„Działania Fundacji miały prowadzić do wywrócenia rządu”. Politycy PO dostali jedno pytanie

/ Zrzut ekranu z youtube.com www.youtube.com/watch?v=Ipp9VOkDxyY&t=80s

  

Rzecznik prasowa Prawa i Sprawiedliwości, wicemarszałek Sejmu, Beata Mazurek zwróciła się do polityków Platformy Obywatelskiej z pytaniem o ich ewentualne relacje i współpracę partii z Fundacją Otwarty Dialog. To reakcja na doniesienia brytyjskiej prasy, która informowała, że Fundacja miałaby przyjmować pieniądze z wątpliwych źródeł.

Rzeczniczka PiS, odnosząc się do doniesień brytyjskiego tygodnika, zwróciła się z pytaniem do PO, czy partia lub jej politycy utrzymują relacje z Fundacją.

Uważamy, że politycy, szczególnie Platformy Obywatelskiej, powinni odpowiedzieć na kilka pytań związanych z relacjami, jakie były, jakie są między ewentualnie politykami PO, a fundacją kierowaną przez panią Ludmiłę Kozłowską

 - powiedziała na briefingu w Sejmie.

Beata Mazurek dodała, że Prawo i Sprawiedliwość interesuje, czy Platforma Obywatelska współpracowała z Fundacją Otwarty Dialog i czy współpraca ta nadal trwa.

Czy politycy Platformy Obywatelskiej, mimo pojawiających się, niejasności, dalej będą tę współpracę kontynuować, czy od fundacji się odetną. I to nie tylko z powodu artykułu, który pojawił się w brytyjskiej prasie, ale też z powodu tego, że były poważne zarzuty stawiane przez ABW pani Kozłowskiej, w wyniku których ona została deportowana z naszego kraju

- zaznaczyła.

Przekonywała, że ujawnione przez "Sunday Times" informacje są bardzo ważne, mówiące o "nielegalnym finansowaniu".

Działalność tej fundacji - to nie jest tajemnicą - miała prowadzić do tego, że miał być wywrócony rząd. Okazuje się, że nie tylko u nas. Rzecz jest bardzo ważna, wymagająca wyjaśnienia. Sądzę, że politykom PO starczy odwagi, by na te pytania odpowiedzieć

 - podkreśliła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl