Orlen buduje Centrum Badawczo-Rozwojowe

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

  

PKN Orlen wybuduje do końca 2020 r. innowacyjne Centrum Badawczo-Rozwojowe (CBR) na terenie Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego (PPPT), w którym koncern i miasto mają po połowie udziałów. Inwestycję wykona Budimex.

Całkowity koszt przedsięwzięcia wyniesie ok. 184 mln zł – podał płocki koncern. W miejscu, gdzie powstanie CBR płockiego koncernu, podpisano akt erekceyjny i wmurowano w środę kamień węgielny.

„Koncern musi mieć bazę badawczo-rozwojową. To jest przyszłość” – podkreślił prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej na terenie PPPT. Jak zapowiedział, w CBR płockiego koncernu prowadzone będą badania związane zarówno z paliwami, jak i segmentem petrochemicznym, w tym także obejmujące własne patenty, tak by przerób ropy był pogłębiany a uzyskiwane produkty miały dobrą marżę.

PKN Orlen zaznaczył, że kego „CBR będzie miejscem łączącym przemysł ze środowiskiem naukowym”. „Istotnym celem inwestycji jest także promocja nauki” – podkreślił płocki koncern.

Budowę własnego Centrum Badawczo-Rozwojowego prezes Obajtek zapowiedział w czerwcu 2018 r., przedstawiając program inwestycji spółki na następne pięć lat w rozwój segmentu petrochemicznego. Jak zapowiedział wtedy, całkowity koszt tego programu, obejmującego także rozbudowę kompleksu olefin i budowę nowej instalacji fenolu w zakładzie produkcyjnym spółki w Płocku oraz budowę we włocławskim Anwilu z grupy płockiego koncernu kompleksu produkcyjnego pochodnych aromatów, wyniesie łącznie 8,3 mld zł.

PKN Orlen to największy w Polsce podmiot branży rafineryjno-petrochemicznej, strategiczny dla bezpieczeństwa energetycznego kraju i jeden z największych w tym segmencie w Europie.

PPPT funkcjonuje od 2004 r. To podmiot, w którym po 50 proc. udziałów posiadają PKN Orlen i miasto Płock. Spółka zarządza obszarem inwestycyjnym o powierzchni ok. 200 ha.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Pójdą razem, czy osobno - w wyborach nie będzie mieć znaczenia. Politolog wystawił ocenę opozycji

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Jakiekolwiek roszady poszczególnych partii opozycyjnych - czy pójdą razem, czy osobno - to nie ma znaczenia. To, co się teraz dzieje to konsekwencja procesów transformacji kierowanych przez liberałów, którzy marginalizowali mechanizmy socjalne. Nieważne w jakiej formuje pójdzie opozycja to nie zmieni układu sił w sensie struktury wyborców - ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Lider PO Grzegorz Schetyna poinformował, że Platforma do wyborów parlamentarnych idzie jako Koalicja Obywatelska (tworzona przez PO, Nowoczesną i Inicjatywę Polską) poszerzona o społeczników, ekspertów i samorządowców. W skład koalicji nie wejdą PSL i SLD, które były częścią Koalicji Europejskiej stworzonej na wybory do Parlamentu Europejskiego.

[polecam:https://niezalezna.pl/280441-zapadla-decyzja-po-ws-koalicji-obywatelskiej-schetyna-mine-ma-nietega]

Prof. Kazimierz Kik zapytany o to, co takiego się wydarzyło, że PSL i SLD nie pójdą do wyborów z PO stwierdził, że "zadecydowała refleksja PSL-u, która polega głównie na tym, że PSL jest ugrupowaniem konserwatywno-tradycjonalistycznym, oczywiście - nade wszystko jest on ugrupowaniem władzy, ale jednak PSL może być ugrupowaniem władzy, ale elektorat ma konserwatywny, tradycjonalistyczny oraz katolicki".

Patrząc na liczbę głosów, jaka w ostatnich latach padała na PSL można dostrzec, że zgubił on połowę swojego elektoratu. Wynikało to z tego, że współrządził z PO, a potem wszedł w skład Koalicji Europejskiej. PSL zorientował się, że nie zwalczanie PiS jest najważniejsze, a uratowanie PSL-u i pojawił się instynkt samozachowawczy oraz wymuszenie takiej decyzji na Kosiniaku-Kamyszu, które było oddolne. Sam Kosiniak-Kamysz jest politykiem elitarnym, tzn. dobrze czuje się w tzw. elitach, ale jednocześnie jest też racjonalny - widzi, że on dobrze czuje się w elicie, natomiast wyborca PSL-u już niekoniecznie

- wyjaśnił.

Mówiąc o SLD, politolog stwierdził, że "nie pójdzie razem z PO dlatego, że PO do tego nie dopuściła - zorientowała się, że to byłoby zachwianie proporcji ideologicznych i mogłoby się oderwać konserwatywne skrzydło wyborców".

Politycy mogą robić różne roszady, ale muszą uwzględniać, czy na te roszady będą mieć wyborców, a należy pamiętać, że dzisiaj w Polsce mamy wyborców bardziej ideowych niż politycznych. Do PO i do PSL przyszła refleksja

- podsumował.

Na pytanie czy rozbita opozycja wpłynie na korzyść Prawa i Sprawiedliwości, Kazimierz Kik ocenił, że "na sukces PiS pracowały błędy ostatnich 30 lat". 

Dzisiaj to nie jest kwestia PiS-PO, dzisiaj to jest kwestia tzw. Polski A i Polski B. Przebudzili się zmarginalizowani w procesach transformacji Polacy i oni głosują. PiS najdokładniej przeczytało te procesy i je zrozumiało. Jakiekolwiek roszady poszczególnych partii opozycyjnych - czy pójdą razem, czy osobno - to nie ma znaczenia. To, co się teraz dzieje to konsekwencja procesów transformacji kierowanych przez liberałów, którzy marginalizowali mechanizmy socjalne. Nieważne, w jakiej formule pójdzie opozycja - to nie zmieni układu sił w sensie struktury wyborców

- wskazał politolog.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl