Członkowie Wisła Sharks za kratkami

zdjęcie ilustracyjne / / cbsp.policja.pl

  

Tymczasowy areszt dla 13 osób, związanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisła Sharks, orzekł krakowski sąd rejonowy. Chodzi o grupę osób zatrzymanych przez CBŚP, wśród których może znajdować się b. wiceprezes Wisły Kraków.

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało we wtorek 16 osób, związanych ze środowiskiem pseudokibiców Wisła Sharks - poinformowała Prokuratura Krajowa.

Jak dowiedziała się PAP w biurze prasowym krakowskiego sądu okręgowego, sąd rejonowy orzekł w czwartek trzymiesięczny tymczasowy areszt dla 12 osób z tej grupy; wobec kolejnej osoby orzekł areszt na okres dwóch miesięcy.

PK informowała, że w toku postępowania prokurator Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie "ustalił, że członkowie zorganizowanej grupy przestępczej dopuścili się licznych przestępstw narkotykowych".

Z nieoficjalnych informacji mediów wynika, że wśród zatrzymanych znalazł się m.in. b. wiceprezes klubu Wisła Kraków, Damian D., który odpowiadać ma za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

We wtorkowej akcji, zorganizowanej przez policjantów z CBŚP i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, uczestniczyło ponad 170 funkcjonariuszy; działania wsparli policjanci z Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji, a także antyterroryści z komend wojewódzkich z Rzeszowa, Wrocławia, Katowic, Lublina, Białegostoku, Radomia, Olsztyna i Bydgoszczy.

W trakcie przeszukań kilkudziesięciu obiektów policjanci zabezpieczyli m.in. niebezpieczne narzędzia, takie jak maczety, gazy pieprzowe, noże czy pałkę teleskopową.

Jak donoszą media, zatrzymanie było możliwe dzięki temu, że na współpracę z policją zdecydował się uważany za lidera gangu pseudokibiców Wisły Kraków Paweł M. ps. "Misiek", zatrzymany pod koniec września we Włoszech.

M. usłyszał już m.in. zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz przestępstw narkotykowych, a także dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki i maczet, oraz dwóch pobić z ciężkim uszkodzeniem ciała. "Misiek" nie przyznał się do winy; grozi mu do 15 lat więzienia. Obecnie przebywa w areszcie, który przedłużony został mu do połowy lipca. Media podają, że dzięki podjęciu współpracy z policją będzie mógł być może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Specjalną grupę do rozwiązania sprawy pseudokibiców powołał komendant główny policji. "W skład specgrupy wchodzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. To ci policjanci wspólnie z prokuratorami, specjalizującymi się w przestępczości zorganizowanej, zbierali wszelkie informacje, dokładnie je analizując" - podała PK.

Przypomniano również, że z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, iż członkowie grupy przestępczej mogli działać od 2007 do 2018 r., "dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu".

"W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków"

- dodano.

W efekcie działań nadzorowanych w maju 2018 r. przez policjantów z CBŚP Zarządu w Krakowie, zatrzymano 11 osób (dziesięć podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz jedną poszukiwaną do innej sprawy), a na terenie województwa małopolskiego przeszukano łącznie 13 miejsc, w tym także pomieszczenia jednego z klubów sportowych.

W środowym tekście opublikowanym przez portal Onet.pl, przypomniano dotychczasowe przestępstwa, których od początku lat 2000 mieli dopuścić się krakowscy pseudokibice. Jak ustalili dziennikarze, w wyniku tych porachunków życie straciło 15 osób, wśród których znaleźli się zarówno kibice Wisły, jak i Cracovii, a także zupełnie przypadkowe ofiary. Osoby te zginęły głównie od ciosów nożem lub siekierą, albo zostały zakatowane na śmierć.

Jedną z głośnych spraw było śmiertelne pobicie związanego środowiskiem kibiców Cracovii Tomasza C., ps. Człowiek. 30-latka zaatakowano w 2011 r. na jednym z krakowskich osiedli, gdzie czekało na niego kilkanaście osób, które przyjechały samochodami. Gdy ofiara nadjechała autem, napastnicy ruszyli za nią w pościg. Podczas ucieczki, Tomasz C. stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek; zaczął uciekać pieszo, usiłował schronić się w kabinie śmieciarki. Tam dopadli go napastnicy i zadali ciosy nożem, maczetą, widłami i pałkami. W wyniku odniesionych ran mężczyzna zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Wyroki w tej sprawie usłyszało kilkanaście osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zwolennicy teorii o zmianie klimatu mają problem. „To dyskusja polityczna i podlega ograniczeniom”

Zdjęcie ilustracyjne / Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1827155

  

Kanadyjska federalna komisja wyborcza, ostrzegła, że dyskusja na temat zmian klimatu podczas kampanii wyborczej oznacza zajmowanie stanowiska politycznego i podlega ograniczeniom. - Każda organizacja, która zmiany klimatu przedstawia jako prawdziwe lub jako sprawę pilną, może zostać uznana za zajmującą stanowisko polityczne - informuje Canadian Press.

Temat wybuchł w mijającym tygodniu po doniesieniach agencji Canadian Press na temat ostrzeżenia przekazanego podczas przedwyborczych szkoleń prowadzonych przez Elections Canada przed październikowymi wyborami federalnymi.

„Ponieważ Maxime Bernier, lider Partii Ludowej Kanady, wyraził wątpliwości w kwestii prawdziwości zmian klimatu, każda organizacja, która zmiany klimatu przedstawia jako prawdziwe lub jako sprawę pilną, może zostać uznana za zajmującą stanowisko polityczne”

- podsumowała Canadian Press.

Zgodnie z kanadyjskim prawem podczas okresu wyborczego działalność taka, jak prowadzenie płatnej kampanii informacyjnej czy prowadzenie płatnych badań opinii publicznej, jeśli koszty przekraczają 500 CAD, oznacza, że dana organizacja – w tym charytatywna – musi zarejestrować się jako „strona trzecia” w wyborach. To zaś niesie ryzyko utraty statusu organizacji charytatywnej i przywilejów podatkowych z tym związanych.

Kanadyjskie organizacje ekologiczne są uczulone na takie informacje, ponieważ podczas rządów konserwatystów w 2012 r. służby podatkowe prowadziły specjalny audyt organizacji charytatywnych, w tym ekologicznych i broniących praw człowieka.

W tym samym czasie w wypowiedziach polityków konserwatywnych zaczęły pojawiać się sformułowania o ekologicznych „radykałach” i „zagrożeniu”, jakim są dla Kanady. Obecnie ekolodzy śledzą działania konserwatywnego rządu Alberty, który ma własne plany zwalczania krytyki sektora paliwowego w prowincji.

Media przypomniały, że lider populistycznej Partii Ludowej Kanady powiedział, że w kraju „nie ma zagrożenia klimatu”, oraz wygłasza opinie, że wbrew stanowisku badaczy dwutlenek węgla nie jest „zanieczyszczeniem”. Dlatego też, jak podsumowała Canadian Press, Elections Canada ostrzegła, że każda organizacja lub „strona trzecia”, która rozpowszechnia informacje, że dwutlenek węgla jest zanieczyszczeniem, a zmiany klimatu oznaczają konieczność pilnych działań, może być uznana za działającą przeciwko partii Berniera. Tym samym więc podlega specjalnym regulacjom prawa wyborczego.

Po medialnej burzy Elections Canada wydała komunikat, w którym jej szef Stephane Perrault podkreślił, że prawo wyborcze „nie zakazuje osobom czy grupom wypowiadania się na temat wybranych zagadnień czy publikowania informacji”. Jak podsumowywała publiczna telewizja CBC, organizacje ekologiczne nadal mogą bez żadnego ryzyka zajmować stanowisko, publikować materiały naukowe, wysyłać maile, zamieszczać informacje, ale w przypadku płatnych reklam od 30 czerwca br. do dnia wyborów obowiązuje limit 500 dolarów CAD. Nawet jeśli dana organizacja nie odnosi się do konkretnego kandydata czy partii. Wystarczy, że dany kandydat czy partia głosi opinię, której zaprzecza płatna reklama.

Niemniej Elections Canada częściowo potwierdziła obawy ekologów, ponieważ w tym samym komunikacie przypomniano, że jeśli osoby czy grupy w okresie kampanii wyborczej „zaangażują się w wydatki przekraczające 500 dolarów, będą musiały się zarejestrować jako strony trzecie” i m.in. składać raporty finansowe do Elections Canada.

„Prawo wyborcze (…) nie czyni rozróżnienia między faktami i opiniami. Nie jest rolą Elections Canada określanie tego rozróżnienia, nawet jeśli wydaje się ono oczywiste”

- podkreślił Perrault.

Komunikat Elections Canada nie zakończył sprawy. W czwartek grupa 352 naukowców wystosowała list otwarty, w którym sygnatariusze wyrazili swoje obawy. Jak cytował portal telewizji Global News, „naukowcy podnosili, że określanie zmian klimatu jako tematu, wobec którego mogą zostać zastosowane przepisy, to określanie tej kwestii jako podlegającej dyskusji mimo naukowego konsensu”.

Tymczasem według badania opinii publicznej przedstawionego przez Abacus Data w połowie lipca br., zmiany klimatu są jednym z trzech najważniejszych tematów dla Kanadyjczyków w nadchodzących wyborach. Po kosztach życia (35 proc. wskazań), opiece zdrowotnej (34 proc.) to właśnie kwestia zmian klimatu (29 proc.) będzie determinować polityczne wybory, nawet przed kwestiami podatkowymi (27 proc).

Od wielu miesięcy komentatorzy wskazują, że zmiany klimatu będą jednym z głównych tematów w tegorocznych wyborach. Jak napisał w opublikowanej w środę książce (Promise and Peril: Justin Trudeau in Power) premier Justin Trudeau, zmiany klimatu będą postrzegane jako „przegrany temat wyborczy”, jeśli Kanadyjczycy zagłosują na partię, która nie podejmuje rzeczywistych działań w tej sprawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl