Kiedy przypadnie Wielkanoc w roku 2020? "Obliczenie wymaga znajomości kilku działań"

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/shotput

  

Wielkanoc jest świętem ruchomym. Wypada w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni Księżyca przypadającej po równonocy wiosennej. Obliczenie, kiedy nastąpi w danym roku, wymaga znajomości kilku działań – wskazuje fizyk dr Jacek Czakański.

- Zgodnie z definicją święta ruchomego, jakim jest Wielkanoc, ma ono nastąpić w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. To definicja krótka, zwięzła, tylko konia z rzędem temu ze zwykłych zjadaczy chleba, kto natychmiast nam poda datę na dany rok

 – przyznaje dr Jacek Czakański z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

- Zgodnie z Ewangelią Chrystus zmartwychwstał w pierwszy dzień po święcie Paschy, więc musimy korzystać z kalendarza księżycowego dla obliczenia tej daty. Dla dzisiejszych Europejczyków to jest problemem, bo kalendarza żydowskiego nie używamy, a to kalendarz ściśle księżycowy

– dodał, przypominając, że kalendarz gregoriański, z którego obecnie korzystamy, jest kalendarzem słonecznym.

Sprawa jest jednak – jak zapewnia dr Czakański – "trywialnie prosta".

- Algorytm, który wymaga znajomości czterech działań i może jeszcze zaokrąglenia ułamków, opracował na początku XIX w. Carl Friedrich Gauss – wielki niemiecki matematyk

 – powiedział dr Czakański.

Drugi algorytm obliczania Wielkanocy – niewymagający uwzględniania wyjątków, ale z większą liczbą działań do wykonania – opracował w 1991 r. belgijski meteorolog i astronom amator Jean Meeus. Obie metody obliczeń bez trudu można znaleźć w sieci.

W tym roku Wielkanoc wypadła późno, bo prawdziwa astronomiczna równonoc przypadła 20 marca, tuż przed północą.

- Kościół katolicki jednoznacznie przyjął jednak tzw. eklezjalną, kościelną datę równonocy na 21 marca, co zgadza się z kalendarzem gregoriańskim z dokładnością do godzin i niesłychanie ułatwia obliczenia. Ponieważ pełnia nastąpiła 21 marca w nocy, więc nie była pierwszą wiosenną pełnią w sensie definicji kościelnej, musieliśmy czekać aż do 21 kwietnia

 – podsumował dr Czakański.

Najwcześniej Wielkanoc może wypaść 22 marca, a najpóźniej – 25 kwietnia. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl