Niemcy na saksach

  

Niemcy w Europie i na świecie kojarzą się z krajem, który na wielką skalę przyjmował i przyjmuje imigrantów, zarówno z innych krajów europejskich – zwłaszcza z Europy Środkowo-Wschodniej, Bałkanów i dawnego Związku Sowieckiego – jak i spoza Europy. To obraz prawdziwy, ale niepełny!

Warto wiedzieć, że Niemcy są krajem, z którego co roku wyjeżdża z zamiarem pracy poza ojczyzną, często poza Europą, aż ćwierć miliona osób!

Niemcy emigrują!

W samym 2017 r. z Republiki Federalnej wyemigrowało dokładnie 249 181 osób. Jeśli chodzi o kierunki pozaeuropejskie, to obywatele RFN preferują zamożne i poszukujące specjalistów typowo imigracyjne państwa, jak USA, Kanada i Australia. Niemiecki lekarz wykonujący swój zawód może zarobić dwa, a nawet trzy razy więcej, jeśli nostryfikuje dyplom w USA. Tymczasem pensja niemieckiego lekarza asystenta w ojczyźnie jest porównywalna z zarobkami kierowcy samochodu dostawczego zatrudnionego w znanej amerykańskiej sieci Walmart.

Europejskie destynacje emigracyjne obywateli Niemiec to kraje skandynawskie oraz Szwajcaria. Gdy chodzi o kraje nordyckie, najwięcej Niemców wyjeżdża do Norwegii i Danii. Konfederacja Szwajcarska przyciąga tym samym językiem – niemiecki to tam najpopularniejszy język (pozostałe oficjalne to francuski, włoski i retoromański). Szwajcaria stała się rajem dla niemieckich lekarzy, których olbrzymia większość osiedla się w kantonach niemieckojęzycznych. W rezultacie jeden na pięciu lekarzy w tym kraju to Niemiec.

Odrodzenie Serbołużyczan

Za naszą zachodnią granicą dzieją się rzeczy ciekawe, które jednak nie są odnotowywane w polskich mediach lub czynione jest to w sposób śladowy. Tak jest na przykład z powstałym w listopadzie ub.r. Serbskim Sejmem, który wbrew mylącej nazwie skupia nie tyle Serbów, ile Serbołużyczan mieszkających od wieków na słowiańskich ziemiach, które wchodzą w skład RFN, a znajdują się tuż przy granicy z Polską. Wspólnota ta mieszka głównie w okolicach Budziszyna (Bautzen) czy historycznego Chociebuża (Cottbus). Serbski Sejm powołano w miejscowości Schleife (górnołużyckie Slepo) przed niemal półrokiem. W połowie kwietnia w mieście Pretzschen (po dolnołużycku Mrocna) w Brandemburgii odbyło się szóste posiedzenie tegoż Serbskiego Sejmu.

Przyjęto założenie, że tworzy się demokratycznie wybraną inicjatywę samorządową – w sensie samorządu mniejszości narodowej. A taki status mają Serbołużyczanie – w odróżnieniu od Polaków, Turków czy mieszkańców dawnej Jugosławii. Niemieckie prawo definiuje jako mniejszość narodową grupę narodowościową zamieszkałą od wieków na danym terenie, a która nie jest ludnością napływową. Stąd Serbołużyczanie, których jest relatywnie niewiele – 50 tys., mają status mniejszości narodowej, a dwumilionowa rzesza Polaków na taki status liczyć nie może. To o tyle dziwne, że Polacy byli uznawani za mniejszość narodową jeszcze w pierwszych latach rządów Hitlera, by potem ten status utracić też poprzez decyzje rządów narodowosocjalistycznych Niemiec. Status mniejszości narodowej mają w RFN więc relatywnie niewielkie grupy narodowościowe, jak: Serbołużyczanie, Fryzowie czy Duńczycy w Szlezwiku-Holsztynie.

Nowa serbołużycka inicjatywa ma zmienić dotychczasowe relacje między tą słowiańską mniejszością a władzami federalnymi z jednej strony oraz z drugiej – landowymi władzami Brandenburgii i Saksonii, a więc krajów związkowych, w których głównie żyją nasi słowiańscy kuzyni. Dotychczas państwo niemieckie łożyło relatywnie niewielkie środki na mniejszość serbołużycką na zasadzie dotacji na ich instytucje kultury i nauki. Była to w praktyce relacja jednostronna, bo po prostu niemiecki podatnik przekazywał środki finansowe mniejszości serbołużyckiej, ale nie dochodziło do poważnych rozmów dwustronnych, które mogłyby poskutkować w partnerskim traktowaniu tej mniejszości narodowej i traktowania jej jako realnej wspólnoty narodowej, a nie jako skansenu. Serbski Sejm skupia zarówno tych, którzy mówią jednym z dwóch serbołużyckich języków, a także tych, którzy mówią już wyłącznie po niemiecku. Ma ambicje działać także na forum międzynarodowym, nagłaśniając fakt funkcjonowania tej może nielicznej, ale historycznej mniejszości narodowej.

Serbski Sejm chce w przyszłości uchwalić… konstytucję Serbołużyczan, ale także podpisać nowe porozumienia o współpracy z rządem w Berlinie oraz rządami landowymi w Poczdamie i Dreźnie (Brandeburgia i Saksonia). Co ciekawe, Serbołużyczanie chcą zaimportowania do Republiki Federalnej rozwiązań, które dobrze sprawdzają się w przypadku parlamentu mniejszości etnicznej Lapończyków (czyli Saami), a które od lat funkcjonują w Finlandii i Norwegii.

Rehabilitacja narodowego socjalizmu?

W przeglądzie tego, co dzieje się u sąsiada, za Odrą i Nysą Łużycką, chciałbym jeszcze uwzględnić wiele mówiącą decyzję muzeum funkcjonującego na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie oraz drugiego obozu w Mittelbau-Dora. Zakazano tam bowiem wstępu na oficjalne uroczystości w 74. rocznicę oswobodzenia obu obozów koncentracyjnych przedstawicielom partii politycznej Alternative für Deutschland (Alternatywa dla Niemiec), która przecież jest reprezentowana w Bundestagu.

Jako powód (czy pretekst) tej decyzji wskazano wypowiedzi działacza partii AfD Björna Höckego. 15 miesięcy temu ów polityk, występując przed młodzieżówką AfD, zażądał zmian „w kulturze pamięci o 180 stopni” oraz apelował o przyjęcie „pozytywnego stosunku do historii narodowej”. Wypowiedź tę uznano jako próbę rehabilitacji narodowego socjalizmu oraz chęć relatywizowania tragicznej historii. Skądinąd Herr Höcke nigdy za tę wypowiedź nie przeprosił.

Wicedyrektor muzeum Philipp Neumann-Thein tłumaczył, że w miejscu kaźni niemal 60 tys. ludzi – tyle zginęło w Buchenwaldzie – nie mogą przebywać osoby, które w swojej działalności publicznej głoszą „idee rasistowskie i rewizjonistyczne”. Decyzja kierownictwa muzeum została wsparta przez miejscowe organizacje żydowskie.

Przywołuję ten fakt, żeby pokazać, o co oskarżana jest partia, która nie tylko działa w Bundestagu, ale przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego zajmuje w sondażach czwarte miejsce z nie tak dużą stratą do partii numer trzy, czyli współrządzących socjalistów.

Zaiste, za naszą zachodnią granicą dzieją się rzeczy pasjonujące. Tylko trzeba o nich wiedzieć…

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl