Dzwon na trwogę

  

„Piękno zbawi świat” – przypomniały mi się te mało przecież ortodoksyjne słowa Fiodora Dostojewskiego, gdy w ostatnich dniach patrzyłem na zdjęcia katedry Notre Dame. Choć marmur, kamienie i drewno nie cierpią, miałem poczucie, jakby ogień je parzył.

I choć Quasimodo, szpetny garbus ze słynnej powieści Wiktora Hugo „Katedra Marii Panny w Paryżu”, nie uderzył w dzwon na trwogę, to przecież w wielu duszach rozlegał się ten dźwięk. Zbigniew Herbert na kartach „Barbarzyńcy w ogrodzie” poświęcił osobny rozdział katedrom. Napisał: „Poszukiwałem naiwnie formuły wyjaśniającej cały gotyk. To, co jest w nim zarazem konstrukcją, symboliką i metafizyką”. Ostatecznie wybrał skromniejszy zamysł: opisał donatorów i budowniczych katedr – od robotników z kamieniołomów po architektów. Tak bardzo brakuje dziś Herberta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl