Raport Komisji Europejskiej przedstawia Polskę jako "złomowisko Europy". Krajowe dane pokazują coś innego

/ pixabay.com/CC0/PublicDomainPictures

  

Komisja Europejska uważa, że w Polsce nielegalnie złomuje się nawet milion pojazdów rocznie. Krajowi eksperci natomiast szacują ich liczbę na 600 tys. - czytamy dzisiaj w "Pulsie Biznesu". Służby KE przedstawiły raport roboczy na temat ochrony środowiska, z którego - pisze "PB" - wynika, że Polska jest "złomowiskiem Europy".

"Eksperci KE twierdzą, że na polski rynek trafia wiele pojazdów, które są demontowane niezgodnie z prawem. Sprawne części z rozbieranych aut są sprzedawane i wykorzystywane na rynku wtórnym, a niepotrzebne elementy i urządzenia są porzucane w lasach lub spalane, co zagraża środowisku"

- podaje dziennik.

W sprawozdaniu KE, cytowanym w gazecie, stwierdzono m.in., że "około jednej trzeciej nielegalnie demontowanych pojazdów w UE 'znika' w Polsce", co przekłada się na milion pojazdów rocznie. Według Komisji oznacza to, że "85 proc. wszystkich złomowanych pojazdów może być nielegalnie złomowanych w Polsce".

"Zatrważających danych Brukseli nie potwierdzają krajowe statystyki, a eksperci i przedsiębiorcy zarzucają unijnym analitykom, że z ich raportu nie wynika, na jakich zasadach dokonali wyliczeń. Podkreślają też, że choć raport datowany jest na 2019 r., to wiele analiz zostało przygotowanych na podstawie statystyk historycznych"

- czytamy w "PB".

Prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów powiedział dziennikowi, że w Polsce w szarej strefie demontuje się rocznie około 500 tys. pojazdów zarejestrowanych w kraju i około 100 tys. sprowadzonych w celu demontażu z innego państwa UE. W sumie więc w szarej strefie może być złomowanych około 600 tys. pojazdów - stwierdza "PB".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeżył wypadek, ale sąd wydał wyrok: ma umrzeć! Bliscy Francuza są przerażeni

/ Jan Środa/Gazeta Polska

  

Miał wypadek samochodowy, od 2008 r. jest podtrzymywany przy życiu, bliscy opiekują się mężczyzną. Ale stało się coś szokującego - na Vincenta Lamberta francuski sąd wydał wyrok: odłączenie od aparatury, wbrew woli rodziny. Powód?  Szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Walkę o życie brytyjskiego chłopca Alfiego Evansa obserwował cały świat. Urodził się 9 maja 2016 r., jednak już po pół roku okazało się, że cierpi na nieznaną chorobę należącą do grupy tzw. schorzeń neurodegeneracyjnych, powodującą stopniowy zanik kolejnych funkcji mózgu.

Po roku leczenia, mimo sprzeciwu rodziców chłopca, lekarze postanowili się poddać. Wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Sąd przyznał im rację. Wyrok podtrzymały Najwyższy Sąd Wielkiej Brytanii oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka, do których odwoływali się rodzice Alfiego. [polecam:https://niezalezna.pl/225170-ostatnie-pozegnanie-alfiego-evansa-byly-oklaski-kwiaty-slowa-o-wojowniku-i-bohaterze]

W tej nierównej walce z chorobą, Alfiego i jego rodzinę wspierał cały świat. Sam papież Franciszek wyraził chęć pomocy i apelował o umożliwienie rodzicom poszukania nowych form leczenia. Niestety i te apele nie dotarły do serc bezdusznych urzędników. Alfie został odłączony od aparatury 23 kwietnia 2018 roku. Tego samego dnia otrzymał włoskie obywatelstwo, by umożliwić mu leczenie w papieskiej klinice pediatrycznej Bambino Gesu. Wyrok Sądu Apelacyjnego jednak przekreślił nadzieje rodziców na uratowanie ich jedynego dziecka.

Alfie miał nie przeżyć bez aparatury, a walczył 5 dni. Okrzyknięty bohaterem i małym wojownikiem zmarł 28 kwietnia pozostawiając w żałobie nie tylko rodziców, ale prawie cały świat.

Tymczasem teraz z bezdusznością francuskiego dla odmiany sądu walczą bliscy Vincenta Lamberta, który w 2008 roku miał wypadek samochodowy. Obrażenia, jakich doznał, były na tyle rozległe, że od tamtej pory utrzymywany jest przy życiu za pomocą szpitalnej aparatury.

Sąd - wbrew woli rodziny - postanowił jednak odłączyć mężczyznę, a cała procedura ma być zrealizowana już jutro. 

Jak informują francuskie media, Lambert ma zostać odłączony od aparatury, gdyż szpital Sewastopol Reims obawia się... przepełnienia.

Na stronie „Pozwól mu żyć” przyrodni brat Vincenta Lamberta, David Philippon, zapewnia, że rodzina nie zaprzestanie walki o Vincenta.

„Dla nas ta decyzja jest ciosem, ale spróbujemy ją zablokować. Vincent Lambert jest osobą niepełnosprawną. Pani Buzyn (Minister Zdrowia) i inni starają się, aby umarł z głodu i pragnienia"

- stwierdził.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl