"Rzeczpospolita" opisuje wyniki sondażu, który na jej zlecenie przeprowadził pod koniec kwietnia IBRIS.

Na strajku szkolnym najwięcej zyskały rząd i PiS – najbardziej stracili nauczyciele, opozycja, rodzice i uczniowie

 - taki jest - według dziennika - najważniejszy wniosek płynący z badania.

Dziennik podkreśla, że zakończony w zeszłym tygodniu strajk nauczycieli był największym w Polsce w tym stuleciu.

Spektakularny protest podzielił Polaków, wzburzył, a może nawet zrewoltował środowiska nauczycielskie i mocno wpłynął na kampanię przed wyborami do PE. Rząd Mateusza Morawieckiego przetrzymał strajkujących. Nie ustąpił w sprawie żądań płacowych wyrażanych przez ZNP i komitety strajkowe. To polityczna wygrana

 - ocenia dziennik.

"Rzeczpospolita" przytacza wyniki sondażu IBRIS, z którego wynika, że według 41 proc. badanych najwięcej na strajku "ugrał" rząd, a zdaniem 44 proc. – PiS. "65,4 proc. uważa, że najwięcej stracili uczniowie, 55,7 proc.– że rodzice, 59,9 proc. – że sami nauczyciele, 48,5 proc. wskazuje na opozycję".

Gazeta zauważa, że rząd postanowił, że podwyżki wprowadzi (niespełna 10 proc. we wrześniu), ale nie tak wysokie, jak domagał się tego Związek Nauczycielstwa Polskiego. Dlatego - jak podkreśla "Rz" - tylko ok. jednej czwartej badanych uważa, że sytuacja protestujących się poprawiła w wyniku strajku.

Ponad 44 proc. twierdzi, że się nie poprawiła, a spora grupa nie wie, jak tę sytuację ocenić – 31 proc.

 - czytamy.

Co ciekawe - jak podkreśla "Rzeczpospolita" - w sondażu prawie po równo rozłożyły się opinie badanych co do zapłaty za strajk.

Ponad 45 proc. uważa, że się ona nauczycielom należy, a ponad 49 – że nie.

- pisze gazeta.

Zaznacza przy tym, że "mimo wszystkich negatywnych elementów: nieskuteczności strajku, nieosiągnięcia celów ekonomicznych przez nauczycieli oraz mocno podzielonych opinii co do zapłaty za czas protestu" – wyraźnie większa grupa badanych uważa, że strajki mają jednak sens.

Na pytanie "Czy strajk jest skuteczną formą walki o podwyżki i lepsze warunki pracy?" – aż 66,4 proc. odpowiedziało "tak", a tylko 27,7 proc. – "nie"

- twierdzi "Rz".