Na targach zaprezentowało się w sumie piętnaście firm z Polski, w tym producenci mięsa, słodyczy i napojów. Sześć firm z branży mięsnej uczestniczyło w wydarzeniu w ramach kampanii "Mięso o europejskiej jakości" pod wodzą Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego i przy wsparciu Zagranicznego Biura Handlowego (ZBH) Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Toronto. W targach wzięło też udział dziewięciu wystawców niezależnych.

"Nasze firmy spotkały się ze swoimi partnerami z tego rynku, kilku nowych się pojawiło, mam nadzieję, że kontakty z tymi nowymi będą poszerzane i firmy, które na tym rynku już są, będą swój wolumen sprzedaży znacząco powiększać. Myślę, że kilkadziesiąt rozmów odbyło się na tych targach"

- powiedział prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego Wiesław Różański.

Zainteresowanie ze strony kanadyjskiej potwierdziła m.in. Zofia Sypuła, współzałożycielka firmy Food Service, będącej częścią polskiej delegacji. Food Service zajmuje się eksportem mrożonej wieprzowiny i liczy na pozytywne efekty udziału w targach.

W zeszłym roku Polska wyeksportowała do Kanady ponad 5 tys. ton mięsa. "Myślę, że w tym roku utrzymamy lub też zwiększymy ten poziom" - stwierdził Różański.

Eksport na o wiele większy rynek Stanów Zjednoczonych również powinien w tym roku dalej rosnąć - dodał. Poinformował, że pozwolenia na bezpośrednią sprzedaż w USA ma 17 polskich producentów, a kolejne się o nie starają.

"Do Stanów wyeksportowaliśmy w zeszłym roku ponad 60 tys. mięsa wieprzowego z Polski. Rynek jest rozwojowy, traktuje polskie produkty jako najbardziej jakościowe, produkty, które warto kupować, stąd też rok do roku ilość eksportu do Stanów zwiększa się systematycznie. (...) On się w tym roku powinien również zwiększyć, bo widzimy już, ile jest do tej pory wyeksportowane"

- powiedział Różański.

Branża nadal czeka jednak na uprawnienia na eksport wołowiny i drobiu do Kanady i USA.

"Możemy sprzedawać wieprzowinę, ale nie mamy pozwolenia na wołowinę i drób, a dla nas to jest ważne - powiedział PAP szef ZBH w Toronto Zack Labieniec, apelując o dalszy lobbing w tej sprawie ze strony przedstawicieli polskiego rządu. "Wiemy, co mamy do zaoferowania, jaką jakość, i ten rynek jest dla nas ważny"

- dodał.

Na rynku kanadyjskim polskie mięso jest obecne dopiero od kilku lat. Proces uzyskania pozwolenia na dostawy mięsa i wyrobów przetworzonych trwa niejednokrotnie kilka lat, więc "mimo silnej Polonii w Kanadzie, nie jesteśmy tutaj na razie liderami" - przyznał prezes Różański, podkreślając wagę "dobrej działalności" przedstawicieli ZBH w Toronto.

"Struktura nowych biur (ZBH - PAP) spowoduje, że to się umocni (...). Jeśli będziemy do tych krajów, do których eksportujemy, wysyłać radców handlowych, radców rolnych, (...) będzie zawsze lepiej" - podkreślił.

Głównym odbiorcą polskiej żywności w Kanadzie są hurtownie specjalizujące się w produktach "etnicznych", natomiast ZBH stara się polskim producentom pomóc zaistnieć na rynku "głównego nurtu" czyli w największych sieciach detalicznych - zaznaczył Labieniec.

Jego zdaniem polska żywność, nie tylko mięso, ma już w Kanadzie wyrobioną dobrą markę, ale działania PR-owe nadal są potrzebne.

"Kanadyjczycy szukają dostawców z Polski, pytają się o kontakty z danej dziedziny, czy z danego sektora, przychodzą do nas. A to znaczy, że już znają polskie produkty. I my teraz musimy to wykorzystać"

- podkreślił Labieniec.

Jego opinię potwierdza spostrzeżenie Aleksandry Adamczyk, obecnej na targach kierownik eksportu u producenta słodyczy "Argo" z Łańcuta.

"Wydaje mi się, że ci, którzy przychodzili (odwiedzić stoisko firmy - PAP), wiedzieli już czego chcą, dużo było dystrybutorów, więc mam nadzieję, ze po targach coś się uda. (...) Było kilka takich rozmów, które prawdopodobnie coś przyniosą"

- powiedziała.