Horror z Rumunami. Happy endu nie było

/ pzhl.org.pl

  

Prawdziwy horror zgotowali kibicom biało czerwonych nasi hokeiści w spotkaniu z Rumunią. Na 23. sekundy przed końcem trzeciej tercji Polska przegrywała jedną bramką. Wycofaliśmy bramkarza i w ostatniej chwili udało się doprowadzić do remisu. W dogrywce to rywale jednak potrafili wykorzystać grę w przewadze i Polska przegrała pierwszy raz na mistrzostwach świata dywizji 1B w hokeju na lodzie.

To był bardzo ważny mecz dla podopiecznych Tomasza Valtonena. Rumuni, podobnie jak Polacy, wygrali dwa pierwsze spotkania i wydają się najgroźniejszym konkurentem do awansu. Początek nie był dobry dla biało-czerwonych. W dziewiątej minucie gola strzelił Szilard Rokaly.

Potem wyraźną przewagę uzyskali Polacy, co obrazuje bilans strzałów na bramki (36-18 w całym spotkaniu). Brakowało jednak skuteczności i szczęścia. Wyrównał dopiero w 52. minucie Damian Kapica, zdobywca pięciu bramek w meczu z Ukraińcami.

Ale 89 sekund później biało-czerwoni znów stracili gola. Fatalny błąd popełnił bramkarz Przemysław Odrobny, który tak niefortunnie wybijał krążek, że trafił w nogę naciskanego przez rywala Arkadiusza Kostka. Była to de facto bramka samobójcza, ale trafienie zapisano ostatniemu Rumunowi, który był przy krążku - Antonowi Butochnovowi.

Fatalny błąd polskiego bramkarza, który sprezentował gola Rumunom

Do remisu doprowadził Krystian Dziubiński na 23 sekundy przed końcową syreną, kiedy Polacy wycofali bramkarza i przeprowadzili oblężenie bramki rywali.

W dogrywce zwycięskiego gola strzelił Pavlo Borysenko, wykorzystując okres gry w przewadze liczebnej. Polacy wcześniej popełnili karygodny błąd w ataku - w korzystnej sytuacji nasz zawodnik najpierw nie trafił w krążek, a później osłabił zespół faulując rywala.

W całym spotkaniu to Polacy byli drużyną lepszą, jednak popełniali karygodne błędy i nie potrafili wykorzystywać dobrych sytuacji do zdobycia gola. Biało czerwoni nie wykorzystali również żadnej, z czterech, gier w przewadze.

Skrót spotkania

Polacy i Rumuni są na czele tabeli z dorobkiem siedmiu punktów. W czwartek rywalami biało-czerwonych będą gospodarze turnieju Estończycy, a Rumunia zmierzy się z Ukrainą. Najlepsza drużyna awansuje do Dywizji 1A (drugi poziom rozgrywkowy). Najsłabsza spadnie do Dywizji 2A.

Polska - Rumunia 2:3 po dogr. (0:1, 0:0, 2:1, 0:1)

Bramki: dla Polski - Damian Kapica (52), Krystian Dziubiński (60); dla Rumunii - Szilard Rokaly (9), Anton Butochnov (54), Pavlo Borysenko (65)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalny proces Nitras kontra Cenckiewicz. Poseł PO się nie przygotował

/ Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Dziś w Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbył się proces w trybie odwoławczym, który Sławomirowi Cenckiewiczowi wytoczył poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras. Kulisy całej sprawy są dość absurdalne, bo chodzi o... podanie dalej memów na Twitterze. Cenckiewicz informuje, że Nitras - znany z "obrony sądów" - nie wziął na rozprawę nawet dowodu osobistego.

Cenckiewicz został zobowiązany do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera.

Sprawa ma dalszy ciąg - tym razem w trybie odwoławczym.

[polecam:https://niezalezna.pl/284309-slawomir-cenckiewicz-prosi-o-wsparcie-chodzi-o-proces-z-nitrasem-za-podanie-dalej-memow]

Nitrasa oburzyło to, że Cenckiewicz podał dalej na Twitterze memy dotyczące jego osoby.

Dzisiejszą rozprawę na swoim internetowym portalu opisuje Radio Szczecin.

Zdaniem posła PO-KO sugerują one, że jest złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy. 

Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu 

- mówił w sądzie Nitras.

Mecenas Zbigniew Bogucki - obrońca Sławomira Cenckiewicza - odpowiadając Nitrasowi powiedział, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę"

Jest posłem, który budzi jedne z największych emocji, ale pewnie na tym mu zależy, a skoro mu na tym zależy, to wpisuje w ten sposób w swoją działalność niejako przyzwolenie na to. Skoro ja w ten sposób walczę i takim mieczem wojuje, to mogę od tego miecza również zginąć 

- mówił.

Cenckiewicz stwierdził zaś, że to, co spotyka na ulicach Nitrasa, nie ma związku z podanymi przez niego dalej wpisami na Twitterze.

Ciekawe sytuacje miały miejsce jeszcze przed rozprawą. Nitras - znany z "obrony sądów" nie wziął ze sobą dowodu osobistego. Nie podał też ręki prof. Cenckiewiczowi.

Wyrok w tej sprawie zapadnie 4 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radioszczecin.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl