Jarosław Gowin przypomniał, że minister edukacji narodowej Anna Zalewska "miała jasne zadanie, doprowadzić do powrotu do 4-letniego liceum i to zadanie zrealizowała, ale przecież to nie wyczerpuje ogółu problemów, z którymi dzisiaj boryka się polska szkoła".

Przyznał, że wynagrodzenia nauczycieli są zbyt niskie.

Rozpoczęliśmy proces podnoszenia wynagrodzeń zarówno wśród nauczycieli, jak i w innych grupach składających się na sferę budżetową. Ta sfera jest na pewno zbyt nisko opłacana, ale to będzie musiało trochę potrwać. Zaoferowaliśmy nauczycielom 20 proc. podwyżkę. To jest zdecydowanie więcej, niż - jak mi się wydaje - jakakolwiek grupa zawodowa w ramach tej sfery budżetowej. Polskiej młodzieży nie stać na kolejny strajk. Dzieci nie mogą być ani teraz, ani po wakacjach, zakładnikami sporów dorosłych. Dlatego oferujemy uczciwy dialog nad systemowymi zmianami polskiej szkoły

- mówił.

Wicepremier stwierdził również, że na proces edukacji trzeba patrzeć jako całość, że szkoła podstawowa, średnia, uczelnie wyższe tworzą jeden wspólny ekosystem.

Gdybyśmy mieli dzisiaj gotowe odpowiedzi, to okrągły stół nie byłby potrzebny. Gdy mówię o uczciwym dialogu, to mówię o dialogu otwartym na różne propozycje

 - powiedział.

Przyznał, że żałuje, iż dwa z trzech głównych związków zawodowych odmówiły dialogu, ale podkreślił, że w obradach okrągłego stołu wezmą udział przedstawiciele środowiska nauczycielskiego, samorządowcy, rodzice.

Pytany o propozycję czerwcowego okrągłego stołu w sprawie szkolnictwa, którą wysunął prezes ZNP Sławomir Broniarz, Gowin powiedział:

Im więcej idei i ścierania się różnych punktów widzenia, tym lepiej. Nie widzę nic złego w tym, że środowisko nauczycielskie, pewna grupa występuje z propozycją takiej debaty. Aczkolwiek w przypadku pana Broniarza, który na kształt polskiej oświaty wpływa jeszcze chyba od czasów PRL-u i zważywszy na kondycję oświaty, to nie jestem wielkim optymistą, że akurat on będzie miał coś nowego do powiedzenia.