Izrael z uznaniem o reakcji w Polsce

zdjęcie ilustracyjne / patrick brennan CC BY 2.0

  

Izraelskie MSZ z uznaniem wypowiedziało się dziś o oficjalnych polskich reakcjach na "sąd nad Judaszem" w Pruchniku. Wyrażono ubolewanie z powodu tego "antysemickiego zajścia", ale też podkreślono "zdecydowaną reakcję polskiego Kościoła, władz i wysokich rangą przedstawicieli polskiego rządu" na ten incydent.

Tzw. sąd nad Judaszem odbył się w Wielki Piątek w miasteczku Pruchnik. Kukła, której nadano wygląd kojarzony ze stereotypowym wyobrażeniem Żyda (z pejsami, brodą, długim nosem i jarmułką na głowie), otrzymała 30 uderzeń kijami, co odpowiadało liczbie srebrników, które Iskariota otrzymał za zdradę Jezusa Chrystusa. W biciu kukły uczestniczyły dzieci zachęcane do tego przez dorosłych. Następnie podobizna Judasza była wleczona ulicami miasta. "Sąd" zakończył się na moście, gdzie kukle obcięto głowę, a tułów podpalono i wrzucono do rzeczki.

Tradycja "sądu nad Judaszem" sięga XVIII w., ale w ostatnich latach była zapomniana. W 2019 r. została wznowiona.

"Kościół w Polsce w czasach niemieckiej okupacji i niemieckiego nazistowskiego barbarzyństwa, często heroicznie, tak jak wielu Polaków, ratował życie swoich żydowskich braci. Takimi „akcjami” jak w Pruchniku (wbrew miejscowemu proboszczowi) zaciera się piękne świadectwo rodziny Ulmów" - napisał w poniedziałek na Twitterze szef MSWiA Joachim Brudziński.

W poniedziałkowym komunikacie KEP bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski oświadczył, że "w kontekście wydarzeń, które miały miejsce w Pruchniku 19 kwietnia, Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka". "Kościół katolicki nigdy nie będzie tolerował objawów pogardy do członków jakiegokolwiek narodu, w tym do narodu żydowskiego" – zaznaczył.

Wydarzenie w Pruchniku potępił w niedzielę Światowy Kongres Żydów (World Jewish Congress; WJC), który w komunikacie zaznaczył, że źródłem zaniepokojenia Kongresu były doniesienia o tym, że powieszona i spalona podobizna Judasza Iskarioty "była wykonana w taki sposób, by wyglądać jak stereotypowe wyobrażenie Żyda".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak ekipa PO-PSL Kujawy wspierała... Ardanowski: Nie dawała im żadnych szans rozwoju!

Jan Krzysztof Ardanowski / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości we Włocławku głos zabrał minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, pochodzący z regionu kujawskiego. Wymieniając liczne małe miasta polityk mówił, że "program rozwoju zrównoważonego jest programem wręcz skrojony i dedykowany takim obszarom".

Minister tłumaczył, że zniknęły pytania rolników "czy wyjeżdżać do wielkich miast, czy wyjeżdżać za granicę?" - Wraca nadzieja, wraca otucha - mówił, podkreślając rolę polityki społecznej dla polskiej wsi. Zaznaczył, że nie tylko wielkie zmiany, ale także zmiana "paradygmatu rozwoju regionalnego", ze spolaryzowanych ośrodków na ośrodki lokalne wspomogła Polską wieś. Jan Krzysztof Ardanowski wyjaśniał, że miasta w rejonie Kujaw, ze względu na swoje niewielkie rozmiary nie miały żadnej szansy w koncepcji proponowanej przez PO "i - o dziwo - także PSL, który przecież zawsze odwoływał się do tradycji ludowej"

Ardanowski wspominał o ważnych dla regionu programach realizowanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, m.in.o programie rozwoju dróg i autostrad, retencji wód, programy lokalne związane z pomocą po suszach, czy żyznością gleb.

Ale dla mnie jest ważne, że wraca nadzieja w serca rolników. Rywalizujemy tutaj z gospodarną Wielkopolską. Tu są żyzne Kujawy, tu są znakomici rolnicy

- mówił minister, wymieniając też liczne przeszkody stające na drodze lokalnych gospodarstw.

Pomimo wielu wymienionych problemów, poradzimy sobie, bo rozwój obszarów miejskich i otaczających je obszarów wiejskich jest jednym z priorytetów rządu Prawa i Sprawiedliwości. 

- dodał Ardanowski.

W zeszłym roku polscy rolnicy wypracowali 30 milionów euro eksportu, a w tym roku będzie jeszcze więcej, jak wskazują wskaźniki dynamiki. Rolnicy mogą normalnie sprzedawać, a niedawno musieli robić to po kryjomu. Niedaleko koło gospodyń wiejskich dostało za sprzedaż sernika i jabłecznika karę 5000 zł!

- opowiadał.

Nie wierzyłem, ale w ciągu roku powstało w Polsce 8000 kół gospodyń wiejskich! (...) Wystarczy dać warunki, podstawy prawne, niewielki zastrzyk wsparcia finansowego i tak eksplodowało to społeczeństwo. Takiego społeczeństwa chcemy i takie wspieramy

- dodał Ardanowski. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl