów przed wyjazdem do Paryża.

Niedzielne spotkanie rozpocznie się w stolicy Francji o godz. 17. Zwycięzca dwumeczu awansuje do Final Four Ligi Mistrzów, który w dniach 1-2 czerwca 2019 roku rozegrany zostanie w Lanxess Arena w Kolonii.