We Francji odradza się tradycyjna prawica. Macronowi pali się grunt pod nogami. „Trzeba brać, co się da”

Zdjęcie ilustracyjne/Emmanuel Macron / flickr.com/Jacques Paquier/CC BY-SA 2.0

  

„Łzy całej Europy po pożarze Notre Dame w sposób oczywisty przypomniały nam, że nie jesteśmy konsumentami, których wiążą traktaty i zobowiązują normy, ale spadkobiercami długiej cywilizacji, którą musimy kontynuować” - pisze w dzisiejszym wydaniu „Le FigaroVox”. Francuskie media zwracają uwagę na postępy tradycyjnej prawicy i brak wyraźnych sukcesów partii prezydenta Emmanuela Macrona we wznawianej po pożarze Notre Dame kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.

Ich zdaniem postępy prawicy są wyraźne, ale niewystarczające, a prezydentowi, jak twierdzą, nie uda się stworzenie w parlamencie „Europy w Marszu” na podobieństwo Republiki w Marszu, jego partii, która we Francji zdobyła absolutną większość w roku 2017.

Prezydencka La Republique en Marche (Republika w Marszu, LREM) „za kulisami przygotowuje lądowanie w PE” – pisze wysłannik francuskiego radia dla zagranicy RFI do Strasburga. Partia chciałaby utworzyć nową postępową i proeuropejską większość w PE, ale daleko do pewności, że im się to uda – mówił radiowiec.

Wysłannik RFI ujawnia, że „ambasadorzy” rządowej partii francuskiej jeździli do Europy Wschodniej, gdzie starali się zwerbować małe partie centrolewicowe i centroprawicowe. „Te wybory są bardzo niepewne, trzeba brać, co się da” – cytuje korespondent „jednego z ambasadorów”.

Po czym przyznaje, że „postępowanie Emmanuela Macrona drażni wielu eurodeputowanych, którzy, jak szef europejskiej partii Zielonych Reinhard Buetikofer, odbierają je jako próbę rozkazywania: "stawajcie za mną murem, to ja dowodzę, to ja wiem dokąd trzeba podążać, a wy, szara piechota, macie iść za mną"”.

Inni komentatorzy od wielu tygodni piszą o „samotności” prezydenta Francji, która – jak ujęły to dwie dziennikarki w dzienniku „Le Parisien” – ukazała się w nieustępliwości podczas szczytów poświęconych brexitowi, jak i wobec prezydenta USA Donalda Trumpa. Ich zdaniem Macron „nie zważa na ryzyko izolacji, gdyż jego celem jest przekonanie wyborców, że walczy o Europę, która potrafi chronić”.

W dzisiejszym numerze ekonomicznego dziennika „Les Echos” Pierre-Alain Furbury komentuje wznowienie kampanii prawicowej partii Republikanie (LR), która po pożarze Notre Dame w swoim przesłaniu podkreśla „obronę cywilizacji”.

Konserwatywny katolicyzm pierwszego na liście LR filozofa Francois-Xaviera Bellamego powoduje, że ten powrót do tradycji i wartości chrześcijańskich jest wiarygodny – pisze autor artykułu. I przytacza słowa przywódcy LR Laurenta Wauquieza. Według tego polityka „prezydent (Macron) udaje, że chciałby przywrócić wiarę w przyszłość cywilizacji europejskiej, ale nie jest w stanie tego udźwignąć”.

Partia Republikanie, idąc za głosem publicystów, wraca do idei, która nie dostała się do konstytucji UE – chrześcijańskich korzeni Europy.

„Wielkie wyzwanie, jakie musi podjąć Europa, nie jest ani gospodarcze, ani socjalne, to przede wszystkim wyzwanie cywilizacyjne”

– pisze w dzisiejszym numerze „Le FigaroVox” Alexandre Devecchio, redaktor naczelny tych publicystycznych stron prawicowego dziennika paryskiego.

Autor zastanawia się nad tym, „co znaczy być Europejczykiem w XXI wieku” i stwierdza, że Stary Kontynent, „próbując przyjąć wszelkie inne, utracił własną tożsamość”.

„I nagle łzy całej Europy po pożarze Notre Dame w sposób oczywisty przypomniały nam, że nie jesteśmy konsumentami, których wiążą traktaty i zobowiązują normy, ale spadkobiercami długiej cywilizacji, którą musimy kontynuować”

- podkreśla.

„Gdy płonęło serce Paryża, chrześcijańskie korzenie Europy tak były widoczne i oczywiste, że nie potrzebowały żadnych wpisów do jakichś konstytucji”

– pisze publicysta „Le Figaro” i wskazuje, że „ten sam smutek połączył wierzących i niewierzących”.

Zdaniem komentatora spowodowało to, że „Europa, dotąd abstrakcyjna, stała się bardziej konkretna niż kiedykolwiek”. Uświadomiło to bezsilność świata zaawansowanej technologii wobec zwykłych płomieni, co „pozwoliło nam zrozumieć, że możemy stracić to co najcenniejsze”.

Europejczycy długo mieli w pogardzie dziedzictwo stuleci (swej cywilizacji). Lękając się powrotu "najczarniejszych chwil historii" i przebudzenia dumy i obaw narodowych, doszli do wniosku, że po to, by lepiej się zjednoczyć, trzeba się wycofać” (z tradycji i tożsamości)

– pisze Devecchio i zapowiada, że „Europejczycy w kampanii (do PE), jak zwykle, będą kłócić się o traktaty i umowy handlowe”. Pozostanie jednak obawa, że skarby ich cywilizacji mogą zmienić się w popiół - podsumowuje.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pracownik firmy kurierskiej z zarzutem kradzieży

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Do 5 lat pozbawienia wolności grozi pracownikowi firmy kurierskiej, który w trakcie sortowania przesyłek ukradł paczkę z zawartością dwóch pierścionków.

Pod koniec kwietnia br. policjanci Komisariatu Policji V w Krakowie przyjęli zawiadomienie od przedstawiciela firmy kurierskiej o kradzieży pierścionków, które nie zostały dostarczone do ich klientów. Przekazał on, iż według jego wiedzy sprawcą może być jeden z pracowników sortowni firmy kurierskiej.

Funkcjonariusze, analizując materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie, potwierdzili przypuszczenia zgłaszającego, w efekcie czego ustalili personalia pracownika, który dokonał kradzieży biżuterii, a następnie zatrzymali tego 20-letniego mieszkańca Krakowa. W trakcie przesłuchania przyznał się on do kradzieży oraz wskazał lombardy, w których sprzedał zagrabione rzeczy. Mundurowi udali się w te miejsca i odzyskali cenne przedmioty.

Właściciele lombardów potwierdzili zakup pierścionków od zatrzymanego. Wartość skradzionego mienia wyceniona została na ponad 7 000 zł. 20-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl