Polska piłka ma talenty - 17-latek bohaterem Lecha

zdjęcie ilustracyjne / pixabay

  

Zaledwie 17-letni pomocnik Filip Marchwiński powoli podbija Ekstraklasę - w szóstym swoim występie zdobył drugiego gola. Bramka strzelona Legii Warszawa zapewniła poznaniakom trzy punkty, a piłkarz stał się bohaterem środowego wieczoru. To dobry dowód na to, że czasem warto postawić na młodego Polaka, a nie anonimowego piłkarza z zagranicy - a takich w Ekstraklasie wciąż przybywa.

Marchwiński w lidze zadebiutował w wyjazdowym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec (wygranym przez "Kolejorza" 6:0) w grudniu ubiegłego roku. Pierwszy występ w seniorskiej drużynie okrasił golem i stał się najmłodszym w historii poznańskiego klubu piłkarzem, który wpisał się na listę strzelców w ekstraklasie. Był wówczas młodszy o jeden dzień od Dawida Kownackiego, gdy ten w 2014 roku zanotował swoje premierowe trafienie w barwach poznańskiej drużyny.

To jednak bramka strzelona Legii w środowy wieczór odbiła się większym echem. Marchwiński wszedł na boisko w 73. minucie, a osiem minut później zdobyła gola na wagę trzech punktów.

"Tak naprawdę to, że strzeliłem bramkę, dotarło do mnie po końcowym gwizdku. Ogromnie się cieszę, ale wierzę, że nie jest to mój ostatni gol"

- opowiadał po meczu.

Młody lechita sam wypracował sobie bramkę przy dość biernej postawie obrońców Legii:

"Trochę ostrym wślizgiem odebrałem piłkę, ale sędzia nie podyktował rzutu wolnego. Krzyknąłem tylko do Józka (Kamila Jóźwiaka), że jest moja, przedryblowałem trzech zawodników, oddałem strzał i już tylko słyszałem euforię na stadionie. Na pewno dla tak młodego zawodnika jak ja, było to ogromne przeżycie, bo myślę, że wielu chłopaków chciałoby być na moim miejscu. Nie zadowalam się tym mocno, cały czas pracuję nad sobą. Mam jeszcze dużo minut do zaliczenia na boisku".

Piłkarz nie miał czasu na świętowanie bramki i zwycięstwa. W czwartek rano musiał zameldować się w szkole.

Trener Lecha Dariusz Żuraw nie ukrywa, że tacy właśnie piłkarze jak Marchwiński wyznaczają kierunek, w którym klub powinien podążać.

"Ja bardzo cieszę się, że ci młodzi chłopcy wchodzą do tego zespołu i zaczynają decydować o jego sile. Wszyscy chcemy, żeby tej lechowej młodzieży było jak najwięcej. Obyśmy takich Filipów mieli jak najwięcej, a myślę, że w naszej akademii jest jeszcze kilku. Stopniowo będziemy im wszystkim dawali szansę".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nitras minął się z prawdą? Przed sądem wyparł się swoich słów. Ale... "To było autoryzowane"

Sławomir Nitras / Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

  

Poseł Sławomir Nitras na wczorajszej rozprawie w procesie, który wytoczył prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi, mówił o tym, że nie autoryzował wywiadu dla Rzeczpospolitej z 2008 roku. Twierdził w nim, że świadomie pomawiał kandydatkę PiS na prezydenta Szczecina, by zwiększyć szanse kandydata PO. Teraz mówi, że to nie jego słowa, a autorka tekstu - obecnie poseł Joanna Lichocka - z całą stanowczością stwierdza: "Nitras autoryzował wypowiedzi".

Sławomir Cenckiewicz został pozwany przez posła PO-KO Sławomira Nitrasa.  Zobowiązano go do usunięcia z Twittera treści, które nie spodobały się Nitrasowi, choć o wyroku i samej rozprawie dowiedział się z Twittera. Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa - w trybie odwoławczym.

Zdaniem posła PO-KO, tweety podane przez Cenckiewicza sugerują, że jest on złodziejem. Polityk opozycji twierdzi, że do tej pory ludzie wyzywają go na ulicy.

"Takich przypadków są co najmniej dziesiątki, jeśli nie setki. Żeby nie być gołosłownym, ostatnio, gdy wychodziłem wraz z rodziną z pizzerii na ulicy Poniatowskiego, starsza pani nazwała mnie bandytą, złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu"

- mówił w sądzie Nitras.

[polecam:https://niezalezna.pl/284575-kuriozalny-proces-nitras-kontra-cenckiewicz-posel-po-sie-nie-przygotowal]

Co ciekawe, polityk pojawił się na rozprawie... bez dowodu osobistego, nie podał także ręki prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi. To jednak nie wszystko.

W październiku 2008 roku na łamach "Rzeczpospolitej" Nitras ujawnił kulisy świadomego pomawiania kandydatki na prezydenta Szczecina. Był wtedy szefem jej głównego kontrkandydata.

"Był tydzień do wyborów i wiedzieliśmy, że mamy jeden słaby punkt. Kontrowersję wokół mieszkania komunalnego, które zostało Krzystkowi przyznane. Spodziewałem się, że wyciągnie to Jacek Piechota z SLD i jakąś odpowiedź na to mieliśmy przygotowaną. Ale wyciągnął to PiS. Musieliśmy natychmiast zareagować. Kandydatem PiS na prezydenta była Teresa Lubińska. Było tylko kilka godzin żeby im „oddać”. Posadziłem kilka osób przed komputerami i kazałem szukać. No i znaleźliśmy: sprawę umorzenia przez ministerstwo finansów długów pewnego działacza Samoobrony. Gdy oskarżałem o to Lubińską, wiedziałem co prawda, że to nie ona podejmowała decyzję i że potem pewnie będę musiał przepraszać. Ale efekt został osiągnięty - nazajutrz był taki chaos w gazetach, że cios został zneutralizowany"

- miał powiedzieć Nitras 11 lat temu.

Wczoraj przed sądem przypomniał o tym obrońca prof. Cenckiewicza. Wtedy Nitras... wyparł się swoich słów.

"To nie są moje słowa, Wysoki Sądzie, to nie są moje słowa. Kwestionuję to. To był nieautoryzowany wywiad i nie chciałbym, żeby to cytowano. Od razu stwierdzam: te wypowiedzi nie były autoryzowane"

- podkreślał Nitras.

Autorką tekstu, w którym padły te słowa, jest Joanna Lichocka - dziś parlamentarzystka z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Uważa ona, że Nitras minął się z prawdą przed obliczem sądu.

"To było autoryzowane. Wszystkie wypowiedzi w tym artykule dotyczącym pana Nitrasa zostały autoryzowane. Zresztą zawsze tak robiłam, że autoryzowałam wypowiedzi i przesyłałam z kontekstem, w jakim padają. Na tym polega też rzetelność dziennikarska"

- powiedziała Joanna Lichocka w rozmowie z Radiem Szczecin.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Radio Szczecin

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl