Chrześcijaństwo było początkowo w Polsce religią elit. O parafiach można mówić dopiero od XIII w.

Jan Matejko "Zaprowadzenie chrześcijaństwa" / Ewa Suchodolska, Marek Wrede (1998). Jana Matejki Dzieje cywilizacji w Polsce. Zamek Królewski w Warszawie. ISBN 83-7022-093-2, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=269785

  

Chrześcijaństwo na ziemiach polskich było początkowo religią elit. Zmiana obrządku pogrzebowego z pogańskiego na chrześcijański w większej skali widoczna jest dopiero w XI w. - powiedział prof. Przemysław Urbańczyk, archeolog z UKSW i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.

Prof. Przemysław Urbańczyk zwrócił uwagę na początkową elitarność chrześcijaństwa na ziemiach Mieszka I.

- Gall Anonim pisał, że Mieszko uratował swoich poddanych od śmierci w pogaństwie. W kronikach Thietmara czytamy, że wszystkie członki jego ludu podążyły za swoim władcą. Piękny mit, tyle że całkowicie nieprawdziwy i nierealny

- podkreślił archeolog.

Kaplica przy pałacu władcy na Ostrowie Tumskim - jak wskazał - przeznaczona była dla najbliższego otoczenia Mieszka. Świątynia, do której dostęp mieliby poddani - bazylika w Poznaniu - jest w tym czasie dopiero w budowie.

Dopiero decyzją Bolesława Chrobrego - jak wymienił archeolog - powstawały kościoły m.in. w Poznaniu, Gnieźnie, Gieczu, Krakowie, Wrocławiu czy Kołobrzegu. Król zadbał także o odpowiednie kadry i sprowadzał mnichów aż z Włoch, spod Rawenny.

O sieci kościołów parafialnych możemy mówić dopiero od XIII wieku.

Dla archeologów dowodem na odejście od pogaństwa są zmiany w obrządku pogrzebowym. Na ziemiach Mieszka istniała tradycja palenia ciał zmarłych.

- Chodziło o to, by ułatwić duszy czy duchowi wyjście z ciała, czyli oderwanie się od ziemskiej powłoki, która po śmierci jest niepotrzebna

 - tłumaczył.

Chrześcijaństwo tymczasem staje w całkowitej opozycji do tego sposobu myślenia i nakazuje zachować ciało, bo "gdy wróci Mesjasz i wszyscy zmartwychwstaniemy będzie potrzebne".

- Zmiana obrządku pogrzebowego, występuje na większą skalę dopiero w XI w.

 - powiedział Urbańczyk i dodał, że "groby czysto pogańskie są jeszcze w XIV w., a niektóre odkrycia na peryferiach sugerują nawet w XV wiek".

Przypomniał także, że świętem religijnym obchodzonym we wczesnym chrześcijaństwie na ziemiach polskich była Wielkanoc - od samego początku najważniejsze święto w kościele katolickim. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl