Wszystko zaczęło się od publikacji jednej z brytyjskich gazet. Powołując się na dokument komisji parlamentarnej Mołdawii z lutego br. brytyjski "Sunday Times" wskazał, że według ustaleń posłów dwie szkockie firmy - Kariastra Project LLP i Stoppard Consulting - miały zaksięgować na swoich kontach ponad 26 milionów funtów pochodzących z budzących wątpliwości źródeł, a część tej kwoty mogła docelowo trafić do Fundacji Otwarty Dialog.

Ponadto w raporcie mołdawskiej komisji stwierdzono m.in., że Fundacja Otwarty Dialog ingerowała w wewnętrzne sprawy Mołdawii, a środki finansowe organizacji pochodziły m.in. z "rosyjskich instytucji wojskowych, pieniędzy z rajów podatkowych".

Sprawa wywołała ogromne poruszenie. Media opisują całą sprawę, dzięki czemu o fundacji Otwarty Dialog i niejasnych powiązaniach jej szefowej dowiaduje się niemal cały świat.

"Fałszywa organizacja pozarządowa Otwarty Dialog, ściśle związana z kazachskim oligarchą Mukhtarem Ablyazovem, w ostatnich latach wzbudziła wiele spekulacji na temat jej spraw finansowych"

- przypomina serwis EU Today.

"Mieszkanie w Edynburgu, działacz na rzecz praw człowieka i „brudne pieniądze” oligarchów"

- tak tytułuje swój artykuł "The Times". W dalszej części artykułu opisywana jest historia Ludmiły Kozłowskiej, m.in. jej działalności w Polsce.

"Mówi się, że dwie brytyjskie firmy wyprały ponad 26 milionów funtów, z których część została wykorzystana na sfinansowanie organizacji oskarżonej o współpracę z rosyjskimi agentami bezpieczeństwa w celu szerzenia dezinformacji i destabilizacji krajów przeciwnych reżimowi Władimira Putina"

- informuje "The Times w kolejnym artykule. Główną bohaterką jest nie kto inny, jak Ludmiła Kozłowska.

Komisja parlamentu Mołdawii zarzuca fundacji Otwarty Dialog przyjęcie 1,5 mln funtów od szkockich firm-słupów w zamian za lobbing na rzecz oligarchów. Nic więc dziwnego, że w samej Mołdawii temat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów. W tym kraju jest to jeden z najważniejszych punktów w kolejnych serwisach informacyjnych.

"Miliony wyprane przez Kozłowską"

- tak swój materiał podpisała mołdawska telewizja informacyjna Publika TV.

Wygląda więc na to, że tym razem sprawa "Otwartego Dialogu" tak szybko nie przycichnie.