I wszystko jasne: „Strajk celem samym w sobie”

protest nauczycieli przed siedzibą MEN / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Wiceminister edukacji Maciej Kopeć zwrócił uwagę, że obserwując zachowanie strajkujących nauczycieli i liderów związkowych odmawiających udziału w otwartym stole dot. oświaty trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie „strajk jest celem samym w sobie”.

Wiceminister był pytany w wieczornym programie w TVP Info o apel nauczycieli z Ogólnopolskiego Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego do dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych z planowanym egzaminem maturalnym o niezwłoczne zwoływanie rad pedagogicznych, zebranie kworum i podjęcie uchwał klasyfikacyjnych.

Bardzo się cieszę z tego apelu. Chciałem podziękować nauczycielom, którzy są zrzeszeni w tym komitecie. Mam nadzieję, że nauczyciele tego wysłuchają, ale przede wszystkim władze Związku Nauczycielstwa Polskiego na czele z prezesem Broniarzem, bo dzisiaj z różnych wypowiedzi można było odnieść wrażenie, że strajk jest w zasadzie celem samym w sobie.
- mówił wiceminister Kopeć.

Wiceszef MEN był pytany o wypowiedź przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny, który przekonywał, że PiS powinien odejść od władzy, żeby zakończyć strajk nauczycieli.

Wiceminister skomentował, że szkoła publiczna jest miejscem, gdzie spotykają się rodzice i nauczyciele o bardzo różnych poglądach.

Przy całej różnicy, która jest w społeczeństwie, dzieci powinny być od tego wolne. Szkoda, że polityka tak się w to wszystko wkrada. Od początku były głosy, które mówiły, że strajk się upolitycznia. Myśmy oczywiście starali się patrzeć na ten problem pod kątem pewnych postulatów płacowych, wychodząc im naprzeciw, i bardzo wiele strona rządowa, zresztą przed tym protestem, zaoferowała nauczycielom. Równocześnie staraliśmy się, by działania podejmowane przez strajkujących nie szkodziły uczniom.
-powiedział, wskazując m.in. na przeprowadzenie egzaminu gimnazjalnego i ósmoklasisty.

Kopeć stwierdził, że jest przekonany, iż uczniowie zostaną sklasyfikowani.

Jestem też przekonany, że ta pisemna część egzaminu zostanie przeprowadzona i na pewno przyszłość uczniów, ich aplikowanie na uczelnie wyższe, wszystkie marzenia zostaną spełnione.
- powiedział.

Nawiązując do zapowiedzi, że m.in. ZNP i FZZ nie wezmą udziału w okrągłym stole w sprawie oświaty, Kopeć stwierdził, że ma nadzieję na zmianę ich stanowiska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Partia Brexitu wygrała wybory do PE

/ Tumisu

  

Wstępne wyniki z trzech okręgów wyborczych wskazują na zwycięstwo w wyborach do PE eurosceptycznej Partii Brexitu Nigela Farage'a, która uzyskała 7 z 18 mandatów należnych Wielkiej Brytanii. Na drugim miejscu są Liberalni Demokraci, którzy zdobyli 5 miejsc.

Socjaldemokratyczna Partia Pracy znalazła się na trzecim miejscu i zdobyła trzy mandaty, wyprzedzając Partię Zielonych, która będzie miała dwóch europosłów, i rządzącą w kraju Partię Konserwatywną z jednym miejscem w nowym PE.

Pierwsze oficjalne wyniki opublikowane w okręgu wyborczym obejmującym północno-wschodnią Anglię wykazały - zgodnie z oczekiwaniami - bardzo wysokie poparcie dla Partii Brexitu, która uzyskała dwa z trzech mandatów, jakie przypadają na ten region. Opozycyjna Partia Pracy zdobyła trzeci mandat z tego okręgu (o jeden mniej niż w 2014 r.). Eurosceptyczna Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) nie zdołała ponownie wprowadzić swojego kandydata do PE.

W okręgu na wschodzie Anglii, na który przypada 7 mandatów, wybrano trzech polityków Partii Brexitu (37,8 proc. głosów), dwóch liberalnych demokratów (22,6 proc.), jednego kandydata Partii Zielonych (12,7 proc.) i również jednego torysa (10,2 proc.). Partia Pracy zajęła dopiero piąte miejsce (8,7 proc.) i nie uzyskała żadnego mandatu. UKIP stracił wszystkich czterech przedstawicieli na rzecz Partii Brexitu.

W Londynie - gdzie wybierano aż ośmiu deputowanych - zaskakująco dobrze wypadli Liberalni Demokraci, którzy uzyskali aż 27 proc. głosów i zdobyli trzy mandaty. Na drugim miejscu znalazła się tradycyjnie wygrywająca w stolicy Partia Pracy (2 mandaty, 24 proc. głosów), a na za nią uplasowała się Partia Brexitu (2 mandaty, 18 proc. głosów).

Ostatni z londyńskich mandatów przypadł Partii Zielonych (12 proc. głosów), która wyprzedziła Partię Konserwatywną; torysi nie zdobyli w stolicy ani jednego mandatu.

Oficjalne wyniki wyborów w 11 okręgach wyborczych na terenie Anglii, Walii i Szkocji oraz mającej oddzielny system polityczny Irlandii Północnej będą stopniowo ogłaszane w nocy z niedzieli na poniedziałek. Żadna z największych brytyjskich telewizji nie zamówiła badania exit poll.

Wcześniejsza projekcja BBC, przygotowana przez znanego eksperta Johna Curtice'a, wskazywała na zwycięstwo Partii Brexitu w skali kraju, przed Liberalnymi Demokratami i Partią Pracy. Według tych obliczeń rządzący torysi powinni znaleźć się na czwartym miejscu z poparciem na poziomie 10-12 proc. - czyli o połowę mniejszym niż w poprzednich wyborach - tuż przed Partią Zielonych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl