Święta na walizkach. Coraz więcej Polaków decyduje się na wyjazdy w okresie wielkanocnym

/ pixabay.com/CC0/Yong_

  

W tym roku liczba rezerwacji wyjazdów w okresie wielkanocnym wzrosła niemal o 30 proc. - podaje Polska Izba Turystyczna. Obroty polskich hotelarzy rosną od dwóch - trzech lat w porównaniu z wcześniejszymi okresami świątecznymi - zwraca uwagę Polski Organizacja Turystyczna.

Jak poinformowała Ewa Kubaczyk z Polskiej Izby Turystycznej, "według danych multiagenta travelplanet.pl, w tym roku liczba rezerwacji wyjazdów w okresie wielkanocnym wzrosła niemal o 30 proc.". Jej zdaniem jednym z powodów tego wzrostu jest zapewne niesłabnąca moda na podróżowanie i rosnąca popularność wyjazdów świątecznych, które to trendy już od kilku lat powodują stały wzrost liczby turystów, zarówno jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne, jak i krajowe.

- Z drugiej strony znaczenie ma na pewno cena wyjazdu, która w porównaniu z długim weekendem majowym może być o kilkaset złotych niższa

 - wskazała.

Kubaczyk zwróciła uwagę, że większość Polaków nadal spędza Wielkanoc w tradycyjny sposób – w domu z najbliższymi lub odwiedzając rodzinę.

- Z ubiegłorocznego badania Barometr Providenta wynika, że tylko 2 proc. planuje w tym czasie wyjazd wypoczynkowy. Liczba tych, którzy podczas Wielkanocy decydują się na wakacje, jest jednak z roku na rok coraz większa, dlatego biura turystyczne poszerzają ofertę wyjazdów wiosennych

 - podała.

Według PIT najpopularniejszymi polskimi kierunkami wyjazdów świątecznych pozostają góry i morze, za nimi plasują się Mazury.

- Należy jednak pamiętać, że często o wyborze konkretnego miejsca i hotelu decyduje oferta pakietów wielkanocnych, skierowanych do całych rodzin z bogatą paletą atrakcji. W ofercie znaleźć można – poza śniadaniem wielkanocnym – warsztaty malowania pisanek, wypiekania babek, przygotowywanie koszyków wielkanocnych, przejazd bryczką ze święconką i wiele innych typowych dla świąt wielkanocnych tradycji

 - dodała Kubaczyk.

Z danych portalu wakacje.pl wynika, że wśród wielkanocno-majówkowych wyjazdów zagranicznych, w tym roku na czele jest Turcja z wysokim, 26-procentowym udziałem w rezerwacjach. Na drugim miejscu uplasował się Egipt, z blisko 16-procentowym udziałem w rezerwacjach. Trzecie miejsce zajmuje Grecja (14,5 proc. udziału w rezerwacjach), a dalej Hiszpania i Włochy, gdzie popularnością cieszą się zwłaszcza wycieczki objazdowe.

Przedstawicielka PIT przekonuje, że wyjazd w czasie świąt wielkanocnych ma wiele zalet. W miejscowościach turystycznych nie ma wówczas wielu podróżnych, co oznacza, że łatwiej jest znaleźć dobre miejsce noclegowe, nie trzeba też długo czekać w kolejce do wyciągu narciarskiego czy leżaka na plaży. Zwiedzanie lokalnych atrakcji także jest łatwiejsze, gdy nie ma tłumu turystów.

- Spędzenie świąt z dala od rodzinnego domu pozwala także odpocząć, zwłaszcza psychicznie, oderwać się od codzienności i nabrać sił do pracy w miesiącach, które dzielą większość Polaków od wakacyjnego urlopu

 - dodała.

Na coraz większy ruch turystyczny w okresie wielkanocnym zwraca też uwagę prezes Polskiej Organizacji Turystycznej Robert Andrzejczyk.

- Widzimy taki trend, że coraz więcej Polaków podróżuje po kraju, a okres wielkanocny jest ku temu doskonałą okazją

 - powiedział Andrzejczyk. POT obserwuje, że są to głównie wyjazdy rodzinne.

- Touroperatorzy i hotelarze podkreślają, że turystyka świąteczna z roku na rok coraz bardziej się rozwija. Od mniej więcej dwóch - trzech lat większość hoteli kroi i reklamuje ofertę wyłącznie na święta Wielkiej Nocy

- podkreślił Andrzejczyk.

W tym czasie, jak zaznaczył, ich obroty nie spadają.

- Okres świąteczny to był tradycyjnie czas spadku obrotów w branży hotelarskiej, bo Polacy zwykle spędzali Wielkanoc w domu. Obecnie hotele mówią o wzroście obrotów, ale nie w stosunku do zwykłego sezonu turystycznego, tylko w porównaniu do wcześniejszych okresów świątecznych

 - wyjaśnił szef POT.

Podkreślił, że coraz więcej Polaków wyjeżdża w ostatnich latach na święta i nocuje w hotelach. Według niego w tym roku na pewno więcej turystów będzie spędzało święta w Polsce niż za granicą, m.in. dlatego, że "Wielkanoc wypada późno i dzięki temu jest lepsza pogoda".

Andrzejczyk zauważył, że hotele przede wszystkim kuszą ofertą kulinarną.

- Gwarantują to, że na stołach wielkanocnych będzie smaczne tradycyjne polskie jedzenie. Ten motyw przewija się praktycznie przez każdą ofertę hotelarzy na święta Wielkiej Nocy. Ma ją właściciel każdego obiektu nad morzem czy w górach

 - podsumował.

Na wzmożony ruch turystyczny w okresie okołoświątecznym wskazują również hotelarze.

- Zainteresowanie ofertami świątecznymi w hotelach należących do Polskiego Holdingu Hotelowego z roku na rok jest coraz większe, zwłaszcza w przypadku oferty wielkanocnej

 - powiedziała PAP rzeczniczka Polskiego Holdingu Hotelowego Magdalena Szefernaker. "Ta tendencja utrzymuje się już od kilku lat" - dodała.

Jak wskazała, "polskie społeczeństwo w ostatnich latach stało się bardziej majętne i Polacy z chęcią korzystają wraz z całymi rodzinami z uroków różnych zakątków naszego kraju, przy tym korzystają również z ofert hotelowych". Dodała, że wpływ na duże obłożenie w hotelach w okresie wielkanocnym wynika również z faktu, że jest to początek sezonu wypoczynkowego. Przyczynia się również do tego korzystna pogoda, która - jej zdaniem - w tym roku jest bardzo obiecująca.

- Turyści zarówno krajowi, jak i zagraniczni, coraz chętniej korzystają z ciekawych ofert wielkanocnych, które mamy do zaproponowania w naszych hotelach – m.in. w Juracie na Półwyspie Helskim, gdzie kolejny już rok w czasie Świąt Wielkanocnych mamy 100 proc. obłożenia, jak również w dwóch obiektach Golden Tulip w Gdańsku i Międzyzdrojach

 - podała rzeczniczka.

Szefernaker poinformowała, że w tym roku Polski Holding Hotelowy po raz pierwszy włączył się w akcję „Wielkanoc bez granic”, organizowaną przez Instytut Myśli Schumana. "Dwa nasze warszawskie hotele – Renaissance i Courtyard by Marriott – ugoszczą kilkadziesiąt osób, cudzoziemców i polskie rodziny. W Poniedziałek Wielkanocny nasi goście będą mogli spróbować tradycyjnych, wielkanocnych potraw oraz poznać naszą kulturę i tradycję obchodzenia świąt wielkanocnych" - dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl