Separatyści najsilniejsi w historii

zdjęcie ilustracyjne / Sébastien Bertrand CC BY 2.0

  

Separatystyczne ugrupowania z Katalonii zanotowały w niedzielę najlepszy rezultat w historii ich udziału w wyborach do parlamentu Hiszpanii. Zagłosowało na nie blisko 40 proc. katalońskich wyborców.

Według wstępnych oficjalnych wyników wyborów, po obliczeniu 99,9 proc. głosów trzy ugrupowania z Katalonii, popierające secesję tego regionu od Hiszpanii, otrzymały poparcie prawie 39,4 proc. uczestników głosowania w tym regionie.

Łącznie na kandydatów Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC), Razem dla Katalonii (JxCat) oraz Frontu Republikańskiego (FR) zagłosowało w Katalonii ponad 1,5 mln osób.

Dotychczas największą liczbę głosów w hiszpańskich wyborach parlamentarnych ugrupowania separatystyczne z Katalonii otrzymały w głosowaniu w 2015 r. Poparło je wtedy 1,1 mln osób.

Wśród separatystycznych ugrupowań z tego północno-wschodniego regionu Hiszpanii najlepszy rezultat odnotowała Republikańska Lewica Katalonii (ERC). Zdobyła ona najwyższą w swojej historii liczbę 15 mandatów w Kongresie Deputowanych. Dotychczas miała ona w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu 9 przedstawicieli.

Stosunkowo dobry rezultat zanotował też blok wyborczy Razem dla Katalonii, choć w porównaniu z wyborami w 2016 r., kiedy występował pod nazwą CDC, stracił jednego deputowanego. W niedzielnym głosowaniu JXCat zapewniło sobie 7 mandatów w Kongresie.

Trzecie z separatystycznych ugrupowań, Front Republikański, nie zdobyło wystarczającego poparcia, aby wprowadzić do Kongresu Deputowanych choć jednego reprezentanta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Artur Hofman dla Niezalezna.pl: "Próba rewizjonizmu historycznego nie powinna odbywać się kosztem Polski"

Zdjęcie ilustracyjne / Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

- Być może dyplomacja rosyjska uznała, że to nie jest jednak moment i nie to miejsce na rewizjonizm - tak dzisiejsze wystąpienie Władimira Putina ocenia w rozmowie z naszym portalem Artur Hofman, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce i redaktor naczelny "Słowa Żydowskiego". - Myślę, że w dłuższej perspektywie dyplomacja polska i izraelska zdadzą sobie sprawę, że nie kosztem Polski to się powinno odbywać, tego typu próba rewizjonizmu historycznego. Jak się ruszy jeden kamień, to może ruszyć cała lawina - przestrzega.

Oczy obserwatorów światowej polityki zwrócone dziś były na Światowe Forum Holokaustu. Z uwagą słuchano słów Władimira Putina. Prezydent Rosji, mimo, że były takie obawy, nie zdecydował się jednak na kolejny propagandowy atak na Polskę. Co go powstrzymało?

- Wydaje mi się, że presja, jaką Polska wywarła między innymi tym, że publikowane są wypowiedzi prezydenta Dudy w wielu tytułach europejskich i światowych, być może dyplomatyczne oddziaływanie USA spowodowały, że pohamował swoje zapędy w szkalowaniu Polski. Ale nie wiemy tego na pewno, to jest nasze domniemanie. Równie dobrze może to być jakaś partytura, która jest rozgrywana inaczej przed pewnymi uroczystościami, inaczej podczas uroczystości. Zobaczymy, co będzie w następnych dniach

- komentował w rozmowie z naszym reportem Artur Hofman - przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce.

W Jerozolimie o Polsce mówił za to Mike Pence - wiceprezydent USA. Czy Putin mógł się obawiać riposty ze strony zastępcy Donalda Trumpa? Nie da się bowiem ukryć, że Polska ma dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi.

[polecam:https://niezalezna.pl/307439-mike-pence-o-niemieckich-zbrodniach-w-oswiecimiu-planem-bylo-unicestwic-kulture-polska]

- To kolejne domniemania, ale być może tak. Żeby, krótko mówiąc, nie było niesmacznie i niestosownie podczas tych wystąpień, bo nagle doszłoby do takiego absolutnie niestosownego zachowania wobec pamięci tych, którzy zginęli. Gdyby Putin przedstawił wersję A, a Pence przedstawił wersję B, to Steinmeier być może musiałby zareagować czy ktokolwiek inny... Stałoby się to miejscem magla historycznego. Być może dyplomacja rosyjska uznała, że to nie jest jednak moment i nie to miejsce na rewizjonizm

- stwierdził Hofman. 

Czy kłamliwe wypowiedzi Putina miały swój konkretny cel i jak całe zamieszanie z fałszowaniem historii wpłynie na relacje polsko-izraelskie?

- Oczywiście tego nie wiemy, ale przypuszczam, że te wcześniejsze wypowiedzi rosyjskie, nie tylko Putina, ale i innych polityków, uderzały przede wszystkim w sojusz polsko-amerykański, czyli dość mocną obecność amerykańską czy wsparcie amerykańskie. Zdaje się, że chodziłoby o to, że ten układ polsko-amerykański "przeszkadza" wizji niektórych państw europejskich, jak Niemcy, Francja i aspiracji rosyjskich do tego, żeby nawiązać ściślejszą współpracę - coś w rodzaju przyszłej unii międzyeuropejskiej razem z Rosją. Amerykanie zdają sobie sprawę, że wstąpienie Europy powodowałoby dla nich, bardziej dla nich, pewne straty geopolityczne

- podkreślił nasz rozmówca. 

Hofman w rozmowie z Niezalezna.pl podkreślił, że próby fałszowania historii są niebezpieczne, gdyż mogą pociągnąć za sobą kolejne takie przypadki. 

- Myślę, że w dłuższej perspektywie dyplomacja polska i izraelska zdadzą sobie sprawę, że nie kosztem Polski to się powinno odbywać, tego typu próba rewizjonizmu historycznego. Jak się ruszy jeden kamień, to może ruszyć cała lawina. Już wiele lat temu zwracałem uwagę w osobistej wypowiedzi w Knesecie, gdzie mówiłem, że należy wspierać Polskę w walce przeciwko sformułowaniom "polskie obozy śmierci". Dlaczego? Dlatego, że jest to element rewizjonizmu historycznego. Jeżeli ten rewizjonizm dotknie takiej ofiary II wojny światowej jak Polska, to nie wiadomo, czy nie otworzy to furtki dla rewizjonizmu dla pamięci o Holokauście i każdego innego tematu. Jeżeli pozwolimy fałszować w jednym miejscu, to jutro można w następnym, a pojutrze w jeszcze innym miejscu

- zaznaczył. 

- Wydaje mi się, że na pewno to są bardzo poważne kwestie geopolityczne, bo czym innym są bezpośrednie relacje, a czym innym jest według Izraela ich poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli byłyby takie tendencje, że Stany Zjednoczone wycofują się z Bliskiego Wschodu czy mniej chcą być obecne, to tę niszę mogą wypełnić Rosjanie. A jeśli tak, to wtedy oni są tym zwornikiem bezpieczeństwa dla Izraela, który może powstrzymać hipotetycznie Iran lub innych, którzy mieliby mieć jakieś zapędy przeciw Izraelowi. Z ich punktu widzenia logiczne jest nawiązanie jakichś bliskich relacji z Rosją, ważne, aby nie odbywało się to kosztem Polski

- zakończył. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts