„Myślę, że śnię i obudzę się za pięć minut i okaże się, że to wszystko jest nieprawdą”

– mówił po spotkaniu Servaas, który nie ukrywał, że nie spodziewał się tak wysokiego zwycięstwa nad zespołem z Paryża:

„Zagraliśmy niesamowite spotkanie. Myślę, że to był jeden z najlepszych meczów w historii naszego klubu. Chciałbym podziękować nie tylko trenerom i zawodnikom za fantastyczną walkę i kapitalny mecz. Słowa uznania także dla naszych kibiców. Stworzyli niesamowitą atmosferę przez całe spotkanie”.

Tak kielczanie zabawili się z Francuzami:

Wynik pierwszego meczu ćwierćfinałowego LM jest niespodzianką, a rozmiary zwycięstwa nawet sensacją. PSG, ekipa Mikkela Hansena i Luki Karabatica, jeden z głównych faworytów rozgrywek, nie miała w kieleckiej hali Legionów nic do powiedzenia, przegrywając aż 24:34.

Zawodnicy są jednak świadomi, że są dopiero w połowie drogi:

„Za nami dopiero 60 minut, kolejne 60 przed nami. Trzeba mieć szacunek do rywala, zwłaszcza takiej drużyny jak PSG. Musimy tam pojechać maksymalnie skoncentrowani i znów zagrać tak jak dzisiaj. Awansu do Final Four rywale nie oddadzą nam za darmo. Musimy go sami wywalczyć”.

- przypominał szczęśliwy po spotkaniu zdobywca sześciu bramek Władysław Kulesz.

Kielczanie są już tylko o krok od czwartego w historii klubu awansu do Final Four Ligi Mistrzów. Jednak PSG nie położy się w rewanżu na parkiecie i zawodnicy VIVE muszą ten awans wywalczyć. Najlepiej, jeżeli zrobią to, jak wczoraj w Kielcach.

Rewanżowy mecz rozegrany zostanie w niedzielę 5 maja w Paryżu.