Polacy lepsi od Niemców we Władysławowie

zdjęcie ilustracyjne / Baruk90 [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Polscy pięściarze pokonali Niemców 18:6 w towarzyskim meczu we Władysławowie. Było to pierwsze w tym sezonie spotkanie biało-czerwonych w ramach "Światowej konfrontacji boksu olimpijskiego" i debiut w roli trenera drużyny narodowej Ireneusza Przywary.

Pod wodzą Przywary, który objął stanowisko szkoleniowca kadry na początku roku, Polacy mieli okazję rywalizować w kilku międzynarodowych turniejach, a w czwartek po raz pierwszy wystąpili w meczu towarzyskim. Do tej rywalizacji gospodarze przygotowywali się na zgrupowaniu we Władysławowie. W sumie odbyło się 12 pojedynków - zdublowane zostały bowiem kategorie 64, 69 i 75 kg.

Dwa lata temu w Brodnicy, także w ramach "Światowej konfrontacji boksu olimpijskiego", biało-czerwoni wygrali z Niemcami 12:8. Z ówczesnego składu na ringu we Władysławowie wystąpili Jakub Słomiński, Mateusz Polski, Jarosław Iwanow i Radomir Obruśniak.

Dwaj pierwsi ponownie okazali się lepsi od swoich rywali. Po żywiołowej walce Słomiński (52 kg) znowu pokonał Argishtiego Teteryana - wtedy 3:0, teraz 2:1, natomiast Polski (64 kg) w dobrym stylu odprawił 3:0 Noaha Fishera. Za porażki w 2017 roku zrehabilitowali się Iwanow (56 kg) i Obruśniak (60 kg), którzy zwycieżyli po 2:1.

Gospodarze bardzo dobrze rozpoczęli mecz, bo wygrali pierwszych pięć pojedynków. W młodym niemieckim zespole (kilku zawodników liczyło 19 bądź 20 lat) inauguracyjne zwycięstwo odniósł Frank Kilp (69 kg), który 2:1 pokonał Filipa Wąchałę. W kategorii półśredniej Polacy odnotowali dwie porażki, bo ponadto Kamil Holka uległ Richardowi Meineckemu 0:3.

W kolejnej konfrontacji Ryszard Lewicki (75 kg) przegrał 0:3 z Silvio Schierle, ale pozostałe cztery walki zakończyły się sukcesem biało-czerwonych.

Efektowny triumf odniósł w kategorii półciężkiej (81 kg) Sebastian Wiktorzak. Jego rywal Angelo Schenk był liczony dwa razy i po drugim nokdaunie został w drugiej rundzie poddany przez swoich szkoleniowców.

W świetnym tempie, charakterystycznym dla niższych kategorii, toczyła się walka w wadze ciężkiej (91 kg), w której Tomasz Niedźwiecki zdecydowanie pokonał Nino Kolicica. Sukces gospodarzy w spektakularny sposób przypieczętował superciężki Adam Kulik (+91 kg) – po mocnych ciosach na korpus potężnego pięściarza Paco Lublin Kenan Husovic był dwukrotnie liczony i ostatecznie jego sekundanci rzucili w trzeciej rundzie ręcznik.

"Pokazaliśmy kawałek dobrego boksu. Trzeba pochwalić cały zespół, także tych zawodników, którzy przegrali, bo zaprezentowali się z dobrej strony. Trafili jednak na wymagających rywali z wyższej półki, ale nie ponieśli zdecydowanych porażek. Jestem przekonany, że idziemy w dobrym kierunku"

– skomentował na antenie TVP Sport Przywara.

Biało-czerwoni zostają we Władysławowie, gdzie będą przygotowywać się do kolejnego sprawdzianu, jakim będzie 36. turniej im. Felika Stamma, który zaplanowano w Warszawie od 28 kwietnia do 5 maja. W następnym miesiącu odbędą się m.in. zawody w czeskim Usti nad Łabą, a w czerwcu Igrzyska Europejskie w Mińsku.

Polska – Niemcy 18:6 

Wyniki walk:

52 kg, Jakub Słomiński - Argishti Teteryan 2:1
56 kg, Jarosław Iwanow - Yves-Domenic Kentsch 2:1
60 kg, Radomir Obruśniak - Osseinou Hansen 2:1
64 kg, Mateusz Polski – Noah Fisher 3:0
64 kg, Damian Durkacz – Mert Caliskan 3:0
69 kg, Filip Wąchała - Frank Kilp 1:2
69 kg, Kamil Holka - Richard Meinecke 0:3
75 kg, Ryszard Lewicki - Silvio Schierle 0:3
75 kg, Rafał Perczyński - Vezir Agirman 2:1
81 kg, Sebastian Wiktorzak - Angelo Schenk poddanie Schenka w 2. rundzie
91 kg, Tomasz Niedźwiecki - Nino Kolicic 3:0
+91 kg, Adam Kulik - Kenan Husovic poddanie Husovica w 3. rundzie

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie milkną echa po skandalicznej wypowiedzi Hartmana. „Powinien stracić miejsce pracy!”

"Studio Prasowe" / screenshot/ Telewizja Republika

  

W programie Adriana Stankowskiego, emitowanym na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika, dyskutowano m.in. na temat niedawnej wypowiedzi Jana Hartmana, który stwierdził, że "w 1920 roku to Polska napadła na Rosję". - Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje - mówił Jacek Łęski w "Studiu Prasowym".

Profesor Jan Hartman, znany lewicowy ideolog, słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi, w Święto Wojska Polskiego, postanowił być pierwszoplanową postacią w mediach społecznościowych. Naukowiec stwierdził, że... w 1920 roku to Polska napadła na Rosję. Ten temat najbardziej rozgrzewał emocje w dzisiejszym programie "Studio Prasowe".

[polecam:https://niezalezna.pl/283849-kolejna-prowokacja-skandaliczny-wpis-hartmana-zasugerowal-ze-polacy-napadli-na-rosje]

"Jan Hartman jest, jeśli się nie mylę, kierownikiem katedry etyki w Uniwersytecie Jagiellońskim jednej z największych i najbardziej szacownych instytucji polskiej nauki i człowiek, który ma tego rodzaju funkcję, który publicznie występuje, który publicznie jest na tych salonach opozycyjnych fetowany – on wygłasza tezę bolszewicką, sto lat po bitwie warszawskiej"

- podkreślił Jacek Łęski.

"To nie jest kuriozum, tylko to świadczy o jakiejś patologii polskiego życia publicznego. Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje. Tak uważam"

- dodał dziennikarz TVP.Info.

Łęski dodał, że jego zdaniem powinno się eliminować z życia publicznego ludzi, którzy propagują ideologię nazistowską i faszystowską. – Mamy to w polskim prawie – mówił.

"Przez to, że taki Hartman potrafi takie rzeczy publicznie opowiadać i się na to nie reaguje, to potem tego typu rzeczy [o tym, że to Polacy zaatakowali Rosję – red.] są powtarzane przez ludzi, którzy nie znają historii"

- wskazał dziennikarz, dodając, że w taki właśnie sposób szerzy się bolszewicka propaganda. - Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się ta sprawą - ocenił Łęski.


Skandaliczna wypowiedź ws. polskiej napaści na Rosję, nie jest pierwszą wypowiedzią Hartmana, która budzi ogromne kontrowersje. W przeszłości "zasłynął" on m.in. stwierdzeniem, że należy rozważyć dyskusję o legalizacji związków kazirodczych, szerokim echem odbiły się też jego wypowiedzi o "zdradzie Żydów". A w ostatnim czasie? Prof. Hartman stanął w obronie dziennikarza Kamila Durczoka, który pod wpływem alkoholu (2,6 promila) spowodował kolizję na autostradzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl