We wtorek na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie odbyła się druga tura rozmów przy "Okrągłym stole" edukacyjnym. Obrady, będące kontynuacją sesji plenarnej zorganizowanej w piątek, 26 kwietnia na Stadionie Narodowym, miały charakter roboczy i koncentrowały się wokół następujących tematów: "Nauczyciel w systemie edukacji", "Jakość edukacji", "Nowoczesna szkoła", "Uczeń w systemie edukacji" oraz "Rodzic w systemie edukacji".

- Jesteśmy tutaj dlatego, ponieważ uważamy, że tam gdzie mówi się o sprawach nauczycieli, my musimy być obecni jako "Solidarność"

- powiedziała w rozmowie z naszą reporterką Cyntią Harasim Monika Ćwiklińska z prezydium KSOiW NSZZ "Solidarność". 

- Uczestniczymy w dyskusji, jest próba zdiagnozowania sytuacji. Na mój ogląd - sytuacja jest kiepska. Jest bardzo dużo do naprawienia, do przebudowy i na to liczymy, że zaczniemy pracę w tym kierunku

- dodała.

7 kwietnia, podczas rozmów strony związkowej z rządem, na dzień przed rozpoczęciem strajku nauczycieli, "Solidarność" zawarła przedstawiony przez rząd plan porozumienia. ZNP i FZZ go odrzuciły. Po decyzji o podpisaniu porozumienia z wielu stron na oświatową "S" spadła fala krytyki, padały nawet słowa o "przybudówce PiS".

- Gdybyśmy byli przybudówką PiS- u, na pewno nie pikietowalibyśmy pod budynkiem MEN 15 września 2018 r., nie prowadzilibyśmy protestu okupacyjnego małopolskiego kuratorium oświaty, nie trzeba byłoby uciekać się do tak drastycznych form, jaką jest głodówka. Uważamy, że w ten sposób, chcąc chronić dzieci przed strajkiem nauczycieli, wpłynęliśmy na stronę rządową i dzięki temu rząd siadł do negocjacji i udało nam się osiągnąć taki wynik porozumienia, jaki mamy: podwyżki wynagrodzeń, zapis o tym, że w przeciągu kilka miesięcy zostaną podjęte prace nad nowym systemem wynagradzania, który nie będzie nas zmuszał do corocznej walki o waloryzację płac, wycofanie się z fatalnych rozporządzeń i ustaw, które zmieniały ocenę pracy nauczyciela i wydłużały awans zawodowy

- powiedziała Ćwiklińska.

25 kwietnia kierownictwa ZNP i FZZ zadecydowały o zawieszeniu strajku. Zdaniem Ćwiklińskiej, wielu nauczycieli wzięło udział w proteście "pod presją kolegów lub sytuacji", a "nie do końca tego chcieli".

- Mówi się, że uczniowie rozumieją w jakimś nauczycieli, ale chyba nie do końca tak jest. Rodzice nie są na pewno zadowoleni z tego strajku i mają do nauczycieli pretensje. Niektórzy mówią, że plusem tego strajku jest skonsolidowanie grona nauczycielskiego. Uważam, że wręcz przeciwnie. Tak głębokich podziałów między nauczycielami dawno nie było - powiedziała członkini prezydium KSOiW NSZZ "Solidarność".

ZOBACZ CAŁOŚĆ ROZMOWY: