Był skandaliczny wyrok. Teraz Kramek stawia swoje tezy… na łamach „Gazety Wyborczej”

W ostatnim tygodniu odbyła się ekspresowa rozprawa w procesie Bartosz Kramek z Fundacji „Otwarty Dialog” przeciwko "Gazecie Polskiej". Sędzia najpierw nie dopuścił do przesłuchania świadków, oddalił wnioski dowodowe, a następnie nakazał redakcji umieszczenie przeprosin i zapłatę 10 tys. zł nawiązki. Wszystko w pół godziny! Dziś "Gazeta Wyborcza" opublikowała tekst Kramka. Mężczyzna przekonuje, że „nie są rosyjską agenturą” oraz zapowiada kolejne pozwy. Wylewa też swoje żale na autorów artykułu w "Sunday Times", którzy pisali o zarzutach komisji parlamentu Mołdawii wobec Fundacji Otwarty Dialog o przyjęcie 1,5 mln funtów od szkockich firm-słupów.

Bartosz Kramek
Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

Rozprawa w procesie Bartosza Kramka (fundacja Otwarty Dialog) z "Gazetą Polską" zakończyła się dość szybko. Wyrok był zaskakujący, a uzasadnienie - jeszcze bardziej. Sędzia najpierw nie dopuścił do przesłuchania świadków, oddalił wnioski dowodowe, a następnie nakazał redakcji umieszczenie przeprosin i zapłatę 10 tys. zł nawiązki. Wygłaszając uzasadnienie sędzia Tomasz Jaskłowski zszokował obecnych na sali rozpraw. Niektóre zwroty były tak daleko idące, że wiara w bezstronność sądu została mocno zachwiana. Padało wiele politycznych aluzji.

Tuż po procesie Bartosz Kramek był w dobrym humorze, czemu trudno się dziwić. Mąż Ludmiły Kozłowskiej to autor instrukcji obalenia demokratycznie wybranych władz pt. "Niech państwo stanie", w której jednym z elementów był strajk nauczycieli. Twierdzi on jednak, że nie ma wpływu na obecne działania nauczycieli, a protestu nie uznaje jako polityczny. Co mówi o swoim tekście? Wygląda na to, że jest z siebie dumny...

"Jeśli chodzi o mój tekst, był to tekst publicystyczny. Jak najbardziej ja się z niego nie wycofuję. On, pomimo prób cenzury, jest dalej dostępny w internecie"

- powiedział Kramek.

Dziś Kramek zabrał głos. „PiS, Mołdawia - wspólna sprawa” – pisze na łamach „Gazety Wyborczej”.

„Od kilku dni politycy PiS i związani z nimi publicyści oskarżają naszą organizację o pranie pieniędzy oraz działalność agenturalną i antypaństwową w interesie Rosji i Niemiec”

– żali się mąż przewodnicząc rady fundacji Otwarty Dialog.

I dodaje: „propaganda PiS atakuje fundację, wykorzystując groteskowy raport parlamentu oligarchiczno-korupcyjnej Mołdawii”.

Kramek nawiązał w ten sposób do artykułu w brytyjskim "Sunday Times", który pisał o zarzutach komisji parlamentu Mołdawii wobec Fundacji Otwarty Dialog o przyjęcie 1,5 mln funtów od szkockich firm-słupów w zamian za lobbing na rzecz oligarchów. Fundacja odrzuciła te oskarżenia jako bezpodstawne.

Powołując się na dokument komisji parlamentarnej Mołdawii z lutego br. "Sunday Times" wskazał, że według ustaleń posłów dwie szkockie firmy - Kariastra Project LLP i Stoppard Consulting - miały zaksięgować na swoich kontach ponad 26 milionów funtów pochodzących z budzących wątpliwości źródeł, a część tej kwoty mogła docelowo trafić do Fundacji Otwarty Dialog.

Kramek w artykule twierdzi, że jest niewinny. Atakuje autorów artykułu w „Sunday Times”.

Mąż Ludmiły Kozłowskiej odniósł się do procesu przeciwko „Gazecie Polskiej” i jej redaktorowi naczelnemu Tomaszowi Sakiewiczowi.

„Orzeczenie zostało wydane już na pierwszej rozprawie – sędzia uznał, że gazeta w oczywisty sposób przekroczyła granice krytyki prasowej, przedstawiając mnie (razem z Pawłem Kasprzakiem, Grzegorzem Schetyną i Ryszardem Petru) jako nazistowskiego żołnierza w trakcie niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r.”

– pisze Kramek i dodaje, że z ich strony „Sakiewicz może spodziewać się kolejnych pozwów”.

 

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Kramek #Sakiewicz #Gazeta Polska #proces #tłumaczenie #Fundacja Otwarty Dialog

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo