Horror w Kalifornii! Głodzili i torturowali własne dzieci - dostali dożywocie

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/WilliamCho

  

Para z Kalifornii, która przyznała się do głodzenia, zaniedbywania, torturowania i maltretowania przez całe lata 12 z ich 13 dzieci, została w piątek skazana przez sąd w Riverside na karę dożywotniego więzienia, z możliwością warunkowego wyjścia na wolność po 25 latach.

Jak relacjonuje agencja Associated Press, David i Louise Turpin mieli łzy w oczach, kiedy kilkoro ich dzieci wygłaszało krótkie oświadczenia na sali sądowej.

"Moi rodzice zabrali mi całe moje życie, ale teraz ja odbieram je z powrotem" - mówiła szlochając jedna z córek. Ale niektóre z dzieci wyrażały przekonanie, że rodzice wciąż je kochają.

Wyrok zapadł nieco ponad rok po tym, gdy 17-letnia córka Turpinów wyskoczyła przez okno z zapuszczonego domu w Perris, ponad 100 km na wschód od Los Angeles, i zadzwoniła na numer alarmowy. Powiedziała wtedy m.in., że część jej rodzeństwa była przykuwana łańcuchami do łóżek i że ona sama nie mogła się wykąpać od miesięcy. Nie wiedziała, jaki był wtedy miesiąc, nie znała słowa "leczenie".

Gdy ludzie z biura szeryfa weszli do domu Turpinów, zastali ich 22-letniego syna przykutego do łóżka. W domu panował nieopisany brud i zaduch. Dzieci mówiły, że wolno im było brać prysznic tylko raz do roku. Dostawały tylko po jednym posiłku dziennie. Nie wolno im się było bawić. Były bite i przykuwane do łóżek za przejawy nieposłuszeństwa wobec rodziców. Nie chodziły do szkoły - miały być uczone w domu. Wszystkie z wyjątkiem najmłodszego, które nie miało objawów maltretowania, zostały zabrane do szpitala.

Louise Turpin przepraszała w sądzie za wyrządzanie krzywdy dzieciom, a jednocześnie zapewniała, że je kocha i że chce dla nich wszystkiego, co najlepsze. Oświadczenie Davida Turpina odczytał jego obrońca. Turpin zapewniał w nim, że dyscyplinował dzieci, mając "dobre intencje", i przepraszał, jeśli zrobił cokolwiek, co wyrządziło im krzywdę.

W lutym oboje przyznali się do zarzucanych im czynów. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marszałek Senatu broni prezesa NIK po materiale TVN. „To jest swoistego rodzaju zemsta”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca - w ten sposób marszałek Senatu Stanisław Karczewski skomentował materiał TVN dotyczący szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. - Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem - powiedział marszałek o prezesie NIK.

Stanisław Karczewski przyznał, że zna Mariana Banasia od wielu lat, często się z nim spotyka i rozmawia.

- Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem

– podkreślił.

"Superwizjer" TVN poinformował wczoraj, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego: dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu.

"Superwizjer" podał, że w kamienicy, położonej w krakowskiej dzielnicy Podgórze, mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca

– oświadczył marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski dodał, że jako minister, Marian Banaś był współautorem powołania Krajowej Administracji Skarbowej, dzięki której „w naszych kieszeniach pozostają grube miliardy, bo została zlikwidowana mafia i paliwowa, i mafia VAT-owska".

- To jest swoistego rodzaju zemsta na panu prezesie

- podkreślił

- Szkoda, że w tym materiale pan redaktor nie ujął poprzedniego prezesa (NIK) który miał problemy i powinien podać się do dymisji. Nie podawał się do dymisji, my nawet o to nie apelowaliśmy, bo czekaliśmy cierpliwie

– powiedział Karczewski.

Karczewski dodał, że prezes NIK skieruje sprawę materiału "Superwizjera" do prokuratury i sądu.

[polecam:https://niezalezna.pl/289215-prezes-banas-o-materiale-tvn-to-zaplanowana-akcja-ktora-ma-zaszkodzic-nie-tylko-mnie]

Stanisław Karczewski odwiedził w niedzielę Wielkopolskę. Na zorganizowanej w Gnieźnie konferencji poparł lokalnych kandydatów PiS startujących w wyborach do parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl