Podejrzany samochód przy kościele, w którym doszło do ataku. Auto eksplodowało

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Furgonetka zaparkowana w Kolombo w pobliżu jednego z kościołów zaatakowanych w Niedzielę Wielkanocną eksplodowała, gdy saperzy próbowali rozbroić umieszczone w środku ładunki wybuchowe. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Policja zjawiła się na miejscu, wezwana przez mieszkańców zaniepokojonych faktem, że samochód stał zaparkowany w pobliżu kościoła św. Antoniego od wczoraj.

Agencja AP informuje, że w środku znaleziono trzy bomby, które następnie starano się unieszkodliwić, próba ta jednak się nie powiodła i doszło do eksplozji, która wprawiła w panikę okolicznych przechodniów.

Lankijska policja poinformowała również, że w stołecznym Kolombo znaleziono 87 detonatorów bomb - 12 rozlokowanych w różnych miejscach w głównej zajezdni autobusowej miasta, a kilka godzin później kolejne 75, pozostawionych na wysypisku śmieci w tej samej okolicy.

Rzecznik policji Ruwan Gunasekaran nie ujawnił, czy detonatory miały związek z serią niedzielnych ataków.

Nie dokonano żadnych zatrzymań w związku z tym znaleziskiem. Poinformowano jedynie, że śledztwo jest kontynuowane.

Minister ds. rozwoju turystyki John Amaratunga przekazał, że w niedzielnych atakach zginęło 39 obcokrajowców, a 28 odniosło obrażenia. Wcześniej mówiono o 37 zabitych cudzoziemcach. Na razie nie ma pełnych informacji na temat ich narodowości.

Według ministra zdrowia Sri Lanki Rajithy Senaratne za niedzielne ataki na kościoły i hotele odpowiada radykalna lokalna islamska organizacja o nazwie National Thowheeth Jama'ath (NTJ). Dodał, że ataki zostały przeprowadzone z pomocą międzynarodowej sieci terrorystycznej, nie sprecyzował jednak, jakie organizacje mogą być zamieszane.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

„Zaginionych na jeziorach poszukujemy do skutku”

Zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

Trwające trzeci dzień poszukiwania na jeziorze Kisajno nie różnią się od innych tego typu działań pod względem użytych sił i środków - oceniła warmińsko-mazurska policja. Służby zapewniły, że takie akcje są zawsze prowadzone "do skutku".

Sierż. szt. Tomasz Markowski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie powiedział, że mimo ogromnego zainteresowania mediów poszukiwaniami na jeziorze Kisajno dla policji jest to takie samo zdarzenie, jak wszystkie inne tego typu.

"W każdym przypadku angażujemy siły i środki adekwatne do sytuacji. Bez względu na to kogo szukamy działamy w ten sam sposób. W przypadku Kisajna ma znaczenie to, że mamy do czynienia z dużym jeziorem o znacznej głębokości i bardzo urozmaiconym dnie"

- ocenił.

Oprócz służb koordynowanych przez policję, czyli m.in. straży pożarnej i MOPR, na Kisajnie działają inne firmy lub instytucje, które angażują się w poszukiwania niezależnie od policji. Na wodzie są też osoby, które relacjonują przebieg akcji. "Dlatego mogłoby się wydawać, że te działania są na większą skalę" - stwierdził Markowski.

Zapewnił, że w tego typu akcjach policja dąży zawsze do jak najszybszego odnalezienia poszukiwanego człowieka w nadziei, że jeszcze uda się go uratować.

"Wiadomo, że tutaj czas działa na niekorzyść, ale nawet wtedy, gdy już nie ma nadziei i mamy przekonanie, że doszło do najgorszego, takie działania trwają, dopóki nie osiągną skutku" - zapewnił.

[polecam:https://niezalezna.pl/284326-wznowiono-poszukiwania-wozniaka-staraka]

Według niego tego typu poszukiwania trwają czasem po kilka dni.

Jak informowała asp. Iwona Chruścińska z policji w Giżycku, we wtorkowych poszukiwaniach uczestniczą policyjni wodniacy z Giżycka i Węgorzewa, straż pożarna, Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i WOPR z Gdyni. Koordynatorem akcji tych służb jest policja.

Chruścińska przyznała, że ma informacje, iż na Kisajnie są prowadzone również działania poszukiwawcze prowadzone przez inne podmioty.

Prokuratura potwierdziła w poniedziałek, że osobą poszukiwaną na jeziorze Kisajno jest producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny, "pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku trwają czynności w niezbędnym zakresie, mające ustalić okoliczności i przyczyny zdarzenia na jeziorze Kisajno".

Według policji, z soboty na niedzielę przed godz. 4 nad ranem odebrano zgłoszenie, że po jeziorze pływa motorówka i może zakłócać odpoczynek żeglarzy. Funkcjonariusze i ratownicy MOPR odnaleźli na miejscu dryfującą łódź motorową, na pokładzie, której nikogo nie było. Silnik łodzi nie pracował.

W ocenie policjantów, rzeczy pozostawione na motorówce wskazywały, że mogły nią płynąć dwie osoby. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, w trakcie, których znaleziono na brzegu jeziora jedną z tych osób.

Asp. Chruścińska mówiła wcześniej, że z relacji odnalezionej kobiety wynikało, że płynęła motorówką z 39-letnim mężczyzną i podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Relacjonowała, że przepłynęła ok. stu metrów.

Policja informowała wówczas, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie zdrowia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl