Le Pen, która jest sojuszniczką prawicowej Ligi Matteo Salviniego, podkreśliła w opublikowanym w sobotę wywiadzie, że niegdyś jej ugrupowanie stało przed wyborem programowym: "podporządkować się Unii Europejskiej albo ją opuścić". Pytana o to, dlaczego porzuciła ideę wyjścia Francji z UE stwierdziła: "Kiedyś byliśmy odizolowani".

"Teraz pojawiły się ruchy polityczne, które podzielają naszą wizję, niektóre z nich są wręcz u władzy, jak we Włoszech. Istnieje zatem historyczna szansa, by przekształcić UE od wewnątrz"

- oświadczyła przywódczyni Zjednoczenia Narodowego.

Na uwagę, że partie i ruchy uważane za tzw. suwerenistów są bardzo podzielone, wyjaśniła: "Powierzyliśmy Matteo Salviniemu zadanie nawiązania koniecznych kontaktów, by stworzyć największą grupę. On nad tym pracuje". Jak zaznaczyła, efekt końcowy będzie znany po majowych wyborach europejskich.

Dziennikarka włoskiej gazety przypomniała w rozmowie, że lider PiS Jarosław Kaczyński ma zupełnie inne spojrzenie na Rosję niż ona i Salvini. Le Pen odparła: "Wydaje mi się, że to nieuzasadniona obawa. Nie utrzymujemy relacji polegających na podporządkowaniu Moskwie. Chcemy mieć dobre stosunki tak z Rosją, jak i ze Stanami Zjednoczonymi".

"Nie przeczę, że istnieją przeszkody dla zjednoczenia suwerenistów. Widzimy je też w przypadku Polaków"

- zaznaczyła Le Pen.