Od ostatniej konfrontacji Arki z Miedzią minęło niewiele czasu. Poprzednio te drużyny zmierzyły się 13 kwietnia w Gdyni – w kończącym sezon zasadniczy meczu padł remis 1:1.

Podobnie jak we wcześniejszym spotkaniu gospodarze pierwszą bramkę zdobyli z rzutu karnego, a został on znowu podyktowany po faulu Eltona Monteiro. Wtedy Portugalczyk nieprzepisowo zatrzymał Aleksandyra Kolewa, a teraz Lukę Zarandię. Zmienił się natomiast egzekutor „11”. Michał Janota jest kontuzjowany i w drugim meczu w 33. minucie do siatki z 11 metrów trafił Marcus Vinicius.

Przebieg tej potyczki nie zapowiadał jednak, że może paść jakakolwiek bramka. Gra toczyła się co prawda przy nieznacznej przewadze gości, ale na murawie nie działo się absolutnie nic godnego uwagi. Totalny marazm przerwał bezsensowny faul Monteiro, bowiem Zarandia „wyjeżdżał” już z piłką poza linię końcową.

12 dni temu do remisu doprowadził Joan Roman i niewiele brakowało, aby wprowadzony w przerwie na boisko Hiszpan także wyrównał stan rywalizacji. W 49. minucie, po świetnym prostopadłym podaniu Juana Camary, Roman znalazł się sam przed Pavelsem Steinborsem, ale jego strzał golkiper Arki obronił nogą.

Po przerwie gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy, ale legniczanie nie zdołali odrobić strat. Tymczasem w 80. minucie wynik powinien po kontrze podwyższyć Maciej Jankowski, ale z pięciu metrów trafił w bramkarza Miedzi. Gospodarze wygrali jednak 2:0, bo w drugiej minucie doliczonego czasu, po przechwycie i indywidualnej akcji, bramkę zdobył Marko Vejinovic

Arka Gdynia - Miedź Legnica 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Marcus Vinicius (33-karny), 2:0 Marko Vejinovic (90+2)