„Przedwczoraj w Parlamencie Europejskim przemawiałem w obronie praw chrześcijan w Chinach. Debata dotyczyła mniejszości religijnych i etnicznych w ChRL. Jeden z posłów z Polski (lider jednej z list Koalicji Europejskiej) mówił głównie o Ujgurach, wyznających islam. Ja wolałem skupić się na naszych braciach w wierze, którzy są żywym świadectwem obecności Jezusa Chrystusa” – pisał Czarnecki.

„Europarlament tej kadencji jest nieznośnie ideologiczny, choć w kwestii sytuacji wyznań w Chinach trzeba odnotować postęp: pamiętam przed laty rezolucję solidarności z Ujgurami, gdzie przepadła zgłoszona przez nas poprawka o dodaniu do owych dyskryminowanych muzułmanów także chrześcijan, prześladowanych od początku komunizmu. Wtedy obrona mniejszości religijnych w Chinach była selektywna, tym razem już nie. W europarlamencie wielu z nas było pod przemożnym wrażeniem pożaru Notre Dame: dla niektórych to metafora końca chrześcijańskiej Europy i początku Europy multi-kulti, ale może ten dramat spowoduje przebudzenie najstarszej córy Kościoła, która w ślad za polskim papieżem Janem Pawłem II zapyta samą siebie: „Co zrobiłam ze swoim chrztem?”” – dodawał.

Niestety o tym, że Chrześcijanie na całym świecie są dziś zagrożeni przyszło się przekonać dziś rano, kiedy doszło do zamachu na kościoły i hotele na Sri Lance.

Wieczorem liczba zabitych po atakach wzrosła do 215. Policja podała, że trzy kolejne osoby, w tym dwoje dzieci, zmarły w wyniku ostatniej eksplozji, a władze szpitali poinformowały o śmierci pięciu rannych osób.

„Dzisiaj ta okłada jest jeszcze bardziej aktualna” – napisał z kolei w jednej z sieci społecznościowych redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Codziennej” Tomasz Sakiewicz.