Czeski minister złoży dymisję. W tle śledztwo w sprawie Babisza?

/ By Arz - I, the copyright holder of this work, release this work into the public domain. This applies worldwide.In some countries this may not be legally possible; if so:I grant anyone the right to use this work for any purpose, without any condition

  

Czeski minister sprawiedliwości Jan Knieżinek oświadczył dzisiaj, że 30 kwietnia złoży dymisję. Powodów nie podał, ale część opozycji uważa to za efekt nacisków na wymiar sprawiedliwości w związku z możliwością postawienia przed sądem premiera Andreja Babisza.

Następczynią Knieżinka ma zostać nominowana przez Babisza obecna doradczyni prezydenta Milosza Zemana do spraw wymiaru sprawiedliwości Marie Beneszova. Urząd prezydenta potwierdził już, że Zeman mianuje ją ministrem 30 kwietnia, wraz z nowymi ministrami przemysłu i transportu.

Czeska policja poinformowała w środę o zakończeniu śledztwa w sprawie domniemanego wyłudzenia przez Babisza dotacji Unii Europejskiej w kwocie 2 mln euro. Zaleciła jednocześnie prokuraturze sformułowanie aktu oskarżenia wobec Babisza i osób podejrzanych o współsprawstwo popełnionego nadużycia.

Dzięki swej wieloletniej działalności biznesowej Babisz jest jednym z najbogatszych obywateli Republiki Czeskiej. Według ustaleń śledztwa ośrodek wypoczynkowy Czapi Hnizdo (Bocianie Gniazdo) w powiecie Beneszov w środkowych Czechach został na pewien czas formalnie wyłączony z należącego do Babisza koncernu Agrofert, by mógł skorzystać z unijnego wsparcia dla małych i średnich firm. Po kilku latach, gdy warunki przyznania dotacji zostały dotrzymane, ośrodek powrócił do Agrofertu.

Knieżinek został ministrem jako nominat kierowanego przez Babisza centroprawicowego ruchu ANO, ale nie jest członkiem tej partii. Na czele resortu sprawiedliwości stał przez 10 miesięcy i powróci teraz do pracy w urzędzie rady ministrów.

Jak zaznaczył, nigdy nie tęsknił za karierą polityczną i długo się zastanawiał nad rezygnacją. Planował ją początkowo na lato, ale przynagliło go to, że "nie chciał już mieć do czynienia ze spekulacjami mediów na temat tego, kiedy zakończy pełnienie swej funkcji". Dodał, że jest rzeczą logiczną złożenie dymisji w czasie, gdy z rządu odchodzą także dwaj inni ministrowie. O swej decyzji powiadomił premiera ustnie w poniedziałek, a  dzień później wręczył mu rezygnację na piśmie.

Babisz potwierdził to, dodając, że nie był zaskoczony, gdyż w trakcie formowania rządu uzgodniono, że Knieżinek obejmuje stanowisko ministra sprawiedliwości tymczasowo.

W rozmowie z publiczną Czeską Telewizją premier wykluczył, by zadaniem Beneszovej było dokonanie zmian personalnych w prokuraturze, w tym na stanowisku prokuratora generalnego. "Bezsensowne są spekulacje, że ktoś chce wymieniać prokuratorów. Gdyby ktoś tego chciał, moglibyśmy załatwić to już w przeszłości" - podkreślił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Radziszewski punktuje wyborcze obietnice KO ws. służby zdrowia. „Zwykła demagogia”

prof. Piotr Radziszewski / PR/arch.

  

Koalicja Obywatelska obiecuje w swoim programie reformę służby zdrowia. O zasadność postulatów opozycji, a także realną możliwość ich wdrożenia, spytaliśmy prof. Piotra Radziszewskiego. - To jest zwykła demagogia. Dla mnie to są obietnice bez pokrycia - mówi o sztandarowej obietnicy KO dotyczącej szpitalnych oddziałów ratunkowych wybitny urolog.

W swoich propozycjach programowych Platforma wraz ze swoimi koalicjantami, podnosi m. in. temat bezpieczeństwa lekowego, deklarując, że wyda "prawdziwą - a nie tylko na papierze – wojnę nielegalnemu wywozowi leków".

[polecam:https://niezalezna.pl/288143-powstal-plan-systemu-bezpieczenstwa-lekowego-niezbedne-jest-powolanie-panstwowego-koncernu]

Spytaliśmy prof. Piotra Radziszewskiego (który jest autorem pomysłu utworzenia systemu krajowego bezpieczeństwa lekowego, mającego zapobiegać kryzysom, m.in. takim, z którymi Polska zmagała się wiosną), czy diagnoza KO jest  właściwa oraz czy dzięki niej będzie można skutecznie ewentualnym niedoborom przeciwdziałać?

„Nigdy nie jest tak, że jakikolwiek kryzys w dostępie do leków wynika tylko z jednej przyczyny. Eksport równoległy (nie tylko nielegalny wywóz leków), który za rządów Prawa i Sprawiedliwości istotnie ograniczony, jest zjawiskiem, z którym zawsze mieliśmy do czynienia”

- podkreślił Piotr Radziszewski.

W Polsce rynkowe ceny leków były zawsze istotnie niższe, niż w większości krajów Unii Europejskiej. To jest jedna z przyczyn tego zjawiska. Nielegalny eksport przez tzw. mafię lekową, jest kolejną przyczyną niedoboru leków na naszym rynku”

- dodał, wskazując też na inne przyczyny, o których warto w tym kontekście wspomnieć.

 „Otóż większość głównych gigantów farmaceutycznych, z racji na niską cenę produkcji leków (a konkretnie substancji czynnych zawartych w lekach), uzależniła się od dostawców azjatyckich. Dopóki nie będziemy mieli produkcji leków w Polsce, to nie będziemy mogli mówić o prawdziwym bezpieczeństwie lekowym”

- powiedział prof. Radziszewski i wskazał, że jego zdaniem walka tylko i wyłącznie z patologią pod postacią tzw. mafii lekowej, jest zaledwie jednym z wielu działań, które należy podjąć. 

„Pragnę wrócić uwagę, że pomiędzy rokiem 2007, a 2015, kiedy mieliśmy do czynienia z największym nasileniem eksportu równoległego, rząd PO-PSL tego problemu nie dostrzegał”

- mówił w rozmowie z Niezalezna.pl ekspert. 

Kolejna zastanawiająca propozycja programowa Koalicji Obywatelskiej to wprowadzenie możliwości świadczenia przez farmaceutów drobnych usług medycznych, takich jak np. szczepienia i zastrzyki. Spytaliśmy prof. Radziszewskiego, czy jego zdaniem jest to postulat realny, możliwy do spełnienia i przede wszystkim oczekiwany przez pacjentów?

„Opieka farmaceutyczna funkcjonuje w wielu krajach i dobrym tego przykładem jest Wielka Brytania. Żeby jednak taka opieka mogła dobrze funkcjonować, to musi zaistnieć kilka istotnych warunków, m.in. bardzo dobra współpraca farmaceuty, choćby z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej”

- ocenił lekarz.

„W większości krajów, w których to dobrze funkcjonuje, to wygląda tak, że ten farmaceuta zna swoich pacjentów, a co więcej, wie który lekarz rodzinny ich leczy. Farmaceuci musieliby mieć możliwość prowadzenia stosownej dokumentacji medycznej i kolejna rzecz, to jest jeszcze odpowiednie wyszkolenie tych farmaceutów”

- dodał.

Zdaniem profesora, należałoby się zastanowić nad wachlarzem możliwych do udzielania przez farmaceutę porad i ewentualnych świadczeń.

„W trakcie spotkań Narodowej Rady Rozwoju z przedstawicielami farmaceutów, rozmawialiśmy na ten temat wielokrotnie i rozważaliśmy to, jako jeden z możliwych wariantów do wprowadzenia”

- zaznaczył Piotr Radziszewski.

Na naszą uwagę, że przez okienko w aptece nie da się zrobić zastrzyku, prof. Radziszewski podkreślił, że tego typu procedura medyczna, ale także udzielanie porad medycznych, wymagałoby stworzenia odpowiedniej infrastruktury, w postaci odpowiednio wyposażonych gabinetów.

„Slogan Koalicji Obywatelskiej jest bardzo fajny, natomiast przygotowanie infrastruktury do jego wprowadzenia w życie wymaga dłuższego zastanowienia i opracowania odpowiedniego planu, którego dotychczas KO nie przedstawiła”

- powiedział nam ekspert.

Poprosiliśmy profesora Radziszewskiego, aby się odniósł do jeszcze jednej propozycji KO, która w swoim programie zapewnia, że każdy pacjent SOR otrzyma opiekę w ciągu 60 minut. - Każdy, kto był kiedyś na szpitalnym oddziale ratunkowym wie, że pacjenci przychodzą tam z różnymi problemami. Bywają i tacy, którzy chcą np. usunąć kleszcza i kierowani są wówczas do rejonu, lub nocnej i świątecznej opieki lekarskiej. Pozostali pacjenci są wstępnie kwalifikowani i przyjmowani w kolejności uwarunkowanej wagą problemu, z którym przychodzą. Czy obsłużenie w 60 minut każdego pacjenta jest w ogóle możliwe? - spytaliśmy eksperta.

„To jest zwykła demagogia. Dla mnie to są obietnice bez pokrycia, bo nawet kraje, w których SOR-y funkcjonują doskonale używają systemu triażowego, czyli dzielą pacjentów na tych, którzy muszą uzyskać pomoc natychmiast, następnie na tych, którzy mają uzyskać pomoc bardzo szybko (czyli w ciągu kilkudziesięciu minut)”

- wyjaśniał lekarz.

Jego zdaniem, dopóki na SOR będą trafiali pacjenci „z każdą największą błahostką, dopóty te SOR-y będą niewydolne, dlatego tak ważne jest odpowiednie zorganizowanie systemu równoległego, czyli choćby nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej”.

„SOR jest miejscem, gdzie ratuje się życie i nie może być to miejsce, gdzie przepisuje się zapominalskim pacjentom recepty. Ci, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy muszą uzyskać ją wtedy, kiedy trzeba. Po to właśnie został stworzony system triażu”

- podkreślił.

Profesor Radziszewski wskazał, że także w krajach, gdzie przeznacza się na służbę zdrowia znacznie więcej pieniędzy niż w Polsce, czas oczekiwania na tego typu oddziałach jest bardzo różny.

„Jeżeli się przyjedzie z raną kłutą klatki piersiowej, to jest się obsługiwanym natychmiast, jeżeli zaś się przyjedzie z zastrzałem paznokcia, to czas oczekiwania może być i 10 godzin”

- podsumował prof. Piotr Radziszewski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl