Nowe przepisy wprowadzają m.in. zapis, iż wszyscy kierowcy pracujący dla takich korporacji jak Uber czy MyTaxi, którzy korzystają z aplikacji, muszą przedstawić wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) lub Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). Są też zobowiązani odprowadzać podatki i VAT zgodnie z polskim prawem. Ponadto po każdym przejeździe, korzystający zeń pasażer, będzie miał możliwość pobrania faktury.

Z punktu widzenia pasażera skazanego jeszcze do niedawna na korzystanie jedynie z usług korporacji taksówkowych (lub indywidualnych taksówkarzy) najważniejszy jest fakt, że obecnie, chcąc przejechać dany odcinek drogi, może skorzystać również z przejazdów dostępnych dzięki aplikacji w smartfonie. Z ostatniego badania firmy Quality Watch na zlecenie Fundacji Forum Konsumentów, dotyczącego przewozów osobowych w największych miastach w Polsce, wynika przy tym m.in., że to aplikacje są najszybszym sposobem zamawiania przejazdu. Pojazdy zamawiane w ten sposób najszybciej docierają do pasażera. W dodatku klientom z góry znana jest cena za przejazd i jest ona istotnie niższa niż w przypadku taksówek na telefon.

Ilona Grzywinska-Lartigue, dyr. Komunikacji w Europie Środkowo-Wschodniej w firmie Uber uważa, że setki tysięcy konsumentów w całej Polsce korzystają z takich rozwiązań jak Uber. Dla tych osób najważniejsza jest możliwość wyboru. Czasem chcą skorzystać z aplikacji, czasem z hulajnogi lub taksówki, innym razem z transportu publicznego. Monopol jednej opcji jest niekorzystny dla konsumenta.

Z punktu widzenia Ubera, udostępniającego pasażerom w Polsce swoją aplikację od czterech lat, projekt ustawy debatowany obecnie w komisjach sejmowych jest chyba najbardziej kompromisową propozycją rządu. Choć zawiera proinnowacyjne zapisy dotyczące aplikacji, umacnia równocześnie pozycję korporacji taksówkowych w stosunku do przewozu osób. Dla takich firm jak nasza jest to perspektywa ogromnej zmiany i wciąż dyskutujemy, jak wpłynie ona na nasz biznes – dodaje Grzywinska-Lartigue.

Tymczasem, jak wynika z danych Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej, to Uber płaci najwyższe podatki w Polsce ze wszystkich firm związanych z miejską mobilnością. Są to wyższe kwoty od tych, które płacą największe korporacje taksówkowe razem wzięte. W 2017 r. zysk netto Ubera raportowany w Polsce wyniósł 8,8 mln zł. Dla porównania w przypadku Ele Taxi czy Sawa Taxi było to odpowiednio ledwie 0,1 oraz 1,1 mln zł. Inne firmy zajmujące się transportem osób za pośrednictwem aplikacji wypadają jeszcze gorzej. W 2016 r. również Uber wykazał najwyższy zysk netto do opodatkowania w naszym kraju – ponad 3 mln zł.