Szef MON spotkał się żołnierzami, którzy przemaszerują w jutrzejszej defiladzie. "Wspólnie przełamujemy bariery"

/ Twitter.com/Ministerstwo Obrony Narodowej (@MON_GOV_PL)

  

Udział żołnierzy z państw NATO i UE w defiladzie 3 maja będzie dowodem współpracy i przyjaźni - podkreślił dzisiaj minister obrony Mariusz Błaszczak. Podkreślił też znaczenie członkostwa Polski w tych organizacjach.

Szef MON spotkał się dzisiaj w Warszawie z żołnierzami państw sojuszniczych i należących do UE, którzy w piątek, 3 maja, przemaszerują w defiladzie "Silni w sojuszach".

- Dwadzieścia lat Polski w NATO i 15 lat Polski w UE to dwie bardzo ważne daty dla historii Polski, dla rozwoju Polski i dla obecnej Polski

 – powiedział Błaszczak. Przez ten czas "stworzyliśmy solidne podstawy do rozwoju, do współpracy międzynarodowej" - dodał.

Według szefa MON współpraca w obu organizacjach przyczyniła się do rozwoju politycznego, gospodarczego i wojskowego Polski i innych krajów.

- Wspólnie gwarantujemy własne bezpieczeństwo, jesteśmy solidarni wobec siebie, nie tylko korzystamy w gwarancji, ale także rozwijamy zdolności NATO, rozwijamy zdolności UE, na przykład jeżeli chodzi o wspólna politykę bezpieczeństwa i obrony

 – mówił minister.

- Wspólnie przełamujemy bariery, wspólnie odpowiadamy na zagrożenia, wspólnie także tworzymy przyszłość naszych państw

 - podkreślił Błaszczak.

Dziękował przedstawicielom resortów obrony i sił zbrojnych państw sojuszniczych i tworzących UE za udział w zaplanowanej na piątek defiladzie.

- Defiladzie, która będzie wydarzeniem zapamiętanym przez pokolenia Polaków, bo jutro żołnierze państw NATO, państw UE razem z żołnierzami polskimi ramię w ramię będą udowadniać naszą współpracę, będą dowodzili naszej przyjaźni

 – powiedział minister obrony.

Szef MON wręczył pamiątkowe ryngrafy dowódcom pododdziałów i pocztów sztandarowych z państw, które będą reprezentowane w paradzie.

Rocznicową defiladę ma rozpocząć przelot 80 samolotów i śmigłowców; w części lądowej weźmie w niej udział ponad 2 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy, w tym ponad 200 żołnierzy państw sojuszniczych. Wojsko zaprezentuje ponad 200 pojazdów, m.in. transportery Rosomak, czołgi Leopard, armatohaubice Krab i Dana, wyrzutnie NSM, Langusta i Poprad, a także sprzęt sojuszniczy, w tym amerykańskie czołgi Abrams, transportery Bradley i brytyjskie pojazdy rozpoznawcze Panther.

Defilada odbędzie się na warszawskiej Wisłostradzie, wzdłuż bulwarów na zachodnim brzegu Wisły. Parada wojskowa i służb mundurowych oraz przejazd pojazdów rozpocznie się o godzinie 14.00 na skrzyżowaniu z ulicą Sanguszki, a zakończy na skrzyżowaniu z ulicą Karową.

Zorganizowanie dodatkowej defilady z okazji rocznic przystąpienia do NATO i Unii – oprócz tradycyjnie odbywającej się 15 sierpnia – szef MON zapowiedział w marcu. Defilada w dniu narodowego święta 3 maja ma być także nawiązaniem do tradycji międzywojennych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Turcja oskarża Kurdów. Chodzi o rozejm w Syrii

zdjęcie ilustracyjne / ErikaWittlieb; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Turcja oskarżyła siły kurdyjskie o naruszenie ogłoszonego w czwartek rozejmu na północy Syrii na mocy którego Ankara zgodziła się zawiesić na 5 dni ofensywę i ją zakończyć, jeśli Kurdowie wycofają się z tego, graniczącego z Turcją, obszaru.

„Siły tureckie przestrzegają całkowicie porozumienia wynegocjowanego w czwartek z USA. Jednak pomimo tego terroryści (tak Turcja określa siły kurdyjskie-przyp. red.) przeprowadzili łącznie 14 ataków w ciągu ostatnich 36 godzin”.
- zadeklarowało w komunikacie ministerstwo obrony Turcji.

Ministerstwo sprecyzowało, że 12 ataków przy użyciu broni ciężkiej, w tym rakiet, miało miejsce w przygranicznym syryjskiim mieście Ras al-Ajn, jeden w Tall Abjad i jeden z w regionie Tal Tamr.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że turecka ofensywa na północnym wschodzie Syrii zostanie wznowiona we wtorek wieczorem, jeśli do tego czasu siły Kurdów syryjskich nie wycofają się z regionu, gdzie Turcy chcą utworzyć „strefę bezpieczeństwa”. W planowanej „strefie bezpieczeństwa” na północnym wschodzie Syrii Turcja zamierza utworzyć 12 posterunków obserwacyjnych.

Erdogan uważa, że w „strefie bezpieczeństwa” będzie można osiedlić 2 miliony syryjskich uchodźców, jeśli do jej obszaru włączone zostaną miasta Dajr az-Zaur i Ar-Rakka. W Turcji przebywa obecnie ok. 3,6 mln Syryjczyków, którzy uciekli tam przed konfliktem zbrojnym we własnym kraju.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl