ZNP dziś zdecyduje, czy zawiesi strajk na matury. A Broniarz już wie: Wygramy teraz albo we wrześniu

Sławomir Broniarz / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

– Zarząd ZNP zadecyduje, czy zawiesić strajk i czy odbędą się matury – powiedział szef ZNP Sławomir Broniarz w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Dodał, że we wtorek będą "rozpatrywane trzy scenariusze". Według niego "strona rządowa postępuje z wdziękiem słonia w składzie porcelany".

Broniarz, pytany przez "Rzeczpospolitą" czy nauczyciele zawieszą strajk na czas matur, odpowiedział, że "istnieje taka możliwość, ale dzisiaj są rozpatrywane trzy scenariusze, i wszystkie będą analizowane we wtorek na posiedzeniu prezydium zarządu głównego ZNP". "Wtedy zapadnie decyzja, co dalej" - dodał.

Dopytywany, czy dopiero we wtorek dowiemy się, "czy matury się odbędą, czy nie odbędą", szef ZNP powiedział:

"Dokładnie tak, dlatego że postanowiliśmy, iż na pewno przed 23 kwietnia żadna decyzja nie zapadnie. Taki jest też scenariusz, który realizujemy. Decyzja nie może być podejmowana wyłącznie w Warszawie i na poziomie Warszawy, musimy uzgadniać wszystko to, co dzieje się w kraju, a nie tylko wyłącznie przez pryzmat emocji w stolicy".

Broniarz był też pytany, czy "to jest odpowiedź na postulaty ze strony rządowej?". W odpowiedzi związkowiec ocenił, że "strona rządowa postępuje z wdziękiem słonia w składzie porcelany".

"Mamy ogromny protest, nawet jeśli stracił impet w wielu rejonach kraju. W wielu mniejszych środowiskach w tej chwili strajk jest mniejszy – około 1200 jednostek z ponad 15 tysięcy. Strona rządowa mówi, że "będziemy wylewać oliwę na wezbrane wody", a to pani premier wczoraj chlusnęła dodatkowymi dwoma godzinami. I to za wynagrodzenie mniejsze niż wartość godzin ponadwymiarowych nauczycieli, gdyby te 8 godzin realizowali" - mówił.

Szef ZNP odniósł się także do pytania dotyczącego propozycji wicepremier Beaty Szydło. Pytany, czy "zaproponowała coś, co jest słabszą propozycją", niż teraz mają związkowcy, Broniarz potwierdził.

"Tak, i pani premier jest w tym konsekwentna, ponieważ była też propozycja wydłużenia czasu pracy, co miało być zrekompensowane zarobkami na poziomie 8 tysięcy zł, a tylko wzburzyło nauczycieli, bo tych pieniędzy nigdy nie widzieliśmy i nie będziemy widzieć. Premier zaproponowała wartości płacowe, które są gorsze niż te, które obecnie otrzymujemy w przeliczeniu na wartość jednej roboczogodziny. Pani premier jest konsekwentna, zmniejsza nasze uposażenie, chociaż na zewnątrz prezentuje się jako osoba, która chce, by nauczyciele zarabiali więcej, ale to jest +zwiększenie przez odebranie”.

- Z drugiej strony pani premier mówi, że związek jest mało elastyczny, że nie proponuje niczego więcej. Zaproponowaliśmy przed świętami dwa rozwiązania: po pierwsze mediatorów z top listy, bo i profesor Śliwerski i profesor Konopczyński to najbardziej znane nazwiska w polskiej pedagogice

- powiedział Broniarz.

W czwartek odbyło się kolejne spotkanie strony rządowej z przedstawicielami związków nauczycielskich w CPS "Dialog". Po rozmowach wicepremier Beata Szydło poinformowała, że rząd przedstawił oświatowym związkom zawodowym nową propozycję.

"Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i chcąc, żeby ten protest konstruktywnie rozwiązać, (...) przygotowaliśmy nową propozycję dla związków zawodowych. Ta propozycja to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od września 2020 r. (...) Średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy (pensum) w tygodniu. Ten program podwyżek byłby rozłożony w ciągu 2 bądź 3 lat" – powiedziała wicepremier.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy poddały się presji naszego regionu. Przyjęły dyrektywę UE niekorzystną dla Nord Stream 2

Bundestag / pixabay.com / clareich

  

Niemiecki Bundestag przyjął dziś nowelizację ustawy o zaopatrzeniu w energię elektryczną i gaz, która stanowi implementację dyrektywy gazowej UE. Tym samym ostatecznie niemieckie partie rządzące zrezygnowały z pomysłu obejścia zapisów dyrektywy, które były niekorzystne dla rosyjskiego monopolisty Gazpromu i budującego się Nord Stream 2. Za nowelizacją głosowali posłowie koalicji rządowej CDU/CSU i SPD oraz opozycyjnej FDP.

- Przyjmujemy unijną dyrektywę gazową w brzmieniu jeden do jednego

 - mówił podczas debaty poseł CDU Peter Bleser.

Wtórował mu deputowany SPD Timon Gremmels, który oprócz tego zapewniał, że "Niemcy bardzo poważnie traktują obawy wschodnich partnerów: Polski i państw bałtyckich", dlatego unijna dyrektywa gazowa jest - jego zdaniem - dobrym kompromisem.

Jednocześnie przedstawiciele koalicji rządowej zgodnie przekonywali, że projekt Nord Stream 2 jest wyłącznie gospodarczym rosyjsko-europejskim przedsięwzięciem.

Dyrektywa gazowa UE, która została znowelizowana w tym roku, zakłada, że operator gazociągu musi być niezależny od dostawcy gazu. Zmiana obejmuje też firmy spoza Wspólnoty, czyli m.in. rosyjski Gazprom i operatora budowanego gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie.

Dyrektywa zakłada, że spod jej obowiązywania mogą być wyłączone gazociągi, których budowa została ukończona przed 23 maja 2019 roku.

Przedstawiciele AfD w Bundestagu, którzy głosowali przeciwko przyjęciu nowelizacji, argumentowali, że nowe prawo spowoduje podniesienie cen gazu i obniży bezpieczeństwo dostaw. Z kolei Zieloni - którzy również sprzeciwiali się przyjęciu ustawy - przekonywali, że Gazprom "tak czy siak uzyska wyłączenie" spod obowiązywania dyrektywy i że budowa Nord Stream 2 jest oznaką nielojalności wobec Ukrainy.

Pracom nad ustawą towarzyszyły kontrowersje. W ubiegłym tygodniu dziennik "Bild" informował, że partie rządzące chciały obejść dyrektywę gazową UE niekorzystną dla Nord Stream 2. Zawarte w niej zapisy miały być rozwodnione. Jak donosiła gazeta, z projektu nowelizacji miał zniknąć zapis dotyczący nieobowiązywania regulacji wobec inwestycji ukończonych przed 23 maja 2019. Słowo "ukończone" zamieniono tam na "trwające".

W przyjętym dziś przez Bundestag wrócono do wersji, którą zawiera dyrektywa UE. Budowa NS2 wciąż trwa. Zostanie ona zakończona prawdopodobnie w połowie 2020 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl