Związek Nauczycielstwa Polskiego ma swój statut, który powinien być bezwzględnie przestrzegany przez jego członków - na czele z samym prezesem Sławomirem Broniarzem. Jak z tym było podczas strajku nauczycieli? Oj, różnie. Od 8 kwietnia mieliśmy już wiele przykładów na to, że niektórzy zdecydowanie minęli się ze swoim powołaniem. Ale po kolei...

Wśród celów statutowych Związku Nauczycielstwa Polskiego są m.in.:

w punkcie drugim - aktywne uczestniczenie w kształtowaniu demokratycznego oblicza polskiej oświaty i wychowania, szkolnictwa wyższego i nauki, wychowywanie w duchu tolerancji, poszanowania praw, wolności i godności osobistej.

w punkcie trzecim - dążenie do powszechnej dostępności do oświaty i szkolnictwa wyższego na wszystkich ich etapach i stopniach.

Jeżeli chodzi o poszanowanie godności osobistej, to warto przypomnieć momenty, w których maturzyści błagali swoich nauczycieli o to, by ci łaskawie dopuścili ich do egzaminów maturalnych. Odpowiedź? "Nie powiem wam, czy matury będziecie mieli, czy nie będziecie mieli". Lub po prostu odejście bez słowa.

Ciężko wymazać z pamięci także szaloną radość łódzkich nauczycieli po tym, jak podjęli decyzję o braku klasyfikacji dla uczniów.

Wróćmy jednak do samego Sławomira Broniarza. Jedna z jego wypowiedzi odbiła się szerokim echem wśród uczniów i rodziców w całej Polsce.

"Strajk to nie wszystko. Mamy w ręku potężny oręż jakim jest promocja uczniów. Jeśli go wykorzystamy to edukacji grozi kompletny kataklizm. Chcielibyśmy, żeby rząd miał tego świadomość"

- powiedział w Radiu Zet. Mówił też o możliwości braku lub znacznego ograniczenia egzaminów maturalnych.

Tak właśnie wyglądała walka o "powszechną dostępność do oświaty". Uczniowie przeżywali dodatkowy stres, nie wiedząc czy w ogóle otrzymają promocję do następnej klasy. Pozostaje zadać pytanie: czy nie jest to wystarczający dowód na to, że naruszono statut ZNP? Powinni na nie odpowiedzieć sami nauczyciele-związkowcy.

Co ciekawe, jeżeli doszło by do stwierdzenia, że powyższe punkty statutu Związku Nauczycielstwa Polskiego zostały naruszone przez Sławomira Broniarza, jest to podstawa do jego odwołania, o czym mówi inny punkt tego dokumentu. Tym bardziej, że nauczyciele wprost mówią o tym, że Broniarz musi odejść, gdyż wprowadzony został chaos nie tylko w oświacie, ale i... w samym strajku.