Rosyjski pisarz trafił do szpitala. Przyczyną zatrucie

Dmitrij Bykow / fot. ru.wikipedia/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

  

Znany rosyjski pisarz i publicysta Dmitrij Bykow powiedział w swym pierwszym wystąpieniu publicznym po nagłej hospitalizacji, że jej przyczyną było zatrucie, choć nie wiadomo, czym było ono spowodowane. Bykow zdementował doniesienia o udarze bądź cukrzycy.

Pisarz mówił o tym w audycji dla radia Echo Moskwy, nagranej w szpitalu w rosyjskiej stolicy.

Wiem absolutnie na pewno, że przyczyna mojego zatrucia - a było to zatrucie - nie została ustalona

- powiedział. Wyjaśnił, że lekarz, który się nim zajmował, powiedział mu, że lekarze mogą postawić go na nogi, ale na razie nie są w stanie określić przyczyny pogorszenia stanu jego zdrowia. Pisarz zapewnił, że nie choruje na cukrzycę, nie doznał udaru i nie nadużywał alkoholu czy narkotyków.

Bykow poczuł się źle w samolocie z Moskwy do Ufy i po przybyciu do tego miasta został przewieziony do szpitala. Pojawiły się doniesienia, że doznał udaru i jest w śpiączce. Później wyjaśniono, że został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. W minionym tygodniu został przetransportowany do szpitala w Moskwie, gdzie jego stan stopniowo się poprawiał.

51-letni Bykow jest dziennikarzem, komentatorem niezależnych mediów, poetą i krytykiem, jednym z najpłodniejszych twórców literackich w Rosji, laureatem najważniejszych nagród pisarskich. Jest również autorem biografii wielkich rosyjskich pisarzy, m.in. Włodzimierza Majakowskiego i Borysa Pasternaka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pracownik firmy kurierskiej z zarzutem kradzieży

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Do 5 lat pozbawienia wolności grozi pracownikowi firmy kurierskiej, który w trakcie sortowania przesyłek ukradł paczkę z zawartością dwóch pierścionków.

Pod koniec kwietnia br. policjanci Komisariatu Policji V w Krakowie przyjęli zawiadomienie od przedstawiciela firmy kurierskiej o kradzieży pierścionków, które nie zostały dostarczone do ich klientów. Przekazał on, iż według jego wiedzy sprawcą może być jeden z pracowników sortowni firmy kurierskiej.

Funkcjonariusze, analizując materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie, potwierdzili przypuszczenia zgłaszającego, w efekcie czego ustalili personalia pracownika, który dokonał kradzieży biżuterii, a następnie zatrzymali tego 20-letniego mieszkańca Krakowa. W trakcie przesłuchania przyznał się on do kradzieży oraz wskazał lombardy, w których sprzedał zagrabione rzeczy. Mundurowi udali się w te miejsca i odzyskali cenne przedmioty.

Właściciele lombardów potwierdzili zakup pierścionków od zatrzymanego. Wartość skradzionego mienia wyceniona została na ponad 7 000 zł. 20-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl