"Nie rozumiem decyzji Marka Jurka". Prezes Prawicy RP o starcie działaczy partii w eurowyborach

Marek Jurek / By Peter Potrowl - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=65713773

  

Prezes Prawicy RP Krzysztof Kawęcki "nie rozumie" decyzji europosła Marka Jurka i części działaczy partii o starcie w wyborach do PE z list KWW Kukiz'15. Uważa jednak, że ugrupowaniu nie grozi "trwały podział".

Zgodnie z decyzją władz Prawicy RP jej członkowie mieli znaleźć się na listach komitetu wyborczego Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi.

11 kwietnia br. założyciel Prawicy RP, europoseł Marek Jurek poinformował PAP, że on sam i Prawica Rzeczypospolitej będą startować do Parlamentu Europejskiego z list Kukiz'15. Dodał, że z Kukiz'15 startują m.in. poseł niezrzeszony Jan Klawiter oraz były poseł m.in. AWS i PiS Marian Piłka (obaj tym samym wycofali się z kandydowania z list KW Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi).

- Jest między nami różnica zdań, ale Marek Jurek ma prawo do tego typu decyzji. Część kolegów uznała, że jest to dobra decyzja w sytuacji, gdy podpisy nie zostały zebrane, zatem przeszli na stronę Kukiz'15. Ja tej decyzji nie rozumiem, ale jestem daleki od tego, by sądzić, że doprowadzi to do jakiegoś trwałego podziału w Prawicy Rzeczypospolitej

 - powiedział Kawęcki w rozmowie z PAP.

Polityk podkreślił, że to statutowe władze Prawicy RP z Radą Naczelną, na jego wniosek, podjęły 16 marca decyzję o współpracy Prawicy Rzeczypospolitej z Ruchem Prawdziwa Europa - Europa Christi i Zjednoczeniem Chrześcijańskich Rodzin. Zwrócił też uwagę, że działacze Prawicy RP są na zarejestrowanych dwóch listach RPE-ECh - w okręgach krakowskim i lubelskim.

Tymczasem rzecznik Prawicy RP Lidia Sankowska-Grabczuk poinformowała PAP, że start Prawicy RP z list KWW Kukiz’15 był "życzeniem najaktywniejszych działaczy" i stało się to "w porozumieniu" z prezesem Kawęckim.

Kawęcki wyjaśnił PAP, że wcześniej Jurek publicznie i w rozmowach z działaczami Prawicy Rzeczpospolitej zaprzeczał, aby miał kandydować do PE.

- A kiedy jednak wyraził życzenie kandydowania, to uznałem, że to jest jego dobre prawo, co nie oznacza, że akceptuję zmianę koalicjanta przez Prawicę Rzeczypospolitej

 - zaznaczył.

Dodał, że "bardzo życzy" Jurkowi, aby ponownie został wybrany do Parlamentu Europejskiego.

- Przecież współpracowaliśmy wiele lat, a w PE Marek Jurek podjął wiele cennych inicjatyw. Nie podzielam jednak zmiany koalicjanta. Ale to jest po prostu naturalna różnica zdań

 - powiedział.

Według Sankowskiej-Grabczuk to działania Kawęckiego są "niezrozumiałe" i są "jego indywidualną decyzją".

"Wiceprezesi, sekretarz generalny, rzecznik partii, zdecydowana większość członków Rady Politycznej uważają start z Kukiz'15 za drogę najwłaściwszą. Dodatkowo rozmowy prezesa Kawęckiego z Pawłem Kukizem były tutaj przesłanką statutową do podjęcia decyzji o starcie z Ruchem Kukiz'15. Obecne działania prezesa Kawęckiego są dla nas niezrozumiałe tym bardziej, że nie występuje on jedynie jako lider komitetu, ale również całego 'projektu' (Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi)". Jak zaznaczyła, "te kwestie będziemy wyjaśniać we własnym gronie Prawicy Rzeczypospolitej".

Ruch Prawdziwa Europa to partia, którą pod koniec zeszłego roku założył związany z Radiem Maryja i Telewizją Trwam europoseł Mirosław Piotrowski (w wyborach europejskich w 2014 r. startował jako kandydat PiS, później jednak wystąpił z delegacji Prawa i Sprawiedliwości w europarlamencie). Marek Jurek (były marszałek Sejmu w latach 2005-2007) również przed pięcioma laty dostał się do PE z listy PiS. W europarlamencie jest (podobnie jak deputowani PiS) członkiem frakcji Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosyjscy urzędnicy dostali podwyżki

zdjęcie ilustracyjne / 3dman_eu CC0

  

W Rosji pensje wysokich rangą urzędników państwowych wracają do poziomu z 2015 roku. Po raz pierwszy nie ukazał się w tym roku antykryzysowy dekret prezydenta o zmniejszeniu pensji urzędników o 10 procent.

Kreml uzasadnił przywrócenie płac nadwyżką budżetową.

O tym, że dekret nakazujący obniżenie pensji nie ukazał się w tym roku - po raz pierwszy na przestrzeni czterech lat - poinformował dziś portal gospodarczy RBK. Źródła zbliżone do Kremla i do rządu Rosji potwierdziły, że od 1 stycznia br. pracownicy administracji (kancelarii) prezydenta i kancelarii rządu otrzymują pensje w takiej wysokości, w jakiej dostawali je przed 1 maja 2015 roku.

W 2015 roku prezydent Władimir Putin podpisał dekret o czasowym obniżeniu o 10 procent pensji najwyższych rangą urzędników państwowych. W dokumencie mowa była o prezydencie, premierze, wicepremierach i ministrach rządu, szefach służb specjalnych, sekretarzu Rady Bezpieczeństwa. Cięcia dotyczyły także prokuratora generalnego Rosji, szefa Komitetu Śledczego, rzecznika praw człowieka i członków Centralnej Komisji Wyborczej. W 2015 roku obniżono także pensje parlamentarzystów, pracowników administracji prezydenta i kancelarii rządu.

Kreml informując o obniżeniu płac wskazywał na „bieżącą koniunkturę gospodarczą”, czyli problemy budżetu wywołane zachodnimi sankcjami i spadkiem cen ropy.

Co roku Putin podpisywał dokument przedłużający cięcia. W 2019 dekret taki się nie pojawił, choć nie pojawił się także komunikat o przywróceniu płac do poprzedniego poziomu. W styczniu br. parlamentarzysta Władimir Żyrinowski, lider populistyczno-nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) mówił publicznie, że dochody deputowanych wzrosły o 10 procent, do 330 tys. rubli (ponad 5,1 tys. USD).

Z oficjalnych danych wynika, ze pensja Władimira Putina po przywróceniu jej do poziomu z 2015 roku wyniosłaby 741,5 tys. rubli (ok. 11,5 tys. USD), a pensja premiera Dmitrija Miedwiediewa - 593,2 tys. rubli (ok. 9,2 tys. USD). Jest to wyłącznie wysokość samych poborów rządzących. Wysokość comiesięcznych dodatków pieniężnych nie jest ujawniana.

Na pensje ministrów resortów siłowych i szefów służb specjalnych składa się według RBK wynagrodzenie podstawowe w wysokości 179,1 tys. rubli (ponad 2,7 tys. USD), comiesięczna nagroda w wysokości 1 mln rubli (15,5 tys. USD) i nagroda kwartalna w wysokości podstawowej pensji miesięcznej. Ogółem więc zarabiają oni miesięcznie ponad 1,24 mln rubli (19,2 tys. USD).

RBK podaje, że od 2002 roku przeprowadzono dziesięć podwyżek wynagrodzenia prezydenta i premiera i że wzrosło ono ogółem ponad jedenastokrotnie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl